śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 12 września 2013

Spotkanie z prof. Antonim Mironowiczem w Radiu Orthodoxia

Niedawno ukazała się nowa pozycja autorstwa prof.

0 czytelników poleca

Niedawno ukazała się nowa pozycja autorstwa prof. Antoniego Mironowicza, o początkach monasteru supraskiego i jego fundatorach. W związku z tym, zapraszamy do przeczytania wywiadu z prof. Antonim Mironowiczem, kierownikiem Katedry Historii, Europy Środkowo-Wschodniej Uniwersytetu w Białymstoku oraz wykładowcą Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie, autorem 40 książek o tematyce historycznej i religijnej oraz ponad 300 artykułów naukowych z dziedziny historii.

O czym jest najnowsze wydawnictwo pana profesora?

W książeczce, która niedawno się ukazała próbowałem odpowiedzieć na pytanie, w jakich okolicznościach doszło do powstania tego monasteru. Chciałem także, opowiedzieć o jego fundatorach oraz roli monasteru w I poł. XVI wieku, w dziejach naszej Cerkwi i dziejach narodów słowiańskich i niesłowiańskich. Mamy bowiem ośrodek, który w ówczesnym czasie promieniował na całą Europę Środkowo-Wschodnią. To, co pozostawił po sobie było wielką spuścizną kulturową i religijną. Spuścizna ta weszła w życie następnych pokoleń. Dzisiaj możemy powiedzieć, że w historii wielu narodów słowiańskich monaster supraski ma na stałe zagwarantowane miejsce w życiu religijnym i kulturowym. Mamy wielki prawosławny ośrodek monastyczny, z którego przeszłości powinniśmy być dumni.

Mówimy o XV wieku, na naszych terenach było wtedy Wielkie Księstwo Litewskie

Tak, monaster supraski został ulokowany na zachodnich rubieżach Księstwa, wydaje mi się dość nieprzypadkowo, bo na głównych szlakach łączących ówczesną stolice Korony Kraków i stolice wielkiego Księstwa Litewskiego – Wilno.

Skoro taki ośrodek powstawał, jaki był stosunek władców Księstwa do prawosławia?

Generalnie Jagiellonowie, mam tu na myśli Kazimierza Jagiellończyka, Aleksandra, od drugiej połowy XV w. zerwali z polityką Władysława Jagiełły, coraz częściej stosowali zasadę zgodnego współżycia. Miało to na celu zerwanie z ideologią jednolitego narodowo i wyznaniowego państwa. Jagiellonowie zdawali sobie sprawę, że w krajach w których sprawują władzę (Wielkie Księstwo Litewskie, Korona, Czechy, Węgry), model jednonarodowego czy jednowyznaniowego państwa nie jest do przyjęcia. Od połowy XV wieku Jagiellonowie traktowali prawosławnych jako własnych obywateli. W praktyce przestały obowiązywać zakazy budowania świątyń prawosławnych, zwłaszcza w dobrach prywatnych, ale też w gospodarskich, książęcych. Jagiellonowie zdawali sobie sprawę, że rządzą na obszarze, gdzie dominuje ludność ruska, wyznania prawosławnego i wszelkie próby narzucenia innej religii, konwersji na katolicyzm w sposób masowy, groziły destabilizacją państwa. Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny szczegół. Ówczesna polska tolerancja – tak wychwalana w literaturze - ukształtowała się nie na terenie Korony Polskiej, ale obszarach Wielkiego Księstwa Litewskiego - tam trzeba szukać jej źródeł. Później, gdy w 1573 roku przyjęto akt konfederacji warszawskiej, było to uwieńczenie stanu, który na Litwie wcześniej obowiązywał. Trzeba jednak pamiętać, że nawet przyjęte akty prawne nie gwarantowały bezpieczeństwa innowiercom. Na terenie Korony Polskiej dochodziło do sądów wyznaniowych, a nawet palenia na stosie. Takich zdarzeń nie było na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tam kwestie wyznaniowe traktowane były zawsze jako element zasady zgodnego współżycia, ukształtowanej od wieków.

Zanim powstał monaster w Supraślu, powstał monaster w Gródku. Czy znamy dokładną datę jego utworzenia?

Dokładnej daty nie znamy, możemy tylko wnioskować, że nastąpiło to około 1495 r. Przypuszczamy, że po uwolnieniu z niewoli tureckiej żony Iwana Chodkiewicza, wojewody kijowskiego, Agnieszki i jej syna Aleksandra Chodkiewicza, wracający przedstawiciele rodu Chodkiewiczów trafili do Gródka. Był on w posiadaniu Chodkiewiczów od 1462 r., wrócili więc do własnej rezydencji rodowej. Ten powrót wiązał się ze sprowadzeniem zakonników. Czy byli to mnisi ze Świętej Góry Atos czy Ławry Kijowskiej do końca nie wiemy. Możliwe, że do Gródka przybyli mnisi z kilku ośrodków. W tamtym czasie po upadku Konstantynopola, ogromna masa zakonników, ale i osób świeckich, przenosi się głównie na Półwysep Apeniński, wędruje do całej Europy. Duża grupa mnichów udaje się na północ, ale nie do Kijowa, bo tam było ciągle zagrożenie ze strony Turcji Ze względów bezpieczeństwa mnisi najczęściej udawali się na tereny dzisiejszej Białorusi, Podlasia, na Wołyń.

W tym czasie w Wielkim Księstwie Litewskim były bardzo dobre warunki dla rozwoju prawosławia?

Tak bo, stała za tym ogromna liczba potężnych magnatów i książąt prawosławnych, ród Ostrogowskich, Jarosławowiczów (zwłaszcza Fiodor i Helena), znakomity ród książąt Słuckich, Olelkowiczów, Sapiehów, Sołanów, Bohowitynowiczów, Holszańskich, Chodkiewiczów, Wołowiczów. Były to rody, które chętnie udzielały gościny przybyszom z Bałkan i w oparciu o tych zakonników fundowali nowe ośrodki klasztorne.

Czy klasztor w Gródku mógł ufundować Iwan lub Aleksander Chodkiewicz?

Iwan zginął w niewoli w 1484 roku, jego małżonka i syn nie byli w stanie takich wielkich inicjatyw podejmować. W dokumentach mówi się, że to mnich Pafnucy Siehień zbudował ów klasztor na skraju rzeki Supraśli, w puszczy Aleksandra Chodkiewicza, dzięki pomocy różnych osób. Aleksander Chodkiewicz szybko wszedł na drogę kariery politycznej, zaczął u boku księcia litewskiego służyć, zdobywać godności i stanowiska, nie mógł uczestniczyć w przedsięwzięciach na terenie Gródka. Pierwsi mnisi, którzy tu przybyli, prowadzili system życia eremickiego, zbierali się na nabożeństwa tylko w soboty i niedziele lub większe święta. Do życia pustelniczego, które prowadzili, potrzebna była cisza, spokój i niewielkie zabudowania klasztorne. Życie zmieniło swój charakter na terenie miasta i grodziska, w momencie gdy Aleksander po wojnach litewsko-moskiewskich wrócił do swojej rezydencji, a wraz z nim jego dwór. Możemy przypuszczać, że ten monaster dobrze spełniał funkcję swoją do momentu, gdy rozbudowany został zamek gródecki. Wtedy życie okołozamkowe nie sprzyjało życiu eremickiemu, stąd decyzja o przeniesieniu na uroczysko Suchy Hrud, nad rzeką Supraśl. Ta legenda o puszczeniu krzyża jest późniejsza, wymyślona w XVIII w. W rzeczywistości ihumen Pafnucy Siehień nabył te grunta i przeniósł monaster. Uzyskał najpierw zgodę na budowę cerkwi pw. św. Jana, a potem cerkwi murowanej, w marcu 1509 roku od króla Zygmunta Starego. Siehień wybrał piękne miejsce, możemy sobie wyobrazić, że 500 lat temu były to pewnie zupełnie dziewicze tereny. Nieprzypadkowo więc monaster przyciągał swoją duchowością i wspaniała naturą, która była w harmonii z życiem duchowym mnichów. Jesienią 1509 r. rozpoczęła się budowa cerkwi murowanej na terenie Supraśla. Są dokumenty, które potwierdzają, że ta inwestycja trwała do 1516 r., gdy doszło do poświęcenia murów świątyni, chociaż prace nad wykonaniem wnętrza i fresków były prowadzone do lat 40 XVI wieku. To wymagało ogromnego nakładu pracy, sprowadzenia wybitnych artystów, malarzy, którzy mieli dokończyć owe wspaniałe dzieło. Lokalizacja i fundacja monasteru nie była przypadkowa. W jego fundowaniu udział miały tak wybitne postaci jak: żona króla Aleksandra Jagiellończyka - Helena, Iwan Sapieha pierwszy wojewoda podlaski, czy metropolita Józef Sołtan biskup smoleński, i wiele innych osób, które przekazały liczne dobra i majątki na rzecz tego ośrodka. Trzeba zaznaczyć, że ten monaster fundowany był od razu jako monaster patriarszy, podległy bezpośrednio patriarchowi w Konstantynopolu. Mnisi spośród swego grona wybierali przełożonego, mieli prowadzić surowy tryb życia, aby świadczyć o Cerkwi prawosławnej i przeciągać błąkających się w wierze do prawosławia. Monaster był tworzony jako silne centrum prawosławia, silny ośrodek intelektualny. W jego tworzenie zaangażowały się osoby duchowne i świeckie, przesyłając liczne relikwie święte, cudowne ikony, czy księgi rękopiśmienne, które trafiły tu już na początku XVI w. Tu były kopiowane, przepisywane, w nowych kompilacjach, stąd wychodziły i zasilały zbiory innych bibliotek świeckich i zakonnych. Owe fakty świadczą, że nie była to inicjatywa przypadkowa, ale inicjatywa budowy centrum prawosławia, która spełniła swoje zadanie.

Czy na utrzymanie monasteru potrzebne były duże dobra?

Początkowo, dla życia eremickiego, nie potrzeba było dużo dóbr. Jednak, gdy klasztor zaczął podejmować inicjatywy budowlane, najpierw budowę cerkwi pw. św. Jana Teologa, następnie cerkwi Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, potrzebne było zasilanie finansowe. Mamy zapisy, pierwszych z 1501 roku, gdy Aleksander Chodkiewicz ofiarował miasto Choroszcz i dobra choroskie. Ale też później klasztor pozyskał inne dobra, m.in. Pużyce, Fasty, Karakule, Porosły, Klewinowo, Topilec, Baciuty, Piszczewo, Dojlidy, Białostoczek, ale też dobra krynickie. Później mnisi pozyskali inne ziemie, między innymi na Polesiu, a nawet w okolicach Czarnobyla.

Jaka jest najważniejsza spuścizna monasteru?

Biblioteka supraska z cudownymi dziełami, uratowanymi dla współczesności, wspaniałe freski, dzieło mistrzów malarstwa bałkańskiego, wspaniała architektura. Najważniejsza wydaje mi się jednak owa wielka duchowość. Supraski ośrodek intelektualny wytworzył wspaniałe dzieła, nie tylko o charakterze religijnym, ale historycznym, polemicznym. Dzięki mnichom do dzisiaj zachowały się kroniki i latopisy ruskie: wołyński, litewski, kijowski, opowieści i dokumenty z wielu krajów, które gdzieś poginęły, a tu w bibliotece supraskiej przetrwały do dnia dzisiejszego.

— Jan Kochanowicz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →