śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 1 lutego 2006

Patriarcha Ignacy IV: Bóg zechciał, byśmy wszyscy byli różni

Prezentujemy wywiad, jakiego udzielił patriarcha antiocheński Ignacy IV rosyjskiej gazecie „Trud”.

0 czytelników poleca

Prezentujemy wywiad, jakiego udzielił patriarcha antiocheński Ignacy IV rosyjskiej gazecie „Trud”. Wywiad ukazał się 20 stycznia br. Rozmowę, która odbyła się w rezydencji patriarszej znajdującej się w stolicy Syrii – Damaszku, przeprowadził Dymitr Makarow.

- Wasza Świątobliwość mieszka i służy Bogu w regionie, gdzie panują nadzwyczaj trudne warunki polityczne, na terenie, na którym prawosławni są mniejszością. Posługa arcypasterska w takich warunkach z pewnością łatwa nie jest?

- Cóż, Ojczyzny się nie wybiera, urodziliśmy się tutaj, jesteśmy mieszkańcami tej ziemi i kochamy ją. Dla nas, chrześcijan, ta ziemia jest szczególnie droga, ponieważ tutaj urodził się Pan Nasz Jezus Chrystus, kilka kroków stąd rozpoczęła się Jego misja. Wg św. ewangelisty Łukasza , to właśnie na terytorium obecnego Patriarchatu Antiocheńskiego uczniowie Chrystusa zaczęli nazywać siebie chrześcijanami. Nie mieszamy się do polityki, a miejscowe władze nie ingerują w sprawy naszej Cerkwi. W Syrii i Libanie modlimy się i odpoczywamy w niedzielne dni w przeciwieństwie od muzułmanów, dla których dniem wolnym jest piątek. Boże Narodzenie i Pascha są świętami państwowymi. Tutaj, w Syrii i Libanie, nie odczuwamy wobec nas, chrześcijan żadnej dyskryminacji.

- A jak wygląda sytuacja w innych rejonach będących w jurysdykcji Patriarchatu Antiocheńskiego, a przede wszystkim w Iraku?

- W tym kraju Stany Zjednoczone stworzyły niebezpieczny precedens: największe państwo świata, łamiąc prawo międzynarodowe, wprowadziło do Iraku swe wojsko, wymuszając na swych sojusznikach podobne kroki. I to w sytuacji, gdy Irak nie stanowił dla społeczności międzynarodowej, a zwłaszcza dla USA, żadnego bezpośredniego zagrożenia. Saddam rzeczywiście był okrutnym dyktatorem, ale nie uciskał mniejszości religijnych. Obecnie na skutek inwazji kruchy spokój i równowaga międzywyznaniowa zostały zachwiane, z tego też powodu wielu chrześcijan musi uciekać do innych krajów.

Jednocześnie nie ma wątpliwości, że Bliski Wschód dojrzał do przemian, i to przemian jak najbardziej zasadniczych. Chodzi o to, że w szeregu państw naszego rejonu pojawiły się, a nawet rozkwitły organizacje terrorystyczne. Ten fakt mówi nam o tym, że wspomniane państwa borykają się z poważnymi problemami społecznymi i duchowymi, a terror wynika z braku rozwiązania wspomnianych problemów. Sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna wtedy, gdy terror nabiera odcieni religijnych, gdy jeden człowiek w imię swej wiary zabija innego człowieka, licząc na nagrodę w niebie. Dlatego też opowiadamy się za przemianami na Bliskim Wschodzie, i to za tymi najbardziej zasadniczymi, ale powinny one przebiegać w sposób pokojowy, a tym bardziej bez ingerencji kogokolwiek z zewnątrz.

- W Damaszku obecne są przedstawicielstwa patriarchatów praktycznie wszystkich wyznań chrześcijańskich. Oprócz chrześcijan, którzy stanowią 10 % ludności Syrii, obecni są sunnici, szyici, alabici, druzowie . Jak wyglądają relacje pomiędzy wyznawcami różnych religii?

- Nasz region słusznie uważany jest za kolebkę wielu cywilizacji: zarówno starożytnych, które już przeminęły, jak i współczesnych. Kwitła tu filozofia i myśl teologiczna. W drodze do Damaszku rzymski obywatel Szaweł ujrzawszy światło z niebios i usłyszawszy głos Najwyższego, stał się apostołem Pawłem i gorliwym głosicielem nauki Chrystusa. Tutaj mieszkali wielcy święci i filozofowie – św. św. Jan Teolog , Jan z Damaszku, Ignacy Teofor . Mieszkańcy Syrii i Libanu zawsze znali i porozumiewali się w kilku językach. Nie było to wyrazem jakiejś wysokiej kultury, lecz rzeczą jak najbardziej naturalną, która trwa do dziś. W Syrii wyznawcy różnych konfesji zawsze żyli obok siebie, przemieszani, każdy szanował poglądy religijne swojego sąsiada i nikt nie próbował nawracać kogoś siłą.

- Niektóre chrześcijańskie wyznania obecne w Syrii i Libanie należą do bardzo nielicznych. Czy – według Waszej Świątobliwości – możliwym jest zjednoczenie chrześcijan nie tylko w obrębie regionu bliskowschodniego, ale w skali całego świata?

- Ilość wyznań jest bezpośrednim odbiciem ilości cywilizacji, minionych i dzisiejszych. Każdy człowiek przychodzi do Boga różnymi drogami - nikt nie może powiedzieć, że ta droga jest prawidłowa, a tamta nie. Nawet w łonie dużych grup religijnych istnieją różne orientacje, będące z kolei odbiciem różnych tendencji społecznych. Podstawą nauczania wszystkich wyznań chrześcijańskich jest Ewangelia, zgodnie z którą powinni żyć wszyscy chrześcijanie. Ale rozumienie Ewangelii zależy od tradycji rodziny, narodu oraz kraju, w którym istnieje określone wyznanie.

Proszę się zastanowić: nawet wewnątrz naszego jedynej Cerkwi Prawosławnej, wśród Cerkwi lokalnych istnieją różnice w budowie świątyń, w sposobie sprawowania liturgii, wyglądzie szat kapłańskich i w wielu innych rzeczach. Mówi nam to o tym, że Pan Bóg zechciał, żebyśmy byli różni, a prowadzenie swego stada do jakiejś sztucznej jedności oznacza sprzeciwianie się woli Bożej. Ale wyznawcy różnych konfesji, nie tylko chrześcijanie, mają również wiele wspólnego: Bóg przykazał nam żyć w pokoju, miłości, pomagać sobie wzajemnie, szanować swoich rodziców. I te przykazania powinniśmy wypełniać na co dzień.

Na zdj:
Patriarcha antiocheński Ignacy IV / www.pravoslavie.ru /

Na podst.:
www.trud.ru

Pomoc merytoryczna i korekta:

O. Mariusz Synak

— tłum. Stefan Dmitruk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →