śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 6 listopada 2014

Starzec Filotheos Zervakos i św. Dymitr

Znany grecki starzec Filotheos Zervakos (1884 - 1980) w swojej autobiografii zamieścił historię związaną bezpośrednio z nim i ze św.

0 czytelników poleca

Znany grecki starzec Filotheos Zervakos (1884 - 1980) w swojej autobiografii zamieścił historię związaną bezpośrednio z nim i ze św. Dymitrem.

Będąc młodym mężczyzną postanowił zostać mnichem i za cel obrał św. Górę Athos. Zanim jednak tam wyruszył udał się po błogosławieństwo do swojego ojca duchowego, a był nim św. Nektariusz. Po wysłuchaniu młodzieńca św. Nektariusz stanowczo odradzał mu wyjazd na Athos, gdyż w tym czasie północna Grecja była jeszcze pod władaniem Turków i święty bał się, że młody Konstanty (świeckie imię o. Filotheosa) może narazić się na niebezpieczeństwo z ich strony. Poradził mu, aby udał się do monasteru Loggowarda na wyspie Paros. Konstanty jednak poprzestawał na swoim i mimo przestrogi św. Nektariusza razem z kolegą popłynął statkiem z Pireusu do Thessalonik.

Kiedy tylko tam przybyli, Konstanty postanowił pójść do cerkwi św. Dymitra, którego darzył szczególnym szacunkiem i miłością, aby pokłonić się miejscu jego kaźni. Później udali się do hotelu, a następnego dnia mieli odpłynąć najbliższym statkiem na Athos.

Niestety zostali pojmani przez Turków, którzy wzięli ich za greckich szpiegów. Postanowili aresztować Konstantego, po czym mieli go stracić. Odprowadzono go do Białej Wieży, która kiedyś była słynnym więzieniem, a dzisiaj stała się symbolem Thessalonik i atrakcją turystyczną.

Przez całą drogę do więzienia Konstanty modlił się gorąco do św. Dymitra, aby ocalił go od śmierci. Z drugiej zaś strony chciał bardzo umrzeć za Chrystusa. Powodem jednak jego pojmania nie była wiara, tak więc nie zanosiło się na chrześcijańskie męczeństwo. Kiedy żołnierze chcieli rozstrzelać Konstantego, nagle w więzieniu pojawił się Pasza - zarządca miasta, i kazał natychmiast uwolnić więźnia. Okazało się, że we śnie zjawił mu się św. Dymitr, który surowo się tego domagał.

Po tych wydarzeniach Konstanty zamiast na Athos udał się na wyspę Paros i został tam mnichem otrzymując imię Filotheos. Spełniła się zatem przepowiednia św. Nektariusza o tym, że nie będzie on żyć na Athosie, ale właśnie na Paros.

Od tamtego czasu o. Filotheos z wdzięczności za uratowanie życia co roku jeździł do Thessalonik na święto św. Dymitra.

Kiedy był już ihumenem monasteru miało miejsce następujące wydarzenie. Ojciec Filotheos jak zawsze wybierał się na święto, ale jego wyjazd stał pod znakiem zapytania ze względu na złą pogodę. Z wyspy nie wypływały żadne statki. Im bliżej było wyjazdu, tym silniejszy wiatr się wzmagał. Starzec Filotheos był bardzo zmartwiony, że tym razem nie wypełni swojej obietnicy. Po wieczerni udał się niezwykle zasmucony do swojej celi i zamknął od środka drzwi na klucz. Na drugi dzień mnisi czekali na niego w cerkwi, aby rozpocząć liturgię, ale starzec nie zjawiał się. Postanowili zobaczyć co się z nim dzieje, czy może zasłabł, czy zachorował… Na ciągłe stukanie do drzwi nikt nie odpowiadał, więc ojcowie je wyważyli. Były one zamknięte na klucz od środka, ale o. Filotheosa nie zastali w celi. Zaniepokojeni mnisi nie wiedzieli co mają robić i gdzie mają go szukać.

Na drugi dzień o. Filotheos przybył do monasteru. Okazało się, że był w Thessalonikach na święcie. Święty Dymitr uczynił cud - przeniósł go do Thessalonik, ponieważ starzec z całego serca pragnął być tam na nabożeństwie. Po tym wydarzeniu często powtarzał - do Salonik udałem się drogą powietrzną, a wróciłem drogą morską, statkiem.

W Thessalonikach nikt się na jego widok nie zdziwił, bo starzec co roku był obecny na święcie. Najbardziej zaskoczeni byli ojcowie w monasterze. W latach późniejszych o. Filotheos często opowiadał swoim znajomym tę historię. Zawsze pytał - Kochasz św. Dymitra? Kiedy ktoś odpowiadał, że tak, to ojciec mówił, że trzeba kochać go jeszcze bardziej, bo jest to wielki święty i Bóg zawsze wysłuchuje jego modlitw za nas. I opowiadał swoją historię …

Na podstawie autobiografii starca Filotheosa Zervakosa

— oprac. s. Elżbieta (Niczyporuk)

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →