Prezentujemy wywiad, jakiego udzielił patriarcha antiocheński Ignacy IV rosyjskiej gazecie „Trud”.
Prezentujemy wywiad, jakiego udzielił patriarcha antiocheński Ignacy IV rosyjskiej gazecie „Trud”. Wywiad ukazał się 20 stycznia br. Rozmowę, która odbyła się w rezydencji patriarszej znajdującej się w stolicy Syrii – Damaszku, przeprowadził Dymitr Makarow.
- Wasza Świątobliwość mieszka i służy Bogu w regionie, gdzie panują nadzwyczaj trudne warunki polityczne, na terenie, na którym prawosławni są mniejszością. Posługa arcypasterska w takich warunkach z pewnością łatwa nie jest?
- Cóż, Ojczyzny się nie wybiera, urodziliśmy się tutaj, jesteśmy mieszkańcami tej ziemi i kochamy ją. Dla nas, chrześcijan, ta ziemia jest szczególnie droga, ponieważ tutaj urodził się Pan Nasz Jezus Chrystus, kilka kroków stąd rozpoczęła się Jego misja. Wg św. ewangelisty Łukasza , to właśnie na terytorium obecnego Patriarchatu Antiocheńskiego uczniowie Chrystusa zaczęli nazywać siebie chrześcijanami. Nie mieszamy się do polityki, a miejscowe władze nie ingerują w sprawy naszej Cerkwi. W Syrii i Libanie modlimy się i odpoczywamy w niedzielne dni w przeciwieństwie od muzułmanów, dla których dniem wolnym jest piątek. Boże Narodzenie i Pascha są świętami państwowymi. Tutaj, w Syrii i Libanie, nie odczuwamy wobec nas, chrześcijan żadnej dyskryminacji.
- A jak wygląda sytuacja w innych rejonach będących w jurysdykcji Patriarchatu Antiocheńskiego, a przede wszystkim w Iraku?
- W tym kraju Stany Zjednoczone stworzyły niebezpieczny precedens: największe państwo świata, łamiąc prawo międzynarodowe, wprowadziło do Iraku swe wojsko, wymuszając na swych sojusznikach podobne kroki. I to w sytuacji, gdy Irak nie stanowił dla społeczności międzynarodowej, a zwłaszcza dla USA, żadnego bezpośredniego zagrożenia. Saddam rzeczywiście był okrutnym dyktatorem, ale nie uciskał mniejszości religijnych. Obecnie na skutek inwazji kruchy spokój i równowaga międzywyznaniowa zostały zachwiane, z tego też powodu wielu chrześcijan musi uciekać do innych krajów.
Jednocześnie nie ma wątpliwości, że Bliski Wschód dojrzał do przemian, i to przemian jak najbardziej zasadniczych. Chodzi o to, że w szeregu państw naszego rejonu pojawiły się, a nawet rozkwitły organizacje terrorystyczne. Ten fakt mówi nam o tym, że wspomniane państwa borykają się z poważnymi problemami społecznymi i duchowymi, a terror wynika z braku rozwiązania wspomnianych problemów. Sytuacja staje się szczególnie niebezpieczna wtedy, gdy terror nabiera odcieni religijnych, gdy jeden człowiek w imię swej wiary zabija innego człowieka, licząc na nagrodę w niebie. Dlatego też opowiadamy się za przemianami na Bliskim Wschodzie, i to za tymi najbardziej zasadniczymi, ale powinny one przebiegać w sposób pokojowy, a tym bardziej bez ingerencji kogokolwiek z zewnątrz.
- W Damaszku obecne są przedstawicielstwa patriarchatów praktycznie wszystkich wyznań chrześcijańskich. Oprócz chrześcijan, którzy stanowią 10 % ludności Syrii, obecni są sunnici, szyici, alabici, druzowie . Jak wyglądają relacje pomiędzy wyznawcami różnych religii?
- Nasz region słusznie uważany jest za kolebkę wielu cywilizacji: zarówno starożytnych, które już przeminęły, jak i współczesnych. Kwitła tu filozofia i myśl teologiczna. W drodze do Damaszku rzymski obywatel Szaweł ujrzawszy światło z niebios i usłyszawszy głos Najwyższego, stał się apostołem Pawłem i gorliwym głosicielem nauki Chrystusa. Tutaj mieszkali wielcy święci i filozofowie – św. św. Jan Teolog , Jan z Damaszku, Ignacy Teofor . Mieszkańcy Syrii i Libanu zawsze znali i porozumiewali się w kilku językach. Nie było to wyrazem jakiejś wysokiej kultury, lecz rzeczą jak najbardziej naturalną, która trwa do dziś. W Syrii wyznawcy różnych konfesji zawsze żyli obok siebie, przemieszani, każdy szanował poglądy religijne swojego sąsiada i nikt nie próbował nawracać kogoś siłą.
- Niektóre chrześcijańskie wyznania obecne w Syrii i Libanie należą do bardzo nielicznych. Czy – według Waszej Świątobliwości – możliwym jest zjednoczenie chrześcijan nie tylko w obrębie regionu bliskowschodniego, ale w skali całego świata?
- Ilość wyznań jest bezpośrednim odbiciem ilości cywilizacji, minionych i dzisiejszych. Każdy człowiek przychodzi do Boga różnymi drogami - nikt nie może powiedzieć, że ta droga jest prawidłowa, a tamta nie. Nawet w łonie dużych grup religijnych istnieją różne orientacje, będące z kolei odbiciem różnych tendencji społecznych. Podstawą nauczania wszystkich wyznań chrześcijańskich jest Ewangelia, zgodnie z którą powinni żyć wszyscy chrześcijanie. Ale rozumienie Ewangelii zależy od tradycji rodziny, narodu oraz kraju, w którym istnieje określone wyznanie.
Proszę się zastanowić: nawet wewnątrz naszego jedynej Cerkwi Prawosławnej, wśród Cerkwi lokalnych istnieją różnice w budowie świątyń, w sposobie sprawowania liturgii, wyglądzie szat kapłańskich i w wielu innych rzeczach. Mówi nam to o tym, że Pan Bóg zechciał, żebyśmy byli różni, a prowadzenie swego stada do jakiejś sztucznej jedności oznacza sprzeciwianie się woli Bożej. Ale wyznawcy różnych konfesji, nie tylko chrześcijanie, mają również wiele wspólnego: Bóg przykazał nam żyć w pokoju, miłości, pomagać sobie wzajemnie, szanować swoich rodziców. I te przykazania powinniśmy wypełniać na co dzień.
Na zdj:
Patriarcha antiocheński Ignacy IV / www.pravoslavie.ru /
Na podst.:
www.trud.ru
Pomoc merytoryczna i korekta:
O. Mariusz Synak
— tłum. Stefan Dmitruk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.