Metropolita Bosry Sawa (Esber) to jeden z najwybitniejszych współczesnych arabskich teologów prawosławnych, autor wielu publikacji w języku arabskim i angielskim.
Metropolita Bosry Sawa (Esber) to jeden z najwybitniejszych współczesnych arabskich teologów prawosławnych, autor wielu publikacji w języku arabskim i angielskim. Po śmierci patriarchy Antiochii Ignacego IV w 2012 roku pełnił funkcję locum tenens patriarszego tronu. Metropolia Bosry, której ordynariuszem jest władyka Sawa, obejmuje głównie prawosławne wioski w południowej Syrii. W kraju tym już trzy lata trwa wojna domowa, a miejscowości, nad którymi opiekę arcypasterską opiekę sprawuje metropolita Sawa, są szczególnie atakowane przez islamskich rebeliantów. Przysłuchajmy się głosowi szczególnie prześladowanego arabskiego prawosławia, które przechowuje i kontynuuje tradycję wyznaczoną przez tak wielkich antiocheńskich świętych, jak Jan Damasceński czy Efrem Syryjczyk.
Prezentowany artykuł, opublikowany w magazynie „Madżallat An-Nour” (pol. „Magazyn Światłości”), ma ciekawą formę: to rozmowa ucznia ze Starcem.
Uczeń: Wiem, ojcze, że wielu prawosławnych nie lubi używać wyrażenia „duchowość”. Ale, skoro to wyraz obecnie tak często używany w zakresie religii i nie tylko, możecie mi wyjaśnić, co to jest „prawosławna duchowość”? Starzec: Prawosławną duchowość możemy określić mianem drogi, jaką chrześcijanin przemierza, wzrastając i rozwijając się w upodobnianiu się do Chrystusa. A droga ta wiedzie przez oczyszczenie się ze swoich namiętności i nabycie cnót. Droga ta jest dobrze oznaczona, każdy z jej kolejnych punktów wyznacza stopień oczyszczenia z każdej namiętności osobno, i nabywania kolejnych cnót.
Uczeń: Czy duchowość nie nabiera wymiaru etycznego? Starzec: Jeśli jesteś oczyszczony z konkretnej namiętności, i zdobyłeś przeciwległą jej cnotę, jest naturalnym, że twój charakter staje się lepszym. Jednakże, prawosławna duchowość nie zatrzymuje się na moralności i nie uważa jej za celu samego w sobie: to raczej naturalny wyraz rozwoju życia w Chrystusie, odzwierciedlający Łaskę Bożą w oczyszczonej osobie. W świetle prawosławnej duchowości, chrześcijańska etyka już nie jest tylko prostym wypełnianiem obowiązków danych w Bożych przykazaniach. Prawosławna duchowość wykracza poza pojęcia „unikania kary” czy „podążania za nagrodą”.
Uczeń: Skoro moralność nie jest celem prawosławnej duchowości, to co nim jest?
Starzec: Prawosławna duchowość ma na celu uczynienie wierzącego człowieka doskonałym w Chrystusie, a więc osiągnięcie przez niego jedności z Bogiem. Ojcowie Cerkwi głoszą, że ta doskonałość jest nieograniczona, nie ma żadnej górnej granicy. Nasza doskonałość, czy właściwie – nasza jedność z Bogiem – to nie tylko cel, lecz niekończąca się droga. Tę drogę możemy rozdzielić na dwa rodzaje wykonywanych przez nas ruchów:
1. Poruszanie się naprzód, w kierunku doskonałości poprzez oczyszczenie z namiętności i nabycie cnót
2. Poruszanie się w górę, tym samym jednoczące nasze życie z Bogiem.
Do tej drogi należy praca danej osoby, która polega na otwieraniu drzwi do swojej duszy, by tym samym mogła coraz bardziej wypełniać się Bożym życiem.
Miłość Boga, pragnienie zbliżenia się do Niego i życia w Jego nieustannej obecności popychają człowieka do prowadzenia takiego życia o cechach, które określamy mianem duchowości.
Uczeń: Jakie cechy wyznaczają prawosławną duchowość?
Starzec: Możemy wyróżnić ich kilka:
1. Szczytem życia duchowego jest jedność duszy z Bogiem.
2. Ta jedność jest osiągana poprzez pomoc Świętego Ducha, który wspiera wierzącego człowieka w kontynuowaniu jego wysiłków zmierzających do oczyszczenia samego siebie.
3. Oczyszczenie jest osiągnięte, kiedy wierny dosięga „Bożego podobieństwa”, tj. trwa w wiedzy i miłości.
4. Ta jedność przejawia się w skupieniu się Bożych energii w danej osobie, w towarzystwie różnorakich darów.
Celem prawosławnej duchowości jest nic innego jak życie w stanie przebóstwienia, udział w Boskim życiu. To właśnie chrześcijański Wschód ośmiela się mówić o przebóstwieniu człowieka.
Uczeń: Jak prawosławie rozumie jedność z Bogiem?
Starzec: Nie mówmy o tym, co jest najbardziej wzniosłym w życiu człowieka. Jeden z ojców duchowych powiadał: „Mówienie o Bogu jest dobrą rzeczą, ale jeszcze lepszą jest słuchanie Go”. Skupmy się na drodze prowadzącej do wysokiego poziomu. Daj mi jednak odpowiedzieć słowami św. Grzegorza Palamasa: „Nasz umysł opuszcza sam siebie i jednoczy się z Bogiem. I tak staje się czymś więcej, niż umysłem”. Ten stan staje się rzeczywistością, gdy wznosi się do tego, co jest ponad jego siły, dzięki działaniu Świętego Ducha.
Uczeń: Co masz na myśli, ojcze, skupiając się na "drodze"?
Starzec: Mój synu, by osiągnąć ten stan, należy czynić nieustanny wysiłek, i trwać w ascezie. Apostoł Paweł posługuje się obrazem atlety pilnego i poświęconego sprawie, który dąży do wygranej. Nieustanne ćwiczenia są tym, co pozwala atlecie utrzymywać dobrą formę.
Uczeń: Ojcze, w dzisiejszych czasach mówienie o ascezie odstrasza ludzi. Co właściwie oznacza „asceza”?
Starzec: Greckie słowo „asceza”, mój synu, na Wschodzie nabrało monastycznego znaczenia, ale dosłownie znaczy ono tyle co „ćwiczenie”. W rozumieniu chrześcijańskim, ascetą jest ten, kto ćwiczy się poprzez stałą praktykę reguł wstrzemięźliwości i samokontroli, tak by wykorzenić swoje namiętności i dojść do doskonałości. Każdy pobożny chrześcijanin staje się ascetą, ponieważ trenują samych siebie dla wyzwolenia się z namiętności i rozwinięcia dobrych nawyków prowadzących do doskonałości.
Uczeń: Czy to oznacza, że to zależy od danej osoby, od jej zdolności do praktykowania ascezy? Jaka jest rola Boga w tej drodze do doskonałości?
Starzec: Mówiąc o ascetycznym wysiłku, mój synu, nie powierzamy całego działania tylko człowiekowi, nie mówimy, że Boża łaska nie wspiera wysiłków ascetycznych. Wręcz jest tak, że źródło doświadczenia duchowego znajdziemy nie w ludzkich siłach duchowych, lecz wyłącznie w Bogu.
Boża Łaska wspiera człowieka w praktykowaniu ascetycznych wysiłków, i czynienia w nich postępów.
Jednakże musimy pamiętać, iż Boża łaska nie uświęci człowieka bez jego zgody. Poprzez zgodę rozumiemy nie tylko zwyczajny brak sprzeciwu, lecz jej czynne wyrażenie – Bóg jest osobą, i bez Jego inicjatywy nie możemy Go poznać. By stać się godnym tego, a w przyszłości również mistycznej jedności z Nim, musimy starać się być szczerymi, niewinnymi, dobrymi.
Uczeń: Dlaczego chrześcijaństwo, a zwłaszcza prawosławie, daje tak wielkie znaczenie ascezie?
Starzec: Jeśli pragniesz żyć, musisz śmierć przeciwstawić śmierci. Zgodnie ze słowami św. Maksyma Wyznawcy, asceza „zabija śmierć” w nas, tak by nasza natura mogła być wyzwolona ze swej niewoli.
Śmierć śmierci, czy też śmierć grzechu, nie jest czymś, co się dzieje natychmiast. To wymaga długiego ascetycznego przygotowania. Zgodnie z nauczaniem św. Symeona Nowego Teologa, asceza jest życiem, które przynosi śmierć demonom. Asceza to stopniowe niszczenie grzechu i wszelkich skłonności do niego.
Uczeń: Ale asceza opiera się na wstrzemięźliwości, czyli działaniu negatywnym. Czy możemy dążyć do doskonałości w Chrystusie poprzez negację?
Starzec: Nie, mój synu. Negatywne skojarzenia ze słowem „asceza” pochodzi z jego nazbyt częstego, niewłaściwego używania. W prawosławnym rozumieniu, asceza jest bardzo pozytywnym działaniem, ponieważ ten, kto prowadzi wewnętrzną walkę, dąży nie tylko do wstrzemięźliwości od namiętności, lecz także do zrobienia miejsca w swej duszy, tak by zostały one zastąpione cnotami – asceza zasiewa cnoty tam, gdzie wcześniej były namiętności. Z kolei cnoty ugruntowują naszą naturę w prawdzie – ostatecznym celem ascezy jest wyzwolenie naszej natury nie tylko z czynów wynikających z grzesznych pożądliwości, lecz także z myśli pojawiających się w naszym umyśle po oczyszczeniu z namiętności.
Uczeń: Ale takie wyzwolenie czyni naszą naturę i umysł pustymi, ojcze. Czy ta pustka jest tym, czego pragniemy? Starzec: Nie, mój synu, my nie czynimy naszej natury ani umysłu pustymi. Grzeszne, pełne namiętności, szkodliwe rzeczy zastępujemy tym, co Bóg stworzył na początku, przed upadkiem naszych prarodziców. Posługując się słowami św. Jana Klimaka: „tęsknota za tęsknotę, pragnienie za pragnienie”. Stajemy się wolni od ziemskich rzeczy, i zastępujemy je niebiańskimi. To pozorne „czynienie pustym” tak naprawdę pokazuje nasze pragnienie tylko i wyłącznie Boga, a następnie wypełnia nas tym, co jest potrzebne do zbawienia. W innym razie asceza nie ma sensu, nie jest potrzebna – ona nie jest celem samym w sobie.
Uczeń: Czy to nie jest za trudne dla człowieka?
Starzec: Oczywiście, jeśli patrzymy na to tylko z ludzkiej perspektywy, to jest to bardzo trudne. Ale, będąc poruszonymi miłością Boga i wiedząc, że Bóg jest z nami, staje się to dużo łatwiejszym. Zgodnie z nauczaniem Ojców Cerkwi, słabość ludzkiej natury wyraża się w braku stabilności i stanowczości – można to porównać do gałązki wstrząsanej przez wiatr. Gałązką jesteśmy my, zaś wiatrem namiętności. Im gałązka jest bardziej stabilna, tym wiatrowi trudniej jest ją złamać.
Poprzez ćwiczenia ascetyczne mamy coraz większy udział w ludzkiej naturze Chrystusa. Ta łączność z Chrystusem staje się możliwą i efektywną dzięki wierze w Niego.
Uczeń: A więc, ascetyczne wysiłki są bardziej, niż konieczne?
Starzec: Nasza asceza to stopniowa śmierć starego człowieka w nas - to rozwój chrztu poprzez wolę. W prawosławiu, asceza nie jest naśladowaniem Chrystusa, lecz heroiczną śmiercią z Chrystusem i w Chrystusie. By zmartwychwstać w Chrystusie, musimy najpierw w Nim umrzeć. Zmartwychwstanie to nie jakaś zmiana kierunku, lecz nieustanne podążanie z Chrystusem. Śmierć i zmartwychwstanie w Chrystusie to jedna, ciągła droga.
Uczeń: To ciężka praca, ojcze! Któż może być do tego zdolnym?
Starzec: Niech słowa św. apostoła Pawła będą nieustannie obecnymi w twym umyśle: Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie umacnia [Flp 4,13]. Chrystus pełni główną rolę w naszej ascezie poprzez wspomaganie nas i oświetlanie naszej drogi.
Prawdziwa istota ascetyzmu nie ogranicza się do oczyszczania się z namiętności, lecz przede wszystkim polega na zastępowaniu ich nabywanymi cnotami, co z kolei codziennie nas „karmi” siłą, tak, by wszystko w nas stało się dobre.
Uczeń: W jaki sposób chrześcijanin praktykuje ascezę? Starzec: Asceza to wyznaczona droga, system, seria kroków – żadnego z nich nie możemy pominąć. Ten system opiera się na naturalnych prawach duchowego rozwoju, zasadach wiary i możliwościach człowieka. Chrześcijańska asceza to jednak droga wyznaczona nie tylko przez rozsądek czy logikę, lecz także przez wiarę, modlitwę i Bożą pomoc. A do podążania tą drogą wewnętrznej walki niezbędny jest doświadczony i oświecony ojciec duchowy [cs. duchownik].
Tłum. z angielskiego: Dominika Kovačević
— tłum. Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.