Niektórzy z nas już bezpośrednio przygotowują się do wielkiego święta Narodzenia Chrystusa, inni zaś post rozpoczną wkrótce.
Niektórzy z nas już bezpośrednio przygotowują się do wielkiego święta Narodzenia Chrystusa, inni zaś post rozpoczną wkrótce. W Cerkwi antiocheńskiej, która obejmuje Syrię, Liban oraz liczną diasporę w USA i innych krajach zachodnich, Post Bożonarodzeniowy już się rozpoczął. Z tej okazji zachęcamy czytelników do dalszego zapoznawania się z myślą arabskiego prawosławia przedstawionego tu w osobie metropolity Góry Liban Jerzego (Khodra) – znanego teologa, który w pełni wykorzystuje możliwości języka i perspektywy semickiej, czyli rodzimej dla Chrystusa – Boga, który stał się człowiekiem ponad 2000 lat temu, a którego to wydarzenia uobecnionego w nabożeństwach Cerkwi niejako na nowo oczekujemy.
Motywem przewodnim tego tekstu jest, ważna w religijności bliskowschodniej, jałmużna postna. Rozumiana jednakże nie tylko jako wyrzeczenie się części pieniędzy i oddanie ich biednym; to wyrzeczenie się całego siebie, oddanie się całego siebie Bogu i bliźniemu. W oryginale występuje tu często gra słów, nadająca głębię i różne poziomy znaczeń, które jednakże trudno oddać w języku polskim; w przypisach zostały zaznaczone trzy takie momenty.
Cerkiew antiocheńska od ośmiu wieków obchodzi Post Bożonarodzeniowy, który rozpoczyna się 15 listopada. Jego duchem jest czterdziestodniowa odnowa1, a konkretnie trening duszy i upiększenie jej w celu spotkania Chrystusa, Który ustanowił posty również po to, byśmy w tym czasie odkładali pieniądze normalnie przeznaczane na jedzenie, a następnie dali je biednym.
Każdy post to współudział. Człowiek pości dla innych. A więc, czyje serce jest bez miłosierdzia, tego post jest nieważny. Kto nienawidzi bliźniego, ten unieważnia swój post. W poście rozchodzi się o serce, a konkretnie o uczynienie serca łagodnym i spokojnym. Wstrzemięźliwość to środek do tego, byśmy mogli dawać. I jeśli wyciągasz dłoń [w arab. dosłownie – co znamienne – „całego siebie”, przyp. tłum.] do innych, to Bóg przychodzi do ciebie wraz z Miłosierdziem. Kto powstrzymuje się od jedzenia, ten wie, że zachowuje post ze względu na Boga, co pomaga mu być z innymi, tak jak to Bóg przykazał.
Nasz Pan w jednym ze Swych wystąpień, w Kazaniu na Górze (6-ty rozdział Ewangelii Mateusza), mówi o jałmużnie i poście, kończąc Swe słowa „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi” 2. Czyż nie jest to bycie wyklętym z tego dziedzictwa [jeśli gromadzimy], skoro te rzeczy [jałmużna i post] są ze sobą związane? A więc jakże możemy rozdzielać to, co Pan złączył ze sobą w Swym zamyśle?
Jeśli chcemy wzrastać głęboko [tj. nie tylko materialnie], nie zapominajmy, że człowiek jest pochłonięty swoim ciałem drogą przyjemności, a post jest drogą uwolnienia się z niewoli przyjemności. Jak uciekamy z więzienia ciemiężących zmysłów? Czyż jednym ze sposobów nie jest ograniczenie uciech? A skoro jest wiele uciech na każdej płaszczyźnie, to stają się one dla nas czarującymi i zróżnicowanymi, i wówczas już nie myślimy o niczym innym poza tą uciechą i nie ma w nas zainteresowania niczym innym poza nią. I co potem? Przyjemność zezwierzęcona, i gdy się kończy, rodzi klęskę i rozczarowanie, te zaś pchają do innej przyjemności, i tak pozostawia cię w wirze błędnego koła.
Potem uciekasz od bólu za pomocą przyjemności. Uciekasz od bólu, bowiem on daje ci odczuć coś na kształt śmierci, a ty lękasz się śmierci. A strach przed śmiercią to podleganie niewoli (Hbr 2, 15); niewoli będącej usługiwaniem przyjemnościom, która prowadzi do śmierci. Pieniądze, sława i seks (czy też, ogólnie, ciało) – to rzeczy, które chcemy zdobyć, bo sądzimy, że za ich pomocą przezwyciężymy śmierć. One dają nam siłę i czujemy tymczasowo – bo ich dominacja zaciąga przed nami zasłonę – że w nich jesteśmy żywi. Albowiem jeszcze nie zdaliśmy sobie sprawy, że prawdziwe życie to sam Chrystus, zgodnie z Jego błogosławionym słowem: Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem (J 11, 25).
On pobłogosławił posty, bowiem ofiara czyni nas mniej oddanym pieniądzom; odosobnienie, by być z Umiłowanym Jezusem, oddala nas od chwały; wstrzemięźliwość czyni nas mniej poddanym pożądaniu, a najważniejszą praktyką duchową jest podejście do Eucharystii3 – to droga do całkowitego zawierzenia się Bogu.
Wejdźmy w dni dzielące nas od święta Bożego Narodzenia w ascezie, a być może nie wpadniemy w to święto nagle, i do tego w przesyceniu.
Czujni duchem, przygotowani przez ascezę – tylko tak spotkamy Pana narodzonego na Zbawienie świata.
_________________________________________________________________
1 Gra słów, bowiem w języku arabskim wyrazy „duch”, „esencja” i „odnowa” mają ten sam zapis, choć różne czytanie
2 W arabskim, a zapewne i aramejskim, w którym przemawiał Chrystus, a który jest bardzo bliskim językiem w stosunku do tego pierwszego, sens jest bardziej wieloznaczny, bowiem czasownik tu użyty i rzeczownik mają ten sam rdzeń, co można również tłumaczyć „zaskarbiać sobie [tj. czynić sobie drogimi] skarby” jak i „gromadzić zbyt wiele dóbr materialnych”
3 Użyty tu wyraz może oznaczać zarówno po prostu „zbliżanie się” (tu w domyśle do Boga, do ludzi), jak i dokładnie właśnie „podchodzenie do Eucharystii, do Świętego Kielicha”
Z arabskiego przetłumaczyła Dominika Kovačević
Oryginał ukazał się w tygodniku metropolii Góry Liban „Ra’jati” [arab. „Moje pastwisko”]
— tłum. Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.