Sakrament ten – znany w Grecji jako evchelaion, „olej modlitwy” – opisany został przez św. Jakuba: „Choruje ktoś pośród was? Niech wzywa prezbiterów Kościoła i niech się nad nim modlą, namaszczając go olejem w imię Pana!
Sakrament ten – znany w Grecji jako evchelaion, „olej modlitwy” – opisany został przez św. Jakuba: „Choruje ktoś pośród was? Niech wzywa prezbiterów Kościoła i niech się nad nim modlą, namaszczając go olejem w imię Pana! A modlitwa płynąca z wiary zbawi dotkniętego słabością i Pan mu ulży, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone”. (Jkb 5,14-15). Jak wskazuje powyższy fragment Pisma Świętego, sakrament ten ma podwójny cel – chodzi tu nie tylko o cielesne uzdrowienie, ale również o przebaczenie grzechów. Te dwa zagadnienia idą ze sobą w parze, bowiem istota ludzka jest jednością ciała i duszy, i z tego względu pomiędzy dolegliwościami ciała i duszy nie można dokonać wyraźnego i zdecydowanego rozgraniczenia. Prawosławie nie twierdzi oczywiście, że po namaszczeniu niewątpliwie nastąpi powrót do zdrowia – sakramenty nie są magią. Niekiedy rzeczywiście zdarza się, iż evchelaion wspomaga fizyczne wyzdrowienie pacjenta, ale w innych przypadkach stanowi przygotowanie do śmierci. „Wynika stąd” – stwierdza Sergiusz Bułgakow – „dwojakie ukierunkowanie tego sakramentu: ku uleczeniu z choroby przez wyzdrowienie, bądź też przez śmierć”.
Sakrament namaszczenia chorych nigdy nie był przez Kościół prawosławny uważany za przeznaczone jedynie dla umierających „ostatnie namaszczenie” i jest dostępny dla wszystkich, którzy cierpią z powodu cielesnej lub umysłowej choroby. W wielu prawosławnych parafiach i monasterach pojawił się zwyczaj sprawowania tego sakramentu w Wielką Środę wieczorem lub Wielki Czwartek rano. Do namaszczenia przystępują wówczas wszyscy obecni na tym nabożeństwie, bez względu na to czy są fizycznie chorzy, czy też nie, bowiem nawet jeśli nie potrzebujemy uzdrowienia ciała, każdy z nas potrzebuje uzdrowienia dla swej duszy. Nazbyt często namaszczenie chorych okazuje się w prawosławiu sakramentem zapomnianym i pomijanym – powinniśmy dołożyć starań, aby sprawowany był częściej i bardziej powszechnie.
[Niniejszy tekst pochodzi książki biskupa Kallistosa Ware „Kościół prawosławny”, w polskim przekładzie ks. Włodzimierza Misijuka, wydanej przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej w Polsce, w grudniu 2002. Wszystkich zainteresowanych historią, nauczaniem i nabożeństwem Kościoła prawosławnego zachęcamy do lektury tej książki (dostępnej w sklepiku www.cerkiew.pl).]
— bp Kallistos (Ware), tłum. o. Włodzimierz Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.