Zarówno w świecie duchowym, jak i naukowym, od władcy do najniższego sługi, od najwyższego wykształcenia do najniższego - wszystkim zaleca się post jako stan pewnego odpoczynku dla duszy i ciała.
Surowość pogody i złagodzenia postu
Przeżywamy cudowny post radości Bożego Narodzenia, tak piękny i tak odpowiedni do surowej pory zimowej. Wokół panuje niesprzyjająca pogoda: chłód, wiatr, śnieg, jakaś niełaska, uciążliwa dla ciała. Widocznie dlatego reguła kanoniczna dopuściła pewne złagodzenia postu w sobotę i niedzielę, pozwalając wreszcie na spożywanie ryb.
Dlaczego zostało ustanowione owo złagodzenie postu
Te złagodzenia należy wyjaśnić. Albowiem, moi bracia, złagodzenia w prawosławnym życiu są dane dla ludzi, którzy są słabi. Nie dla tych, którzy chcą naprawdę intensywnie potrudzić się w czasie postu.
I znowu, post ma wiele aspektów. Mogę pościć wspaniale, jedząc fasolę i spożywając najróżniejsze przysmaki, biorąc przystawki z aperitifem, tym kulinarnym przysmakiem, który przyszedł do nas z Zachodu. Cóż, teraz gotujemy różne cuda... i nie pamiętasz już, nie widzisz naszych staromodnych kukurydzianych tortilli podawanych z białą turecką dynią. Nie widać też czasów placindy z jabłkami i wreszcie z naszymi dawnymi śliwkami, z ryżem, z czasów, kiedy mama na początku Postu zmieniała naczynia. Były takie gliniane miski, które wkładała do pięknego koszyka i zanosiła na strych, a stamtąd przynosiła gorsze naczynia i drewniane łyżki. Tak czynili wszyscy.
Pościć powinna cała rodzina
Teraz ludzie często myślą: „Cóż, moje dziecko jest jeszcze małe, nie może pościć”. Nie może pościć, ale w nieposłuszeństwie - jest pierwsze.
Pewnego dnia matka przyszła do spowiedzi, a duchowny powiedział jej:
- Dopilnuj, aby cały twój dom pościł.
- Ale jak to możliwe? Przecież moja córka ma dopiero 15 lat, nie może pościć!
A kto był w sobotę na dyskotece? Wtedy szła z córką: „Elena, dokąd idziesz?”. - „Idę na spacer z przyjaciółką...”. Więc nie jest za młoda na dyskotekę? A na post...
Kto pości prawdziwie
I tak to się robi. Chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię. Post to post! Nie interesuje nas jednak to, co jesz. Ale jesteśmy bardzo, bardzo zainteresowani tym, jak podajesz jedzenie w czasie postu. Ponieważ możesz jeść, na przykład, fast food, ale przy tym jeść bardzo umiarkowanie i wstrzemięźliwie, a wstając od stołu myśleć, że fajnie byłoby zjeść coś innego. I to „coś”, jeśli tego nie podajemy, oznacza post. Jeśli zjedliśmy obiad o godzinie 12-13, a pół godziny później (lub pół godziny przed obiadem) zjedliśmy kolejną łyżkę jedzenia lub jabłko, kasztana, banana, a potem zjedliśmy herbatnika - i tak przez cały dzień, to stajemy się jak nasze konie w dawnych czasach, które miały swego rodzaju torbę wiszącą przed dyszlem. Każdy koń miał swoją torbę, stawał na chwilę, potem wsadzał łeb do torby, a tam zawsze miał owies i zaczynał chrupać!
Ryzyko anulowania naszego postu
I tak naszemu chrześcijaninowi podaje się jedzenie przez cały czas, przez cały dzień, a on „pości”... Wiedzcie, że w takim przypadku cały post zostaje całkowicie anulowany. Nie ma go! Stół musi być nakryty dokładnie o czasie, post musi być przestrzegany z wielką surowością, a w godzinach, które pozostały od jednego posiłku do drugiego, nie wolno ci nic jeść! Bo tylko wtedy przejawi się odrobina wstrzemięźliwości. Bo czym w istocie jest post? Post to wstrzemięźliwość. Teraz możesz jeść, jak powiedzieliśmy, i możesz także pościć w dniu Paschy, kiedy mówią: „Weź kielich wina, weź spróbuj 2-3 potraw”, - ale, jak mówią Święci Ojcowie, wszystkiego po trochu. I wtedy pościsz cały czas. I to jest charakterystyczna cecha prawdziwego chrześcijanina - być zawsze czujnym i uważnym pod każdym względem.
Starodawne obyczaje
Nadchodzą wspaniałe święta związane z naszymi wspaniałymi zwyczajami, ze świętym Mikołajem - ojcem prezentów. Te zwyczaje, które są przestrzegane od najdawniejszych czasów dla radości naszych dzieci, są coraz bliżej. Warto więc zawczasu ogłosić i opowiedzieć o tym wielkim święcie! W ten sposób postna podróż do św. Mikołaja stanie się pełniejsza.
Wiedzcie, że ten post jest najpiękniejszy, najbardziej zrównoważony i najbardziej wyważony. Na przykład my, Rumuni, odczuwamy dwa wpływy: grecki i słowiański. W porządku, Rumuni nauczyli się od jednych i drugich - i ostatecznie uformowali własną grupę. I nadal wspaniałą rzeczą jest dla nas odwiedzanie starszych, dzieci i chorych. Kiedy duchowny przychodzi do każdego domu i mówi: „Przygotujcie się na święta!” - na Wielkanoc, na św. Piotra i Pawła, na Narodzenie Chrystusa, na Wniebowzięcie.
Post jako odpoczynek duszy i ciała
Wciąż są ludzie, którzy wykorzystują stany starości i niedomagania jako wymówkę do złagodzenia postu, ale wiedzcie, że działa to na ich niekorzyść! Ponieważ post, moi drodzy, jest zalecany dla wszystkich, od góry do dołu! Zarówno w świecie duchowym, jak i naukowym, od władcy do najniższego sługi, od najwyższego wykształcenia do najniższego - wszystkim zaleca się ten stan pewnego odpoczynku dla duszy i ciała.
- Ale ja nie mogę pościć, bo moja wątroba jest chora... bolą mnie nerki i serce.
Wiedz więc, że nie ma choroby dla postu. Choroba nie istnieje też po to, by post mógł ci zaszkodzić.
Sumienie, doświadczenie i samokontrola w czasie postu
Ale wychodzimy z założenia, że jesteśmy chorzy, a poza tym mamy wszystko na wyciągnięcie ręki. I nawet jeśli biskup lub kapłan da nam pozwolenie na złagodzenie postu, każdy nadal ma własne sumienie. A wtedy, wybaczcie mi, zarówno ten, kto daje pozwolenie, jak i ten, kto je otrzymuje, są w pewnym niebezpieczeństwie. Mówi:
- Nie mogę! Lekarz mówi, że nie mogę pościć. Nie mogę!
Dobrze! Jednak jeśli ten lekarz jest prawdziwym chrześcijaninem i zna miarę rzeczy, to wiedz, że nie powie ci, abyś jadł mięso i tłuszcz podczas postu z powodu choroby, na którą cierpisz. Jeśli jednak nie jest chrześcijaninem i nigdy nie znał choroby ani postu z doświadczenia, to oczywiście powie:
- Nie wolno ci pościć! Jedz!
Jeśli więc zostalibyśmy uratowani przez lekarza, nasze zbawienie byłoby w pewnym stopniu zagrożone.
Postępuj więc zgodnie ze swoim sumieniem, a nie zgodnie z tym, co dyktuje ci twoje ciało, ponieważ to, jak je wychowasz, jak je ukształtujesz, tak będziesz żył przez całe swoje życie. Albo wychowasz je tak, by było powściągliwe, okiełznane, a wtedy będziesz mógł kierować nim, gdzie tylko zechcesz. Jeśli jednak dasz mu swobodę i pozwolenie, wtedy będzie cię ono prowadzić i w końcu nagle zaprowadzi cię do otchłani i na Sąd Boży, nie takim, jakim powinieneś być, ale takim, jakim byłeś w życiu.
archimandryta Justyn (tłum Justyna Pikutin)
za: pravoslavie.ru
fotografia: levangabechava /orthphoto.net/
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.