czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 27 października 2023

Światło Psałterza - Psalm 140

Gdy nasza modlitwa wznosi się wraz z kadzidłem i gdy nasze ramiona wzniesione w górę czynią znak krzyża, patrzymy na poranek Zmartwychwstania i wielkie działanie Boga, które ma nas podnieść. Wołanie z psalmu: „Panie, usłysz mnie!” jest pełne nadziei.

0 czytelników poleca

Pierwszy z czterech psalmów wieczerni zwanych „ z zapalonymi lampami” odmawia się wieczorem od około trzech tysiącleci, począwszy od czasów króla Dawida, któremu przypisuje się autorstwo Psalmu 140. Ponieważ jego kontekst jako wieczornej modlitwy jest jasny już w pierwszych kilku wersetach, wielu Ojców Kościoła wypowiadało się na temat znaczenia regularnej modlitwy za tych, którzy chcą poznać Boga. Jest to psalm bardzo osobisty, w którym w całym tekście występuje pierwsza osoba - „ja”, ale w żadnym wypadku nie ma on charakteru indywidualistycznego: ten, kto się modli, ma na względzie zbiorowy kult (ofiarę wieczorną) i znaczenie wpływu innych, zarówno tych, którzy są sprawiedliwi, jak i tych, którzy sprzeciwiają się Bogu. Psalm rozpoczyna się wezwaniem Pana:

Panie, wołam do Ciebie, usłysz mnie, zważ na głos mego błagania, gdy wołam do Ciebie.
Panie, usłysz mnie!
Niech moja modlitwa wznosi się jak dym kadzidlany przed Tobą, podniesienie mych rąk jak ofiara wieczorna.
Panie, usłysz mnie!

Wielki egzegeta Orygenes widzi w psalmie przypomnienie o tym, że powinniśmy modlić się zawsze, a formalnie przynajmniej trzy razy dziennie, jak pokazuje na przykładach z Pisma Świętego:
Modli się „nieustannie”… ten, który łączy modlitwę z wymaganymi uczynkami, a dobre uczynki z modlitwą…. Jedynym sposobem, w jaki możemy przyjąć polecenie „nieustannej modlitwy” jako odnoszące się do realnej możliwości, jest stwierdzenie, że życie świętego, traktowane jako całość, jest jedną wielką modlitwą. To, co zwyczajowo nazywa się modlitwą, jest zatem częścią tego [życia modlitwą].
(O modlitwie, Orygenes)

Orygenes mówi oczywiście o tym, jak psalm łączy rzeczywistą modlitwę, wzniesienie rąk do Boga, z postanowieniem podążania za prawymi działaniami pobożnych, ale i odrzuceniem zwodniczych pochlebstw bezbożnych.

Św. Augustyn idzie jeszcze dalej, podkreślając zbiorowy charakter tego Psalmu, wskazując wiernych obecnych podczas nabożeństwa wieczerni i przypominając im, że są w Chrystusie, w Tym, który wzniósł swoje święte ręce, tworząc krzyż. Modlimy się w Nim i kształtujemy nasze życie na wzór krzyża: ponieważ On poświęcił swoje życie, my składamy ofiarę uwielbienia i dziękczynienia:
Należy wygłosić kazanie na temat ofiary wieczornej. W końcu modliliśmy się - śpiewając, i śpiewając - modliliśmy się: „Niech moja modlitwa wznosi się jak dym kadzidlany przed Tobą, podniesienie mych rąk jak ofiara wieczorna”. W modlitwie widzimy osobę, w wyciągnięciu rąk rozpoznajemy krzyż. Oto więc znak, który nosimy na czole, znak, dzięki któremu zostaliśmy zbawieni. Znak, który wyśmiewano, aby był szanowany; wzgardzony, aby był uwielbiony. Bóg ukazuje się w widzialnej formie, aby jako człowiek mógł pośredniczyć; pozostaje w ukryciu, aby jako człowiek mógł umrzeć. „Gdyby bowiem wiedzieli, nigdy nie ukrzyżowaliby Pana chwały”. Zatem ta ofiara, w której Kapłan jest także Ofiarą, odkupiła nas przez przelanie krwi Stwórcy.

Św. Jan Kasjan mówi także o tym wieczorze jako o przypomnieniu, kiedy Jezus po raz pierwszy sprawował Święte Tajemnice i jak łączą się one z Jego wywyższeniem na krzyżu, abyśmy mogli zostać wywyższeni wraz z Nim:
Prawdziwą ofiarą wieczorną jest ta, którą Pan, nasz Zbawiciel, złożył apostołom wieczorem podczas Wieczerzy, kiedy ustanawiał święte tajemnice Kościoła, i którą sam złożył następnego dnia na końcu wieków do Ojca przez podniesienie rąk dla zbawienia całego świata. Rozłożenie rąk na krzyżu jest całkiem słusznie nazywane „podniesieniem”. Gdy bowiem wszyscy leżeliśmy w Hadesie, wzniósł nas do nieba, zgodnie ze słowem swojej obietnicy, mówiąc: „Gdy zostanę wywyższony nad ziemię, przyciągnę wszystkich do siebie”.

Zatem ci trzej Ojcowie Kościoła wskazują nam uroczyste piękno tego Psalmu i to, jak ukazuje on nas solidarnych między sobą i z Chrystusem. Chrystus jest zatem także centrum tego Psalmu, gdyż w swojej bezbronności, którą przyjął, potrzebował pomocy swego Ojca i znał zasadzki i pułapki niegodziwych.

Następnie Psalm umieszcza czciciela nie tylko w obecności Boga, ale w kontekście świata, który jest zarówno wrogi, jak i opiekuńczy:

Postaw, Panie, straż u moich ust, wartę u drzwi moich warg.
Nie skłaniaj mego serca ku złym słowom, ku usprawiedliwieniu grzesznych czynów razem z ludźmi czyniącymi nieprawość, i nie połączę się z ich wybrańcami.
Niech pouczy mnie sprawiedliwy o łaskawości, i niech napomina mnie, a olej grzesznika niech nie namaści mojej głowy, moja modlitwa zawsze przeciwko ich złym czynom.

Oczami wyobraźni widzimy sobie zarówno uzdrawiający ból związany z karceniem przez boskiego przyjaciela, jak i krzywdzący ból, który może pojawić się w obecności tych, którzy odrzucają Boga. Psalmista zna swoje (i nasze) ludzkie słabości, i prosi o męstwo i siłę. Przypomina nam się Pana Jezusa, który jak baranek przeznaczony na rzeź nie otworzył ust, choć gdyby to zrobił, nie uczyniłby tego, by zgrzeszyć lub się usprawiedliwić, tak jak my to robimy. Prosimy Pana, aby uczynił nas fortecą przeciw złu, być może pamiętając o wielkim pieczętowaniu, jakie zostało dokonane na wszystkich członkach naszego ciała podczas bierzmowania: Boży olej chroni nas przed „olejem grzesznika”, tak że nie dajemy się uwieść temu, co wygląda na przysmaki, ani być może nie przyciągają nas „najwybredniejsi” grzesznicy, którzy wydają się silni i sprawni, ale takimi nie są. Istnieją pewne różnice między greką i hebrajskim w tym fragmencie oraz różne sposoby tłumaczenia tekstu greckiego, ale główna kwestia pozostaje ta sama – Bóg może uchronić nas przed pokusami i otworzyć na Boże korygowanie.

Zarówno Stary, jak i Nowy Testament jasno mówią o przyciąganiu zła: dobrze jest pamiętać wzmiankę z Psalmu 54, 22 o „słowach łagodniejszych od oliwy”, a także wołanie św. Pawła z listu do Rzymian 7, 24, gdy rozpoznaje naszą ludzką skłonność do grzechu i woła do Boga o pomoc: „Nieszczęsny ja człowiek! Kto mnie wyrwie z ciała?” Zarówno św. Augustyn, jak i św. Cezary z Arles realistycznie patrzą na nasze słabości. Św. Augustyn podaje przykłady wymówek, które można usłyszeć nawet w naszych czasach:
Szukanie wymówek oznacza szukanie powodów i przytaczanie pretekstów, dla których grzech nie powinien być uważany za należący do ciebie. Jedna mówi: „Diabeł to za mnie uczynił”; inna mówi: „Zrobiło to moje szczęście”; inna: „zmusił mnie do tego los”; i nikt nie obwinia siebie.

Św. Cezary wyjaśnia, że skoro jesteśmy zarażeni zgnilizną grzechu, konieczne jest, abyśmy przyjmowali upomnienie od innych, nawet jeśli może to zaboleć:
Zdawałoby się, że mówi szorstko, ale wewnątrz był łagodny w miłosierdziu, zgodnie ze słowami: „Sprawiedliwy będzie mnie poprawiał w miłosierdziu i będzie mnie strofował”. Kiedy sprawiedliwy w ten sposób napomina, krzyczy i wścieka się, okazuje miłosierdzie, bo wszystko wynika z jego ojcowskiej litości, a nie wrogiego okrucieństwa. Co więcej, ponieważ nie chce, abyście umarli w grzechu, kocha was tym bardziej, gdy tnie; nie chce pozwolić, aby pozostałe twoje członki uległy rozkładowi wskutek zgnilizny grzechu.

Oczywiście, „sprawiedliwą” lub „prawą” osobą w pełnym tego słowa znaczeniu jest sam Chrystus, prawdziwa Sprawiedliwość Boża (1 Kor 1, 30), którego rozkoszą jest być wielkim Lekarzem i usuwać całą tę zgniliznę, bez względu na to, jak długo to zajmie. Zaczynamy od wielkiej kąpieli i namaszczenia podczas chrztu i bierzmowania, i kontynuujemy przez całe życie, aby zostać uzdrowionymi ze wszystkiego, co oddziela nas od życia i prawdy. Rozpoczynając od śmierci dla tego świata, kontynuujemy niesienie naszego krzyża. Ojciec bowiem Chrystusa, „który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwością Bożą (2 Kor 5, 21) i w tym celu jesteśmy powołani, aby być Jego „współpracownikami ” (2 Kor 6, 1), trzymając się dobra i wystrzegając się wszystkiego, co złe.

Obejmuje to akceptację sądu Bożego przeciwko złu i odrzucenie wypaczonego wyroku naszego zagubionego i zbuntowanego wieku, który wziął zło za dobro. I tak Psalm kontynuuje:

Zgładzeni będą przy skale ich sędziowie, usłuchają moich słów, bo są łagodne.
Jakby kto kopał i rozdzierał ziemię, rozsypują się ich kości u wrót otchłani.

Niektórym w naszym tolerancyjnym wieku może być trudno zaakceptować tę część psalmu. Wiele osób mówi dziś o życiu w oparciu o własny kompas moralny i o nieosądzaniu wartości innych. Wygląda na to, że panuje tu zamieszanie. Chociaż nie jest naszą sprawą wydawanie ostatecznych sądów na kogokolwiek, zarówno nasz Pan, jak i św. Paweł mówią nam, że rzeczywiście ważne i niezbędne jest wydawanie „sprawiedliwych osądów” (J 7, 24; 1 Kor 6, 1-4) i właściwe odróżnianie dobra od zła. Ci, którzy osądzają lub podejmują decyzje w sposób światowy, bez oczu Chrystusa, nie przetrwają. Te wersety psalmu mogą nam przypomnieć zbuntowanych przywódców Koracha, Datana i Abirama, którzy jak na ironię oskarżyli Mojżesza i Aarona o arogancję, ale przejęli władzę na siebie, dopóki Pan nie kazał ziemi ich pochłonąć, aby odeszli w dół, do Hadesu. W rezultacie reszta narodu hebrajskiego usłyszała karcące słowo Boże za pośrednictwem Mojżesza i w końcu doczekała się hojnego zaopatrzenia, jakie Bóg im zapewnił, łącznie z wodą ze skały. Trzeba było usunąć ich potencjalnych sędziów, zanim mogli rozpoznać „słodycz” słów Mojżesza. Choć trudno jest słyszeć o „kopaniu”, „rozdzieraniu” ziemi, aby przygotować ją do sadzenia i o rozrzucaniu kości, metafory te mówią z mocą o niebezpieczeństwie grzechu i śmierci oraz o tym, jak słuszny osąd (choć nigdy pyszałkowate osądzanie innych) jest częścią pobożnego życia.

Na koniec Psalm wreszcie kieruje nas do Boga, jedynego prawdziwego Sędziego:

Albowiem ku Tobie, Panie, Panie, podnoszę oczy, w Tobie mam nadzieję, nie wydawaj mojej duszy.
Uchroń mnie od sideł, które zastawili na mnie, i od zgorszenia czyniących nieprawość.
Niech wpadną we własne sieci grzesznicy, tam, gdzie ja jeden przejdę bezpiecznie.

Oto postawa tego, który zostanie ocalony przez Boga, w przeciwieństwie do tych, którzy trwają w buncie: spojrzenie skierowane na Boga uchroni nasze stopy przed sieciami i da nam ucieczkę od skłonności ku złu, które wszyscy mamy. Pokładamy nadzieję w Panu i to właśnie ta nadzieja we Wszechmocnym i Wszechdobrym otwiera nas na Jego ratunek. Znamy aż za dobrze zamysły Złego na nas, sidła, które zastawił, i to właśnie nadzieja w Panu, który stworzył niebo i ziemię, i który ratuje potrzebujących z Hadesu, będzie naszą drogą ucieczki . Uciec może tylko ten, kto ma nadzieję, a nie ten, kto ufa własnym planom! Jak św. Paweł przypomina Tesaloniczanom, rozkoszą Boga pokoju jest to, abyśmy zostali „całkowicie uświęceni” i abyśmy „zachowali całego ducha i duszę, i ciało bez skazy na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa”, bowiem „wierny jest Ten, który was powołał, i On tego dokona” (1 Tes 5, 23-24).

Ostatecznie zatem ten Psalm mówi o Bożej sprawiedliwości i wierności. Charakter Boga powoduje, że zrobi On coś z buntem, ale zapewni drogę ucieczki wszystkim, którzy stoją w Jego obecności i podnoszą ręce w modlitwie. Ucieczka przed krzywdą jest rzeczywiście cudowna, ale taką jest też pełna nadzieja chrześcijanina, której nie słyszymy w tym psalmie, ale którą będziemy się radować, śpiewając nadal przy zapalonych lampach. Wraz ze św. Pawłem ten Psalm przypomina nam, że „pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa”, ale że także „chlubimy się nadzieją chwały Bożej” (Rz 5, 1-2). Gdy nasza modlitwa wznosi się wraz z kadzidłem i gdy nasze ramiona wzniesione w górę czynią znak krzyża, patrzymy na poranek Zmartwychwstania i wielkie działanie Boga, które ma nas podnieść. Wołanie z wieczerni: „Panie, usłysz mnie!” jest pełne nadziei.

Edith M. Humphrey (tłum. Gabriel Szymczak)

za: edithmhumphrey.com/

tłumaczenie psalmu: ks. Henryk Paprocki (liturgia.cerkiew.pl)

fotografia: zormar /orthphoto.net/

— Edith M. Humphrey (tłum. Gabriel Szymczak)

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →