śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 2 marca 2011

O pogańskich korzeniach Maslenicy i jej chrześcijańskim znaczeniu

O rosyjskich tradycjach związanych z ostatnim tygodniem przed Wielkim Postem, o pogańskich korzeniach Maslenicy, o niedzieli przebaczenia win opowiada profesor Prawosławnej Akademii św.

0 czytelników poleca

O rosyjskich tradycjach związanych z ostatnim tygodniem przed Wielkim Postem, o pogańskich korzeniach Maslenicy, o niedzieli przebaczenia win opowiada profesor Prawosławnej Akademii św. Filareta w Moskwie Dawid Gzgzjan.

Maslenica powstała jako pogański zwyczaj pożegnania zimy, który z czasem utracił swoją treść pogańską i stał się częścią składową seropustnego tygodnia. Ale dlaczego dawny dawne pogańskie święto nie tylko przylgnęło do chrześcijaństwa, ale również zadomowiło się na tej glebie? Nie jest to dowodem na to, że rosyjskie chrześcijaństwo jest skażone pogaństwem? I zamiast zdecydowanie odgrodzić się od takich zjawisk jak ?jabłeczno-miodowy Spas?, rytualne kąpiele w jordańskiej wodzie, czy nasza Cerkiew nie ma zbyt lojalnego podejścia w tych kwestiach?
prof. Dawid Gzgzjan
: Faktycznie, Maslenica swymi korzeniami sięga zwyczaju pożegnania zimy. Ale trzeba mieć na uwadze, że wszystkie etno-kulturowe formy, związane z cyklami pór roku ? są pochodzenie pogańskiego, samo pogaństwo jest związane z przeżywaniem czasu.

Wszelka duchowość, która wzniosła się ponad naturalny pogański początek ? to w jakiejś mierze pokonanie czasu. Ale jeżeli chodzi o pytanie dotyczącego, tego czy Maslenica, da się pogodzić z chrześcijaństwem, to wszystko zależy od priorytetów. W samym wyczekiwaniu wiosny trudno odkryć coś przeciwnego Bogu, również wśród największych zwolenników Maslenicy nie znajdziemy takich, którzy w blinach widzą symbol słońca, jeśli im o tym nie przypomnieć.

Źle jest gdy wierzący mylą pogańskie obrzędy i prawosławie, a być może wprowadzenie Maslenicy do kalendarza cerkiewnego tylko potęguje to zamieszanie. Dla ludzi, którzy nie wiedzą czym jest prawosławie, jest to powód, żeby myśleć, że Cerkiew to bliny, kulicze, woda jordańska, tzn. symboliczne obrzędy. Apostoł powiedział, że lepiej jest powstrzymać się od czynności nieszkodliwych, jeżeli stają się one powodem grzechu twego bliźniego.
Nie jestem zwolennikiem tego, by Cerkiew wykreśliła ze swego słownika słowo Maslenica. Pewnie byłoby komfortową sytuacją, gdybyśmy za plecami nie mieli tysiącletniej tradycji tego święta. Nie, warto zostawić Maslenicę, ale przy tym wprowadzić do niej prawdziwie chrześcijańską treść i wykluczyć szkodliwy pogański element. Na przykład można uczynić z Maslenicy powód do zamyślenia się nad czasem. Cerkiew izoluje się nie od ludzi, a od tego co złe. Zdolność poszukiwania tego co wspólne między chrześcijanami i innymi ludźmi, również na dyskutowanym przez nas polu, to duchowa sztuka. Moglibyśmy po prostu skasować Maslenicę i postawić kropkę, tak byłoby prościej, ale prościej nie znaczy lepiej.

Gdy zbieramy się i pieczemy bliny, to pożegnanie zimy jest jedynie powodem dla wspólnego spotkania, ale nie przyczyną. Również Nowy Rok możemy przywitać różnie. Możemy rzucić się w wir zabawy, ale też spróbować wyciągnąć wnioski, zrobić podsumowanie w naszym sumieniu, żeby wejść w nowy rok z nowymi, głębokimi i szlachetnymi celami.

Świętowanie Maslenicy może być formą przewartościowania pogańskiej tradycji, przekucia jej w cerkiewną ? świętowanie końca i początku cyklów pór roku, jest formą przemyślenia drogi, którą pokonaliśmy w tym czasie, by ten czas nie rządził nami, ale my nim. Przecież my istniejemy w czasie. I będąc chrześcijaninem odróżniamy zimę od lata, zmieniamy ubiór i nic strasznego się w związku z tym nie dzieje.

Jedynym problemem jaki widzę, jest zamiana priorytetów. Jeżeli na święto ?hrztu Pańskiego ważnym staje się zanurkowanie w przerębli, przy czym o samym Chrzcie Boga myśli pół procent wiernych, to to jest straszne. Jeżeli w trakcie Maslenicy główną kwestią stają się różnego rodzaju rozrywki, to to nie jest chrześcijaństwo, ale antychrześcijaństwo.

Jestem przeciwnikiem tego, żeby wylewać dziecko z kąpielą. Czas ? to trudna kategoria ludzkiego życia, która wymaga uważnego i delikatnego podejścia. Nie możemy zlikwidować czasu i migiem wejść do Królestwa Niebieskiego. Powinniśmy uczyć się togo, jak pokonywać czas, po to też, powinniśmy podporządkowywać czas potrzebom życia duchowego, a nie nie zauważać jego upływu.

Czy Maslenica, czy święto urodzaju, albo Nowy Rok ? wszystko to jest związane z cyklami czasu, pór roku. Ale w Cerkwi przestają one królować nad człowiekiem. Stają się dodatkowym powodem duchowych starań, zmierzających ku odnowieniu naszego życia wewnętrznego.

Skąd, według Pana biorą się pogańskie korzenie w światopoglądzie Rosjan? Czy wynikają z narodowych cech charakteru, czy też z przeszłości historycznej?
Mogę odpowiedzieć znaną frazą Leskowa: wynikają one z tego, że ?Ruś została ochrzczona, ale nie nauczona?. Konsekwencją tego było to, że w masowej świadomości pogaństwo bardzo łatwo zmieszało się z chrześcijaństwem. Początkowo Cerkiew na Rusi była instytucją socjalną, sztucznie dopełniającą władzę polityczną. Okazało się, że w tych warunkach trudno jest nieść główną posługę, czyli być świadkiem Chrystusa Zmartwychwstałego.

Cerkiew pełniła funkcję edukacyjną tylko za pośrednictwem wybitnych przedstawicieli. I Sergiusz z Radoneża, i Nilus, i Serafin byli nauczycielami. Od Sergiusza wziął początek cały ruch misyjny. Z punktu widzenia czasów apostołów, nauczanie św. Serafina było banałem ? zdobycie Ducha Świętego. Ale dla jego czasów było to wybitną myślą teologiczną, dlatego że tak nikt nie pojmował chrześcijaństwa. Wyjście do ludzi Starców Optyńskich, to również w znacznej mierze działalność misyjna, krzewicielska.

A jeśli porównać naród rosyjski z innymi?
Myślę, że Niemcy, czy Francuzi są nie mniej poganami w swej naturze, niż Rosjanie. Po to, żeby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na historię Europy. Pogaństwo jest uniwersalne. Wszyscy ludzie to poganie związani z żywiołami natury.

Jakie znaczenie ma seropustny tydzień dla prawosławnego?
To czas przygotowania do Wielkiego Postu i treść tego przygotowania zależy od tego, co zamierzamy robić w czasie postu, oprócz oczywiście wiadomych zasad. Na przykład ks. Paweł Florenski w trakcie każdego Wielkiego Postu czytał całe Pismo Święte.

Jeśliby nie mierzyć tak wysoko, to celem mogłoby być przeczytanie Ewangelii. Kilka razy stawiałem przed sobą taki cel i musiałem nerwowo kończyć moje zadanie w Wielkim Tygodniu.

Maslenica kończy się Niedzielą Przebaczenia Win ? dniem - sprawdzianem dla człowieka dumnego, hardego, gdy należy pogodzić się z tymi, z którymi się pokłóciło. Pojawia się pytanie czy sensownym jest wypowiadanie słów, których nie mamy w sercu?
Po pierwsze warto wspomnieć o tym, że nie każde kontakty warto podtrzymywać, niektóre pewnie należy zerwać.

Jeżeli mówić ogólnie, to obyczaj niedzieli przebaczenia win powstał wśród mnichów i był związany z ich wspólnotowym życiem. Żywi ludzie, tym bardziej bliscy sobie, w bezpośrednich kontaktach nie są w stanie być wobec siebie tylko grzeczni, tylko kochający. Często bywa tak, że coś tam się nie udaje. A zwyczaj przebaczania win otwiera człowieka na drugiego i zbliża wzajemnie.

Przykładając pewnych duchowych starań, możemy nasze codzienne związki napełnić nową, żywą treścią, pogłębić je i odświeżyć. Ten zwyczaj to idealny powód ku temu, by rozplątać wszelkie kłębki, odsunąć nieporozumienia, na koniec wyprostować swoje drogi. A jeżeli chodzi o niedostatek szczerości, to tutaj zastosujmy starą ascetyczną zasadę: jeżeli nie wychodzi zupełnie szczerze poprosić o wybaczenie, znaczy to, proś jak możesz, tylko się staraj. A Chrystus nie zostawi dobrego zamiaru bez pomocy.

Źródło: www.pravmir.ru/maslenica-uxod-ot-bytovogo-yazychestva/
Zdjęcie: www.fakty.interia.pl

— tłum. Anna Jawdosiuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →