Do dziś Kościół ormiański, jeden z najstarszych kościołów chrześcijańskich, dla wielu pozostaje pełen tajemnic.
Do dziś Kościół ormiański, jeden z najstarszych kościołów chrześcijańskich, dla wielu pozostaje pełen tajemnic. Serwis Bogoslov.Ru opublikował wywiad z duchownym Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, diakonami Owannesem Asatrianem oraz Azatem Bagdarasianem, stypendystami Moskiewskiej Akademii Teologicznej, którzy opowiadają o szczegółach związanych z teologicznym, edukacyjnym oraz liturgicznym życiem swojego Kościoła
Ojcowie są absolwentami Eczmiadzyńskiej Akademii Teologicznej. Czy mogliby ojcowie opowiedzieć czytelnikom naszego portalu o tradycjach i procesie edukacyjnym studentów Akademii?
O.A: Akademia mieści się na terytorium monasteru Eczmiandzyn. W Armenii są jeszcze dwa seminaria – jedno na Półwyspie Sewańskim i jeszcze jedno w mieście Giumri.
Może opowiem trochę o historii Akademii. Akademia Eczmiadzyńska została założona w roku 1874 w trakcie urzędowania katolikosa Gieworka IV Konstantynopolitańskiego. W 1917 roku w związku z rewolucją została zamknięta, jednak dzięki polityce Kościoła ormiańskiego w czasie II wojny światowej (za pieniądze ormiańskiej diaspory została utworzona kolumna pancerna) władze ZSSR zdecydowały się otworzyć Akademię.
Nasza uczelnia w chwili obecnej posługuje się tak zwanym bolońskim systemem edukacyjnym (4 lata studiów licencjackich + 2 lata magisterskich). W chwili obecnej nasi studenci studiują w seminarium przez 4 lata i przez 2 lata w Akademii. Dodam, że studia w Akademii są obowiązkowe.
Podczas studiów nasi studenci zaliczają ponad 45 przedmiotów humanistycznych i teologicznych. Przy czym w charakterze zapoznawczym w Akademii wykłada się historię Rosji oraz historię Kościoła rosyjskiego.
Ilu absolwentów opuszcza co roku eczmiadzyńską Akademię?
O.A: W 2003 roku Akademię skończyło 19 osób. W ciągu ostatnich dwóch lat – od 35 do 45. Rzecz w tym, że w Akademii obowiązuje bardzo surowa dyscyplina. Nawet za drobne przewinienia studenci są skreślani z listy studenckiej. Dla przykładu studentom naszych szkół teologicznych generalnie zakazuje się opuszczania terenu monasteru eczmiadzyńskiego bez zgody administracji szkoły.
Po zakończeniu każdego semestru na specjalnym posiedzeniu wykładowców wyniki w nauce poddawane są analizie. Około 20% studentów nie dostaje się na następny rok. Często studenci sami opuszczają Akademię – w trakcie studiów niektórzy uświadamiają, że kapłaństwo nie jest ich powołaniem, albo nie wytrzymują surowej dyscypliny. Wówczas przechodzą oni na wydział teologiczny Uniwersytetu Erewańskiego. Tam, oczywiście, czują się swobodniej. Warto podkreślić, że 95% naszych absolwentów zostaje kapłanami.
Jak wygląda dzień studenta Akademii Eczmiadzyńskiej?
A.B: Pobudka jest o 6.45. Po obowiązkowej gimnastyce wszyscy udaję się na poranne nabożeństwo, dopiero potem podawane jest śniadanie. Zajęcia trwają od 9.20 do 14.30, następnie studenci spożywają obiad i korzystają z dwóch godzin czasu wolnego. Wieczorna modlitwa zaczyna się o 17.30, o 19 jest kolacja. Po kolacji studenci przygotowują się do następnego dnia pracy. Cisza nocna zaczyna się o 23.00.
W sobotę po lekcjach wszyscy studiujący opuszczają Akademię by odwiedzić rodziny i wracają do Eczmiadzynu rano, w niedzielę żeby uczestniczyć w Boskiej Liturgii w głównej cerkwi monasteru.
Niestety Akademia nie ma na razie swojej świątyni – jest ona w trakcie budowy. Codzienne nabożeństwa odbywają się więc w monasterze.
Kiedy studenci Eczmiadzynu odpoczywają od nauki?
O.A: Dłuższą przerwę wakacyjną mamy tylko latem i trwa ona od połowy czerwca do początku września.
Jaki dyplom dostają absolwenci po skończeniu studiów?
O.A: W 2003 roku akademia dostała akredytację państwową i została zintegrowana z systemem bolońskim. Od tego czasu nasz dyplom jest powszechnie uznawany.
Proszę opowiedzieć o Waszych badaniach naukowych – jakie tematy prac dyplomowych wybrali Ojcowie w trakcie studiów w akademii?
O.A: Temat mojej pracy brzmi Katolikos Abraham III Kreteński: życie, działalność i dziedzictwo. Pisząc moją pracę w archiwach znalazłem manuskrypt należący do katolikosa Abrahama III – z niezrozumiałych powodów manuskrypt nie został zauważony przez historyków.
A.B: Moja praca dyplomowa jest poświęcona życiu i działalności Arama Manukiana, założyciela państwa ormiańskiego w 1918 roku.
Dlaczego wybrali Ojcowie mianowicie Moskiewską Akademię Teologiczną w celu kontynuacji swojego kształcenia?
O.A: Stało się już dobrym zwyczajem, iż ormiańscy studenci kształcą się w tej uczelni. W naszym przypadku głównym powodem wyjazdu do Rosji stała się dobra znajomość języka rosyjskiego, którego się uczyliśmy podczas studiów w Eczmiadzynie. Warto podkreślić, że nasi absolwenci studiują również na uczelniach europejskich oraz uniwersytetach Stanów Zjednoczonych.
Jak wygląda dialog pomiędzy naszymi Kościołami?
O.A: Punkty współpracy już istnieją. Można i trzeba prowadzić aktywny dialog teologiczny. Już teraz możemy dojść do zgody w niektórych kwestiach spornych. Nawiązano także dialog kulturalny między naszymi Kościołami.
Na ile wiemy Ormiański Kościół Apostolski ma pewne specyficzne cechy. Dla przykładu, stale się podkreśla status narodowościowy Kościoła Ormiańskiego. Nasuwa się pytanie: czy możliwe jest, żeby obcokrajowiec został członkiem Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, przyjął świecenia i został wyświęcony na kapłana?
O.A: Ormiański Kościół Apostolski od zawsze był Kościołem narodowym. Było to związane z licznymi plagami, które musiał przeżyć nasz kraj. Celem Kościoła często było zachowanie jedności narodu w czasach, kiedy władza świecka była albo nieobecna, albo bezczynna. Na misje po prostu nie wystarczało nam czasu i sił. Cudzoziemiec może zostać członkiem Kościoła ormiańskiego – takie przypadki już się zdarzały. Ale nie wyświęcono jak dotąd takiego obcokrajowca.
A co z ormiańską diasporą w różnych krajach świata? Czy prowadzi ona jakąś działalność misyjną?
A.B: Tylko wśród Ormian.
Jak wygląda język liturgiczny Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego?
O.A: Nasz język liturgiczny nosi nazwę grabar. Jest to język staroormiański. Celebrowane są w nim główne nabożeństwa. Chrzest, sakrament małżeństwa, panichida, niektóre inne modlitwy są odprawiane we współczesnym języku ormiańskim, żeby treść modlitw była zrozumiała dla wiernych świeckich. Grabar dziś jest z trudem rozumiany przez wielu Ormian.
Proszę opowiedzieć o stronie obrzędowej Waszego życia kościelnego. Na ile wiadomo – Ormiański Kościół Apostolski zachował najstarsze chrześcijańskie nabożeństwo.
O.A: Liturgia ormiańska zachowała się w swoim pierwotnym kształcie. Zmiany dotknęły tylko szat liturgicznych, które zostały przejęte od katolików w dwunastym wieku. W dni świąteczne ormiańscy kapłani, archimandryci a nawet diakoni zakładają mitry. Biskupi noszą tiary, podobne do zachodnich. Duchowieństwo zakonne nosi kłobuki.
Wasz Kościół zapożyczył niektóre ormiańskie zwyczaje ludowe. Na przykład istniej u Was obrzęd zwany matach, który niektórzy teolodzy uznają za rytuał pogański. Czym w rzeczywistości jest matach?
O.A: Niektóre sekty w Armenii rzeczywiście traktują matach jako składanie ofiar. Ale jest to nieprawidłowe. Matach nie jest składaniem ofiar - jest formą dobroczynności.
Matach powstał w czwartym wieku za czasów katolikosa Grzegorza Oświeciciela, pierwszego katolikosa Armenii. Grigor Nariekacy (wybitny ormiański poeta, filozof, mnich, mistyk i teolog – przyp. tłum.) tłumaczy ten termin jako przyniesienie soli. Ach - to „sól”, mat - zniekształcona forma ormiańskiego słowa „przynoszenie”. Podczas dokonywania obrzędu sól jest święcona w świątyni. Potem są nią karmione zwierzęta ofiarne. Zwierzęta się zabija i ich mięso jest przyrządzane. Kościół święci tylko sól. Przygotowane mięso rozdawane jest ubogim.
Jeżeli nie są Ojcowie przeciwko, chciałbym poruszyć niektóre szczegóły dogmatyczne Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego.
A.B: Od razu chciałbym powiedzieć, że jeżeli w literaturze spotyka się stwierdzenie: Jak twierdza monofizyci, to w nawiasach obowiązkowo podaje się, jak rozumieją to stwierdzenie Ormianie. Nie jesteśmy monofizytami. Nasz kościół potępia Eutychiusza (heretyk z V w . –twierdził, że Jezus Chrystus ma tylko jedną naturę – bosko-ludzką, za co został ekskomunikowany. Stworzył herezję monofizytów – przyp. tłum.), jak to czyni Kościół prawosławny.
Zaczynając od dwudziestego wieku Ormiański Kościół Apostolski zaczął akceptować wybrane decyzje IV, V, VI, VII soborów Powszechnych. Bierzemy z wspólnego dziedzictwa to, co nie przeczy nauce Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego.
A teraz o bardzo skomplikowanym temacie dogmatycznym. Jak przedstawiciele Kościoła Ormiańskiego obecnie odpowiadają na pytanie: „Ile jest natur w Chrystusie?"
O.A: Dwie, które są połączone w Chrystusie niezmienione, nierozłącznie, niepodzielnie, niezmieszane, ale w jednej osobie. Różnica tkwi jedynie w sformułowaniach. W rozumieniu różnic nie ma. Również wyznajemy dwie natury w Chrystusie. Jednak jak powiedział katolikos Jan III Miłujący Mądrość: Jeśli ktoś rozumie, co to są dwa jestestwa, to będzie mógł stwierdzić, że w Chrystusie jest jedno jestestwo!. Rozumiemy naukę o dwóch naturach Chrystusa, bazując na formule Cyryla Aleksandryjskiego jedna natura Boga Słowa, który stał się człowiekiem, i mówimy nie o złożonej hipostazie Chrystusa, lecz o Jego złożonej naturze.
Na ile wpływowi są obecnie ormiańscy katolicy?
O.A: Katolicy obrządku ormiańskiego pojawili się w okresie Cylicyjskim (XII-XIV w.). Był to czas wypraw krzyżowych. Misjonarze katoliccy aktywnie działali wśród Ormian. Ich misja trwa do dziś, ale tylko w środowisku tych Ormian, którzy tworzą wspólnotę katolicka – pod wpływem katolików znajdują się obecnie niewielkie rejony graniczące z Gruzją..
Jesteście diakonami, ale, na ile wiadomo, macie prawo się żenić?
A.B: Święcenia diakońskie po skończeniu Akademii nie są obowiązkowe. Po chirotonii należy się określić – czy chce się ożenić, czy zostać mnichem. Współczesna praktyka zawierania małżeństwa już po chirotonii diakońskiej pojawiła się dopiero w dwudziestym wieku. Przed tym była sprawowana zwykła praktyka ożenku przed przyjęciem święceń takich.
Dziękuję za rozmowę.
Współpraca: Michał Kalina
Na zdj. Katedra w Eczmiadzynie - siedziba Katolikosa Wszystkich Ormian
— tłum. Andrzej Nieścierowicz, Michał Kalina
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.