Od października 2011 r., z powodu choroby, metropolita kijowski i całej Ukrainy Włodzimierz przebywa w szpitalu.
Od października 2011 r., z powodu choroby, metropolita kijowski i całej Ukrainy Włodzimierz przebywa w szpitalu. W tym czasie w autonomicznym Ukraińskim Kościele Prawosławnym pogłębiły się spory. W wywiadzie udzielonym „Weekly.ua” 15 marca br. hierarcha ustosunkował się do problemów UKP.
– Jak się czujecie, władyko? – Teraz czuję się lepiej. Chcę skorzystać z okazji i podziękować wszystkim za modlitwy. Wierzę w ich siłę. – Nie tak dawno media cytowały Wasze słowa o tym, że istnieje możliwość podziału w Cerkwi – o ile zostanie to sprowokowane. Kto to może sprowokować? – To są siły zewnętrzne i wewnętrzne. Myślę, że wszystko będzie dobrze. Takie jest życie. Żyjemy w skomplikowanym świecie. Jednak wszystko, co ma miejsce w naszych czasach, służy naszemu zbawieniu. Wszystko, do czego dopuszcza Bóg, jest dla dobra człowieka. I różnice powinny być między wami, aby pojawiła się prawda – mówi apostoł Paweł. – Jakie są to siły? – Z Cerkwią na przestrzeni jej dziejów zawsze walczyły zewnętrzne siły. Struktura Cerkwi, cerkiewna organizacja potrzebuje dyscypliny, pracy i wysiłku. Zawsze byli ludzie, którzy jawnie występowali przeciw Cerkwi, a szczególnie przeciwko prawosławiu. – Czy macie na myśli siły wewnątrz samej Cerkwi, wśród hierarchii? – Nie. – W ostatnim czasie w różnych publikacjach pojawia się fraza „otoczenie metropolity Włodzimierza”. Kto Was otacza? – Sam nie wiem (śmiech). Cała Cerkiew – to jest moje otoczenie. – Wasz sekretarz – abp Aleksander (Drabinko) – został wyłączony z Świętego Synodu UKP. W posiedzeniach synodu też nie uczestniczycie. Jaki macie obecnie wpływ na jego postanowienia? – Obecnie choruję, dlatego nie mogę uczestniczyć w obradach Świętego Synodu. Jego członkowie dokładają wszelkich starań, aby dbać o porządek i spokój w Cerkwi. Teraz Cerkwią kieruje ogólnocerkiewny sobór, do którego wchodzą wierni i duchowieństwo. On kieruje i nadzoruje porządek. Podlega mu Sobór Biskupów, a jemu z kolei synod. Wszystko ma swoją hierarchię. Wiem o wszystkim, co się dzieje w Cerkwi. Chwała Bogu za wszystko! Bóg wszystkim zarządza. Naturalne, że podczas leczenia nie mogę zajmować się sprawami cerkiewnymi w pełnym wymiarze. Ale to nie oznacza, że nie uczestniczę w życiu cerkiewnym. – Jak tylko zachorowaliście, rozpoczęły się dziwne procesy. Metropolita czerkawski i kaniowski Sofroniusz mówił o możliwości nadania autokefalii Cerkwi, a metropolita odeski i izmailski Agatangel domaga się pełnego połączenia z Rosyjską Cerkwią Prawosławną, odejścia od obecnego statutu itd. Co tak naprawdę się dzieje? Czego należy oczekiwać w najbliższym czasie? – Każdy człowiek ma prawo postępować i mówić tak, jak tego potrzebuje. Ale także każdy powinien odpowiadać za swoje słowa i postępowanie. To tyle na temat osobistych oświadczeń. Publiczne i ogólnocerkiewne deklaracje to druga, bardziej poważna sprawa. Należy oddzielić deklaracje osobiste od ogólnocerkiewnych. Jeżeli metropolita Agatangel wygłasza wiele osobistych deklaracji, to on za nie odpowie. – Jak nadano obecny statut UKP? Czy był sprzeciw episkopatu Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego? – Nie mamy oficjalnego dokumentu mówiącego o tym, że nasza Cerkiew jest autonomiczna lub autokefaliczna. UKP ma prawo szerokiej autonomii i samodzielności w kierowaniu. Kwestia autokefalii nie stanowi problemu. Rozmowy na ten temat trwają i wewnątrz, i poza Cerkwią. Trzeba zastanowić się, co to da, jakie będą korzyści i czy zniweluje to nasze problemy. Lokalny Sobór naszej Cerkwi, który miał miejsce latem, doszedł do wniosku, że jesteśmy zadowoleni ze statutu UKP. Takie jest oficjalne stanowisko naszej Cerkwi. Takie jest i moje zdanie. – Gdyby na Soborze Charkowskim w 1992 r. nie doszło do odsunięcia metropolity Filareta od spraw kierowania UKP (obecnie zwierzchnik Patriarchatu Kijowskiego – przyp. Weekly.ua), czy byłaby autokefalia? – Nie. Sprawa nie wyglądała tak prosto. Były dyskusje, były rozmowy – prywatne i ogólne. Większość ówczesnych hierarchów doszła do wniosku, że służyłoby to podziałowi. A to nie przyniosłoby korzyści ani Cerkwi, ani wiernym. Takie były realia. – Niedawno rozmawialiśmy ze zwierzchnikiem kijowskiego patriarchatu Filaretem, który bardzo ciepło się o Was wypowiadał. Mówił, że modli się o Wasze zdrowie. Swego czasu pracowaliście pod jego kierunkiem. Czy wciąż utrzymujecie z nim kontakt? – Kiedy Filaret był egzarchą Ukrainy (od 1966 do 1990 r. – przyp. Weekly.ua), byłem przez pewien czas biskupem wikariuszem w diecezji kijowskiej. Później byłem biskupem czernihowskim, odpowiadałem za czasopismo „Prawosławnyj Wiestnik”. Pismo ukazywało się regularnie. W tym czasie kierowaliśmy i omawialiśmy wspólnie przekład Nowego Testamentu na jęz. ukraiński, który pobłogosławił patriarcha Aleksy. – A obecnie? – Obecnie relacji praktycznie nie ma. – Przepraszam za pytanie: Jesteście w podeszłym wieku i macie problemy ze zdrowiem. Dlaczego nie chcecie przejść w stan spoczynku i nie zaproponujecie na swoje miejsce następcy, tak jak to uczynił zwierzchnik Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej Lubomir (Huzar; 10 lutego 2011 r. – przyp. S. D.)? – Po pierwsze, nie proponowałem siebie i nie wybierałem – wszystko to zrobił Sobór UKP. Nie mogę samowolnie porzucać posłuszeństwa wobec Świętej Cerkwi. Odejdę, jeżeli będzie na to zgoda. To niepoprawnie powiedzieć: Dziękuję, że mnie wybraliście, a teraz cofnijcie swoje głosy. Jeżeli będzie taka potrzeba, to naród boży zdecyduje i postanowi. Nie nakładałem na siebie tego brzemienia, nie mogę sam z siebie go zdjąć. – Czy jest w Cerkwi człowiek, który może Was zastąpić? – Oczywiście, że jest. Jest wielu godnych sprawiedliwych. Święte miejsce nie bywa puste. – W 2004 r. publicznie wsparliście Wiktora Janukowycza. W ciągu roku, nie patrząc na skutki „Pomarańczowej Rewolucji”, został prezydentem. Proszę powiedzieć, czy są Wam dane boskie objawienia? – Każdemu wierzącemu człowiekowi są dane objawienia, które pojawiają się w miarę wzrostu duchowego. Nigdy nie uważałem i nie będę uważał siebie za jakiegoś starca mającego dar widzenia. Jeśli są jakieś oznaki, to ujawnią się w moim dalszym życiu. – Jeszcze się nie pojawiły? – Jeszcze nie (śmiech). – Niekiedy porównują Was do papieża Jana Pawła II. Paralelnie porównują Waszą jednoczącą rolę w Cerkwi, talent literacki oraz mówi się, że choroba, która Was dotknęła, jest podobna do tej, którą przebył papież. Jan Paweł II był znany z tego, że Kościół wielokrotnie przepraszał... – Ta kwestia wymaga dokładnego rozpatrzenia. Tradycje Cerkwi i Kościoła katolickiego się różnią. W Kościele katolickim w okresie powojennym i współcześnie pojawiają się dążenia do ogólnego pojednania i zgody między ludźmi. Ja dziękuję za wszelkie dobre chęci ze strony katolickich wiernych i duchowieństwa. – A czego w szczególności im życzycie? – Niczego nie życzę. Jest mi bliska banalna fraza: Jeśli rozpoczniecie wszystko od początku, to ja też tak będę postępował”. – Nie zważając na to, że odrzucacie swój dar widzenia, proszę powiedzieć, co w najbliższym czasie wydarzy się w Cerkwi? Czy zjednoczą się UKP, kijowski patriarchat i Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosłąwny? Czy będzie na Ukrainie jedna Cerkiew? – Dobrze byłoby znaleźć wspólną drogę. Czas płynie, historia swoje pisze, ale w najbliższym czasie pocieszać siebie prognozami nie jest dobrze. Rozłam w państwie, w Cerkwi, między ludźmi – to jest straszna katastrofa. Wierzę, że Bóg wszystkim pokieruje. – Jak wiadomo, hierarchowie aktywnie przyjmują ofiary i korzystają z nich jako dobra Cerkwi. Chciałbym się dowiedzieć: kto z ukraińskich oligarchów i polityków ma największy wpływ na Cerkiew? – Cerkiew od dawna przyjmowała ofiary – rzeczowe, finansowe i inne. Ale ofiarodawcy nie konkurują między sobą. Taka jest właściwość świeckiego życia, ale to nie jest prawidłowe i tego Cerkiew nie popiera... Tak myślę. Jeśli chcesz, aby w Twojej wsi była cerkiew, a rodzice lub bliscy kiedyś ją zniszczyli, to ją odbuduj. Cerkiew zawsze będzie błogosławić i pomagać za to. Cerkiew zawsze modli się za wszystkich zmarłych i żywych. Ofiarą Bogu jest duch skruszony – mówi w psalmach król Dawid. – Czy jest jakiś próg moralny, przez który Cerkiew nigdy nie przejdzie? Czy są ludzie, od których Cerkiew nie weźmie pieniędzy? – W Cerkwi nie powinno się rozważać: kogo wpuścić, a kogo nie wpuścić, kogo na schodach zostawić. Przychodząc do świątyni, wszyscy powinni patrzeć w jedną stronę, a nie za siebie, po to, aby dojść do poznania Boskiej prawdy. Osiągnięcie prawdziwego poznania i jedności powinno funkcjonować wśród ludzi. W innym wypadku nasza grzeszna ziemia nie wytrzyma. Zatem, należy dążyć, aby do cerkwi mógł przyjść każdy, kto robi wszystko zgodnie z sumieniem, prosi o porady, modli się o wybaczenie. Ofiara wdowy była Bogu jak najbardziej właściwa. Ona dała ją nie z powodu posiadania bogactwa, a z serca. – Wiadomo, że prezydent Wiktor Janukowycz często rozmawiał z Wami na różne tematy. Czy obecnie zwraca się do Was z problemami? – Nie, rzadko się zwraca. Kiedy to było? Jest tyle spraw... – Jak skomentujecie swoje oświadczenie, że Cerkiew nie powinna uczestniczyć w wyborach i innych, podobnych, wydarzeniach? – W końcu lat 80., w latach 90. i po 2000 r. kapłanów wybierano na deputowanych różnych szczebli. Wokół tego tematu były dyskusje i debaty. Później Cerkiew postanowiła, że duchowieństwo bez błogosławieństwa biskupa nie będzie rekomendowane do prowadzenia działalności politycznej. Życie pokazało, że to była właściwa decyzja, dlatego że działalność w Radzie Najwyższej i w innych miejscach zabierała kapłanom czas. Duchowieństwo nie nadążało z wypełnianiem kapłańskich obowiązków. Był to główny zarzut w stosunku do duchownych, których wybierano w wyborach i którzy zajmowali się polityką. Cerkiew jest poza polityką. Chrystus jest dla wszystkich. Chcę, aby w Cerkwi nie było polityki. – Czy zwracali się do Cerkwi politycy, aby otrzymać cerkiewne wsparcie? – Oficjalnie – nie. – Władyko, dlaczego nie chcieliście zostać patriarchą moskiewskim i całej Rosji? – Myślałem nad tym. Swego czasu były pewne, określone realia. Kiedy zmarł patriarcha Aleksy II, zdecydowałem, że nie jest to dla mnie, jest to wykluczone, ponieważ nie mogę zajmować miejsca, kiedy są bardziej godni kandydaci. Zdecydowałem, że lepiej być 121. metropolitą kijowskim niż 16. patriarchą moskiewskim. – Teraz jest Wielki Post. Czego chcielibyście życzyć naszym czytelnikom? – Na nasze skomplikowane czasy życzę Boskiej miłości i Bożego błogosławieństwa. Miejcie pokój w duszach i niech błogosławi wszystkich Bóg wieloma latami na ziemi. Nieście słowo Boże, które pomaga światu i zrozumieniu. Nieść pokój to jest zadanie Cerkwi i Cerkiew je wypełnia.
Na podst. weekly.ua
— tłum. Stefan Dmitruk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.