Bóg jest miłością, miłością doskonałą, idealną... I dlatego od nas, od Swoich dzieci, Bóg wymaga takiejże miłości w stosunku do innych – miłości idealnej i doskonałej. Bóg przedkłada czyny nad słowa. Puste gadanie nie jest Mu potrzebne, i śmiało można by rzec: taka hipokryzja wręcz Mu uwłacza.
Przyjacielu, jak wszedłeś tu, nie mając szaty weselnej? (Mt 22, 12)
Bracia i Siostry,
dlaczego ta szata, o której wspomina tekst Ewangelii, jest aż tak ważna i nieodzowna? Dlaczego jej brak skutkował osądzeniem i okrutną, w sumie, karą – związawszy mu nogi i ręce, wyrzućcie go do ciemności zewnętrznej... (Mt 22, 13)
Pod tą czystą, weselną odzieżą z przypowieści Chrystusa rozumieć należy dobroć i bogobojne życie każdego z nas, każdego pojedynczego człowieka. Swego czasu zostaliśmy wszyscy zaproszeni na niezwykłą ucztę w Królestwie Niebios – poprzez sakrament chrztu udzielono nam łaski odpuszczenia grzechu. Bóg darował nam świętość, obdarzył zaszczytem bycia dziećmi Bożymi…
Nie oznacza to jednak, że wszyscy dostąpią zbawienia. Raz jeszcze przywołajmy słowa z przypowieści: król posłał swe sługi, aby wezwali zaproszonych na wesele ... ale ci nie chcieli przyjść. Jakże fatalna głupota, jakaż ignorancja – zrezygnować z uczty u króla, znieważyć gościnność! Gdzie sens, gdzie logika… Postępowanie ze wszech miar: kary godne.
Bracia i Siostry,
miano, godność, zaszczyt, imię chrześcijanina, które stało się naszym udziałem w wyniku chrztu, to jeszcze za mało, by wejść do Królestwa Ojca. To pierwszy, duży co prawda, ale wciąż nie ostatni krok. Być chrześcijaninem jedynie z nazwy, to potrafi każdy. Kto z nas poszczycić się może czystością serca, moralnością bez kompromisu względem współczesnych nowinek, wypaczeń i patologii? Czy nasze życie cechuje rzeczywistość prawdziwej i szczerej modlitwy? Czy nasza codzienność to życie bez kłamstwa, życie prawe i szlachetne? Kto odważy się wyznać, że gorliwie wypełnił wszystkie dziesięć Przykazań Bożych?
Serce czyste stwórz we mnie, Boże, i ducha prawego odnów we wnętrzu moim. Nie odrzucaj mnie sprzed oblicza swego, i wesprzyj mnie duchem ochoczym (Ps 51, 12-13) – tymi słowami o wybaczenie i pomoc prosił król Dawid, gdy zbłądził z żoną Uriasza. W Bogu pokładał nadzieję. To Jego prosił o przebaczenie i wsparcie.
A ja?... Jak wygląda moja skrucha i żal z powodu własnej grzeszności? Co mogę powiedzieć o mojej miłości do Boga? Czy kocham Boga ponad wszystko, ponad wszelkie dobra tego ziemskiego życia?... A moja dobroć w stosunku do innych, do bliźniego? Czy szczęście drugiego człowieka jest dla mnie tak samo ważne, jak moje własne?
Bóg jest miłością, miłością doskonałą, idealną... I dlatego od nas, od Swoich dzieci, Bóg wymaga takiejże miłości w stosunku do innych – miłości idealnej i doskonałej. Bóg przedkłada czyny nad słowa. Puste gadanie nie jest Mu potrzebne, i śmiało można by rzec: taka hipokryzja wręcz Mu uwłacza. Ten lud czci Mnie swymi ustami, lecz serce ich daleko jest ode Mnie (Mt 15, 8) … Przeklęty jest ten, kto dzieło Pana wykonuje niedbale (Jer 48, 10).
Nasza prawość, nasza dobroć, to najskuteczniejsza droga do zbawienia. Miłość do Boga, której nie towarzyszy miłość do bliźniego, przeciwna jest Ojcu. I wyraźnie podkreślał to św. ap. Jan Teolog komentując w swym liście przykazanie Nauczyciela: Jeśli kto mówi: "Miłuję Boga", a nienawidzi brata swego, kłamcą jest ... Takie mamy od Niego przykazanie, aby ten kto miłuje Boga, miłował też i brata swego (1 J 4, 20-21)… Czyż podobnie nie jest z tymi, którzy butnie twierdzą: jestem prawosławnym, prawowiernym chrześcijaninem, jestem uczniem Chrystusa, lecz życiem swym sami sobie przeczą. Błądzą, oszukując nawet samych siebie.
Jak więc wygląda ta szata weselna, w którą wystrojono nas w dniu naszego chrztu? Czy zadbaliśmy o jej czystość, o jej piękno, o nieskazitelną biel? A może z powodu naszej niedbałości, ten ubiór dzisiaj straszy jak łachman? I nie jest już to weselna szata, ale można twardo, dosadnie rzec: weselna… szmata.
Bracia i Siostry,
zatroszczyć się nam należy o czystość naszego chrześcijańskiego życia. Weselną szatę chrztu trzeba nam wybielić, oczyścić z grzechu. W przeciwnym razie, jeśli pozwolimy, by dalej nieprawość rządziła naszymi czynami, w dniu śmierci Bóg Ojciec zapyta i nas: Przyjacielu, jak wszedłeś tutaj, nie mając szaty weselnej? … Zwiążcie mu nogi ręce i nogi, i wyrzućcie go w ciemność zewnętrzną.
Amen.
ks. mitrat Adam Sawicki
wikariusz parafii pw. św. Mikołaja Cudotwórcy w Białymstoku
fotografia: paulos4205 /orthphoto.net/
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.