Teksty biblijne czytane w wigilię Epifanii Rdz 1,1-13 Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. Ziemia była [na początku] bezładna i pusta: ciemności zalegały bezmiar przestrzeni i [tylko] Duch Boży unosił się nad wodami. Powiedział tedy Bóg: Niech się stanie światło! I stało się światło.
Teksty biblijne czytane w wigilię Epifanii
Rdz 1,1-13
Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. Ziemia była [na początku] bezładna i pusta: ciemności zalegały bezmiar przestrzeni i [tylko] Duch Boży unosił się nad wodami. Powiedział tedy Bóg: Niech się stanie światło! I stało się światło. I widział Bóg, że światło było dobre. Wtedy oddzielił Bóg światło od ciemności. I nazwał Bóg światło dniem, a ciemność - nocą. I tak Bóg oddzielił wieczór od poranka. Był to dzień pierwszy. Potem powiedział Bóg: Trzeba utworzyć sklepienie pośrodku wód, by [w ten sposób] oddzieliły się jedne wody od drugich. I uczynił Bóg to sklepienie, i oddzielił wody znajdujące się w górze od wód, które były na dole. A gdy się to dokonało, nazwał Bóg sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek dnia drugiego. I powiedział Bóg: Niech się zbiorą na jedno miejsce wody, które są w górze, żeby mogła się ukazać sucha przestrzeń! I tak się stało. I nazwał Bóg suchą przestrzeń ziemią, a zebrane na innym miejscu wody - morzem. I widział Bóg, że tak było dobrze. I powiedział Bóg: niech ziemia zazieleni się różnymi roślinami: trawami rodzącymi nasiona, drzewami wydającymi, według swego gatunku, różnorodne owoce z nasionami wewnątrz! I tak się stało. Ziemia zazieleniła się różną roślinnością: trawami rodzącymi nasiona i drzewami wydającymi, zgodnie ze swym gatunkiem, różnorodne owoce z nasionami wewnątrz. I widział Bóg, że tak było dobrze. I tak upłynął wieczór i poranek dnia trzeciego.
Wj 14,15-18,21-23,27-29
Powiedział Jahwe do Mojżesza: Dlaczego wołasz do Mnie? Powiedz Izraelitom, żeby ruszali w drogę. Ty zaś podnieś wysoko twoją laskę, wyciągnij rękę w stronę morza i rozdziel jego wody tak, aby Izraelici po suchej ziemi przez nie przeszli. Ja jednak pozostawię nadal zatwardziałymi serca Egipcjan i sprawię, że ruszą za nimi w pościg. I tak Ja z całą moją potęgą wyjdę naprzeciw siłom [Egipcjan], przeciwko rydwanom i jeźdźcom faraona. Wówczas Egipcjanie będą musieli uznać, że Ja jestem Jahwe, gdyż okazałem moją potęgę wobec faraona, jego rydwanów i jeźdźców.
I wyciągnął Mojżesz rękę w stronę morza, a Jahwe silnym wiatrem, wiejącym przez całą noc od wschodu, odsuwał wody. Wody ustąpiły i ukazało się suche dno. Izraelici szli po suchej ziemi przez morze, mając po lewej i prawej stronie jakby mur z wody. Egipcjanie nadciągnęli za nimi. Wszystkie konie faraona i jego rydwany, i wszyscy jeźdźcy też weszli za nimi na suche dno.
Mojżesz wyciągnął rękę w stronę morza i o rannej porze zaczęły wracać wody na swoje miejsce właśnie wtedy, gdy Egipcjanie próbowali się ratować ucieczką, idąc owym wodom naprzeciw. I tak wpędził Jahwe Egipcjan w sam środek morza. Woda, wracając na swoje miejsce, pochłonęła rydwany, jeźdźców i całe wojsko faraona, które ścigając Izraelitów, znalazło się w morzu. Nikt z Egipcjan nie ocalał. Tymczasem Izraelici przeszli suchą nogą przez środek morza, mając jakby mur z wody po prawej i lewej stronie.
Wj 15,22-27;16,1
Mojżesz kazał Izraelitom wyruszyć znad Morza Czerwonego. Wyszedłszy tedy w stronę pustyni Szur, wędrowali przez trzy dni, nigdzie nie znajdując wody. A kiedy przybyli do Mara, nie mogli się tam napić wody, bo była gorzka. Dlatego nazwano to miejsce Mara [to znaczy: gorzka studnia]. Wtedy lud zaczął szemrać przeciw Mojżeszowi, mówiąc: Co będziemy pić? Zwrócił się przeto [Mojżesz] do Jahwe, a Jahwe pokazał mu kawałek drewna. Gdy wrzucił to drewno do wody, woda stała się słodka. Tam przekazał Bóg ludowi prawo i różne zarządzenia, tam też wystawił go na próbę, mówiąc: Jeśli będziesz słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, i będziesz czynił to, co miłe w Jego oczach; jeśli nie będziesz wypełniał wszystkie Jego przykazania i nakazy, nie będę na ciebie zsyłał żadnych plag podobnych do tych, którymi dotknąłem Egipt. Bo Ja jestem Jahwe, który zdrowie przywraca. Potem przyszli do Elim, gdzie znajduje się dwanaście źródeł i siedemdziesiąt palm. Tam nad wodą rozbili swoje namioty.
Potem wszyscy zebrani razem Izraelici opuścili Elim i dotarli do pustyni Sin, położonej między Elim a Synajem. Był to już piętnasty dzień drugiego miesiąca od czasu ich wyjścia z Egiptu.
Joz 3,7-8,15-17
A Jahwe powiedział do Jozuego: Dziś zacznę cię wynosić w oczach całego Izraela, żeby wszyscy mogli się przekonać, że będę z tobą tak, jak byłem z Mojżeszem. Ty zaś kapłanom, którzy niosą Arkę Przymierza, wydaj takie polecenie: Gdy dojdziecie do wód Jordanu, zatrzymajcie się w Jordanie.
W chwili kiedy niosący arkę dotarli do Jordanu i stopy ich zanurzyły się w wodzie przybrzeżnej - Jordan zaś wzbiera przez czas żniw na całej swojej długości - zatrzymały się wody płynące z góry; potem spiętrzyły się, tworząc jakby ścianę, na bardzo długim odcinku, aż do miasta Adam leżącego w pobliżu Sartan. Te zaś, które płynęły w stronę morza Araba, czyli Morza Słonego, oddzieliły się całkowicie. I tak ludzie przeszli na drugą stronę [Jordanu] koło miasta Jerycha. Kapłani niosący Arkę Przymierza Jahwe stali spokojnie na suchym dnie w środku Jordanu, natomiast wszyscy Izraelici przechodzili suchą nogą. I tak cały lud przeprawił się przez Jordan.
2 Krl 2,6-14
Potem Eliasz powiedział: Zostań tutaj, proszę cię, gdyż Jahwe wysyła mnie nad Jordan. Odpowiedział Elizeusz: Na życie Jahwe i na twoje życie, nie opuszczę cię nigdy! I poszli obaj razem. Pięćdziesięciu spośród synów prorockich szło za nimi. Zatrzymali się w pewnej odległości naprzeciwko ich, a oni stanęli nad brzegiem Jordanu. Wtedy Eliasz wziął swój płaszcz, zwinął go i uderzył nim o wodę, tak że wody się rozdzieliły, a oni obaj przeszli suchą nogą na drugą stronę. Kiedy już przeszli na drugą stronę, Eliasz powiedział: Powiedz, co chcesz, żebym ci uczynił, zanim zostanę zabrany od ciebie. Elizeusz odpowiedział: Niech twój duch zstąpi na mnie w podwójnej mierze! Eliasz powiedział: Żądasz ode mnie rzeczy bardzo trudnej. Ale stanie ci się to, jeśli będziesz mnie widział w chwili, gdy będę się z tobą rozstawał; natomiast nie spełni się twoje życzenie, jeśli nie będziesz mnie wtedy widział. Kiedy ruszyli w dalszą drogę, rozmawiając ze sobą, nagle rydwan ognisty, zaprzężony w dwa ogniste rumaki, rozdzielił ich i Eliasz, spowity trąbą powietrza, został zabrany do nieba. Widząc to Elizeusz zaczął wołać: Ojcze mój, ojcze mój! Rydwanie Izraela i woźnico jego! I po chwili już go nie widział. Wziął wtedy swój płaszcz i rozdarł go na dwie części, płaszcz Eliasza zaś, który spadł z góry, Elizeusz podniósł i zabrał ze sobą. Potem udał się Elizeusz w stronę Jordanu i stanął nad jego brzegiem. Wziął następnie płaszcz Eliasza, i uderzył nim o wodę [Jordanu], mówiąc: Gdzie jest Jahwe, Bóg Eliasza? Gdzie on jest? Gdy uderzył płaszczem o wodę, woda rozdzieliła się na dwie strony, a Elizeusz przeszedł suchą nogą.
2 Krl 5,9-14 (scs: 4 Krl 5,9-14)
Przybył więc Naaman ze swymi końmi i ze swym rydwanem i zatrzymał się przed domem Elizeusza. Elizeusz zaś wydał mu przez kogoś takie polecenie: Idź i obmyj się siedem razy w Jordanie; twoje ciało przybierze dawny wygląd i będziesz zdrów. Naaman jednak rozgniewał się i odszedł, mówiąc: Myślałem, że on wyjdzie do mnie, że się przedstawi osobiście, że będzie wzywał imienia Jahwe, swojego Boga, że dotknie własnymi rękami moich ran i uwolni mnie od trądu. Czyż rzeki Damaszku, Abana i Parpar, nie są potężniejsze niż wszystkie wody Izraela? Czyż ja nie mogłem obmyć się w nich i stać się czystym? Potem odwróciwszy się, odszedł bardzo zagniewany. Lecz wtedy zbliżyli się do niego jego słudzy i zaczęli mówić: nasz ojcze! Czyż nie posłuchałbyś proroka, gdyby kazał ci uczynić coś trudnego? O ileż chętniej powinieneś go posłuchać, kiedy ci mówi: Obmyj się, a będziesz czysty? Dopiero wtedy poszedł i zanurzył się siedem razy w Jordanie, zgodnie z poleceniem męża Bożego. Jego ciało przybrało wygląd ciała małego dziecka i zostało oczyszczone.
Iz 1,16-20
Obmyjcie się więc, oczyśćcie się! Usuńcie waszą złość sprzed mego oblicza, przestańcie nareszcie grzeszyć! Starajcie się dobro czynić, szukajcie tego, co prawe! Spieszcie z pomocą uciśnionym bądźcie sprawiedliwi dla sierot, bierzcie w obronę wdowy! Przyjdźcie więc, by pospierać się ze Mną - mówi Pan. Jeśli grzechy wasze będą jak szkarłat, ponad śnieg wybieleją; jeśli będą jak purpura czerwone, staną się bielsze od wełny. Jeżeli gotowi jesteście słuchać, będziecie się żywić owocami ziemi. Lecz jeśli z uporem będziecie się buntować, miecz pożre was wszystkich. [Usta bowiem Pańskie mówiły to. (Usta bo Gospodnia głagołasza że sia.)]
Rdz 32,1-11 (w scs Rdz 32,1-10)
Wczesnym rankiem Laban ucałował swoich wnuków i swoje córki i ruszył w drogę powrotną do swego domu. Wyruszył też i Jakub w dalszą drogę. Aż oto w pewnym momencie spotkali go dwaj aniołowie Boży. Zobaczywszy ich, [Jakub] zawołał: Jest to dar Boży. I nazwano to miejsce Machanaim. Stąd też wyprawił Jakub posłów do swojego brata, do Edomu, z takim oto poleceniem: Powiedzcie mojemu panu, Ezawowi, tak: To mówi sługa twój, Jakub. Przebywałem u Labana i dlatego aż dotąd byłem tu nieobecny. Zdołałem się dorobić wołów i osłów, trzody [owiec i kóz], sług i służebnic. Chciałbym cię o tym wszystkim powiadomić, panie mój, żebyś był dla mnie łaskaw. Ale wysłannicy Jakuba wrócili i powiedzieli: Szliśmy do twego brata, Ezawa, lecz [dowiedzieliśmy się, że] on idzie, i to z czterystu ludźmi, właśnie na twoje spotkanie. Na wieść o tym Jakub przeraził się tak bardzo, że aż serce zaczęło mu bić żywiej. Potem podzielił wszystkich ludzi, których miał przy sobie, a także owce, woły i wielbłądy na dwa obozy. I myślał sobie tak: Jeśli Ezaw uderzy na jeden obóz i zagranie go, to zostanie przynajmniej drugi. A potem tak zaczął się modlić: Boże ojca mojego, Abrahama, Boże ojca mojego, Izaaka, Jahwe, który kazałeś mi wrócić do mego ojczystego kraju, gdzie miałem doznać wiele dobra! Nie czuję się godzien tej łaskawości, którą okazujesz ustawicznie Twojemu słudze. Przecież przeprawiłem się kiedyś przez Jordan z jedną laską w ręku, a oto teraz mam aż dwa obozy.
Wj 2,5-10
W pewnej chwili przyszła, aby się wykąpać w Nilu, córka faraona. Jej służące przechadzały się tymczasem wzdłuż Nilu. Nagle córka faraona zobaczyła pośród sitowia kosz. Kazała tedy służącej przynieść kosz, a gdy go odkryła, ujrzała płaczące w nim dziecko. Wzruszyła się szczerze i powiedziała: To dziecko hebrajskie. Wtedy siostra tego niemowlęcia powiedziała do córki faraona: Jeśli chcesz, to pójdę do kobiet hebrajskich i sprowadzę jedną z nich, żeby nakarmiła dziecko. Córka faraona odrzekła: Dobrze, idź! Poszła tedy dziewczyna i sprowadziła matkę niemowlęcia. A córka faraona powiedziała do niej: Weź to dziecko i karm je własną piersią. Ja ci to wynagrodzę. Wzięła więc kobieta dziecko i karmiła je. Gdy chłopiec już nieco podrósł, oddała go z powrotem córce faraona. A ta przyjęła go jak własnego syna, nadała mu imię ''Mojżesz'', bo jak powiedziała: Wydobyłam go z wody.
Sdz 6,36-40
I powiedział Gedeon do Boga: Jeżeli rzeczywiście chcesz, tak jak powiedziałeś, moimi rękami uratować Izraela, to pozwól, że położę trochę wełny na klepisku. Jeżeli tylko wełna pokryje się rosą, a wszystko dokoła pozostanie suche, to uwierzę, że moimi rękami ocalisz Izraela, tak jak to przepowiedziałeś. A kiedy rano wstał i ścisnął w ręku wełnę, uzbierało się całe naczynie wody. Rzekł tedy Gedeon do Boga: Racz nie gniewać się na mnie, o Panie. Niech wolno mi będzie jeszcze o coś Cię poprosić. Chciałbym dokonać jeszcze jednej próby z wełną: niech tym razem wełna pozostanie sucha, a rosa niech się znajdzie dokoła wełny na ziemi. I sprawił to Bóg tej samej nocy: wełna była sucha, a na ziemi dokoła było widać rosę.
1 Krl 18,30-39 (scs: 3 Krl 18,30-39)
Powiedział wtedy Eliasz do całego ludu: Podejdźcie tu bliżej! Gdy cały lud przybliżał się do niego, Eliasz postawił przewrócony przedtem ołtarz Jahwe. Potem wziął dwanaście kamieni, stosownie do liczby pokoleń synów Jakuba, któremu Jahwe przepowiedział, że otrzyma on imię Izrael - i z tych kamieni zbudował ołtarz dla Jahwe. Dokoła ołtarza wykopał rów, który mógłby pomieścić dwa sea zboża. Potem ułożył drwa, porąbał cielca na części i ułożył na drwach. Na koniec powiedział: Przynieście cztery naczynia wody i wylejcie ją na ofiarę całopalenia i na drwa. I zaraz dodał: Uczyńcie to samo jeszcze raz. I tak zrobili. Wtedy im powiedział: Zróbcie to samo po raz trzeci. I uczynili to po raz trzeci. Woda spływała po całym ołtarzu i zaczęła wypełniać rów dokoła. Kiedy nadeszła pora składania wieczornej ofiary pokarmowej, prorok Eliasz wysunął się nieco do przodu i powiedział: O Jahwe, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela! Niech się dziś przekonają wszyscy, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja Twoim sługą, i że ja to wszystko uczyniłem zgodnie z Twoją wolą. Wysłuchaj mnie, o Jahwe, wysłuchaj mnie! Niech lud ten uzna, że Ty, Jahwe, jesteś Bogiem i że to Ty właśnie sprawiasz, że nawracają się ludzkie serca. I wtedy ogień Jahwe zstąpił [z góry] i strawił ofiarę, drwa, kamienie i ziemię, a nadto wchłonął jakby w siebie wodę, która wypełniała rów. Kiedy ludzie to zobaczyli, upadli na twarz i wołali: Jahwe jest Bogiem! Jahwe jest Bogiem!
2 Krl 2,19-22 (scs: 4 Krl 2,19-22)
Mieszkańcy zaś powiedzieli do Elizeusza: Pobyt w tym mieście - jak sam pan nasz widzi - byłby całkiem miły, gdyby nie to, że woda jest tu niedobra i ziemia nieurodzajna. Elizeusz powiedział: Przynieście mi tu jakieś nowe naczynie napełnione solą. I przyniesiono mu naczynie z solą. A on poszedł do źródła wody i wrzuciwszy sól do wody, powiedział: Oto, co mówi Jahwe: Uzdrawiam teraz te wody. Nie będą one już więcej przyczyną ani śmierci, ani bezpłodności. I stały się zdrowe owe wody, i takie są po dzień dzisiejszy - zgodnie ze słowami wypowiedzianymi przez Elizeusza.
Iz 49,8-15
A oto, co mówi Pan: Gdy dni pomyślne przyjdą, wysłucham cię, gdy przyjdzie czas zbawienia, wspomogę cię. (To Ja cię ukształtowałem i przeznaczyłem, byś stał się przymierzem dla całego ludu). Ja znów wydźwignę kraj ten z poniżenia i zwrócę ci ponownie spustoszone dziedzictwo. Więźniom rozkażę, żeby wyszli na wolność, a tym, co trwają w ciemnościach, by stanęli w świetle. I paść się zaczną przy wszystkich drogach, i znajdą dla siebie pastwiska nawet na gołych wzgórzach. Nie będą już doznawać głodu ni pragnienia, nie będzie ich smagał wiatr gorący ani palić słońce. Weźmie ich bowiem w swą opiekę Ten, co ich prowadzi i poprowadzi ku ożywczym wodom. Z każdego wzgórza będą wiodły drogi, a wszystkie drogi zostaną wyrównane. Jedni przybywają z daleka, inni zaś z północy i z Zachodu, a jeszcze inni z kraju Sinitów. Weselcie się tedy, niebiosa, raduj się, cała ziemio! Wzgórza, krzyczcie ze szczęścia, bo Pan zesłał pociechę swojego ludowi i wziął w opiekę najbardziej uciśnionych. Syjon bowiem narzekał, że Bóg go opuścił i że Pan o nim na zawsze zapomniał. Czyż niewiasta może zapomnieć o dziecku, które karmi? Czy może przestać kochać owoc swego łona? Ale nawet gdyby gdzieś była taka, co o swym dziecku zapomni, to Ja o tobie nie zapomnę nigdy!
Na poświęceniu wody
Iz 35,1-10
Tak mówi Pan: Niech sie rozweseli spragniona pustynia, niech się raduje step i niech rozkwitnie jak lilia, niech wyda kwiaty i cały niech się rozraduje, niech się rozraduje pustynia Jordańska. Niech zostanie jej dana chwała Libanu i cześć Karmelu. Moi ludzie zobaczą chwałę Pańską i wspaniałość Boga. Pokrzepcie się osłabłe ręce i pocieszcie się omdlałe kolana. Powiedzcie małodusznym w myślach: Wzmocnijcie się i nie bójcie się. Oto nasz Bóg, oto pomsta, to On przyjdzie i zbawi nas. Wtedy przejrzą oczy ślepych i uszy głuchych usłyszą, wtedy chromy skoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo wytryśnie woda w pustyni i strumienie na spragnionej ziemi, spieczona ziemia zamieni sie w pojezierze, spragniona ziemia w krynice wód. Tam będzie radość dla ptaków i mieszkanie dla dzikich zwierząt, trzciny i błota. Będzie tam droga czysta, która nazwano Droga Święta. Nie przejdzie nią nieczysty, nie będzie tam drogi nieczystej, roztargniony pójdzie po niej i nie zbłądzi. Nie będzie tam lwa, ani zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią, ani się też tam nie znajdzie, ale pójdą tamtędy wyzwoleni i zgromadzeni przez Boga. Nawrócą sie i przybędą na Syjon z weselem i radością, ze szczęściem wiecznym nad ich głowa. Osiągną chwalę i radość, i wesele, ustąpi choroba, smutek i wzdychanie.
Iz 55,1-13
Tak mówi Pan: Wszyscy wy, spragnieni, przychodźcie do wody, przychodźcie, nawet jeśli nie macie pieniędzy. Zboża sobie nakupcie i jedzcie - nawet nic nie płacąc, i wino, mleko bierzcie także bez pieniędzy! Po co macie kupować coś innego prócz chleba, a zarobki wydawać na rzeczy zbyteczne? Posłuchajcie Mnie, a jeść będziecie, co dobre, i rozkoszować się bez końca potrawami tłustymi. Nadstawcie swoich uszu i zechciejcie przyjść do Mnie, posłuchajcie, a na pewno ocalicie swe dusze. Ja zaś chcę zawrzeć z wami przymierze odwieczne, przymierze dobrodziejstw obiecanych Dawidowi. Ciebie zaś biorę za świadka dla narodów, czynię cię wodzem i władcą dla ludów. A ty zawezwiesz naród, którego nie znałeś, i wszyscy ci nieznani przybędą do ciebie przez wzgląd na Pana, twego Boga i świętego Izraela, który cię rozsławi. Szukajcie Pana, dopóki pozwala się znaleźć, wzywajcie Go, póki jeszcze jest blisko. Niechaj bezbożny zejdzie ze swej drogi, a przestępca niech odejdzie od swoich złych myśli. Niech wróci do Pana, który się lituje, i do Boga, który w nieskończoność przebacza. Bo wasze myśli nie są myślami moimi a wasze drogi nie są moimi, mówi Pan. Niebo jest w górze, a ziemia na dole, a moje drogi są ponad waszymi i myśli moje wyższe są niż wasze. Jak deszcze i śniegi spadają z niebios, i tam nie wracają bez zwilżenia ziemi i użyźnienia jej po to, by się zazieleniła i plony wydała na chleb użyteczne, tak słowo raz wypowiedziane do mych ust już nie wraca, póki nie spowoduje skutków i tego, co chciałem, i nie wypełni swego posłannictwa. Naprawdę ruszycie w drogę z radością i bezpiecznie dojdziecie na miejsce. Góry i wzniesienia cieszyć się będą i wołać wesoło a wtórować im będą wszystkie drzewa polne. I zamiast cierni wyrosną cyprysy, a w miejsce pokrzyw - całe krzaki mirtu. A wszystko to Panu naszemu na chwałę, znak odwieczny, niczym niezniszczalny.
Iz 12, 3-6
Tak mówi Pan: Z weselem zaczerpnijcie wodę ze zdrojów zbawienia i powiedzcie jeszcze w owym dniu: Chwalcie Pana i wzywajcie Jego imienia, głoście Jego dzieła miedzy narodami, pamiętajcie, że wspaniałe jest imie Jego. Śpiewajcie imieniu Pana, bo uczynił rzeczy wielkie, ogłoście to po całej ziemi. Radujcie się i weselcie, mieszkańcy Syjonu, bo wielki jest pośród ciebie święty Izraela.
1 Kor (perykopa 243 od połowy) 10,1-4
Bracia, nie chciałbym, żebyście nie wiedzieli, że nasi ojcowie wszyscy, co prawda, zostawali pod obłokiem, wszyscy przeszli przez morze, i wszyscy byli ochrzczeni w Mojżeszu, w obłoku i w morzu; wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej opoki, a ta opoka był Chrystus.
Mk 1,9-11
W tych dniach przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i Jan zanurzył Go w Jordanie. W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozdzierające się niebiosa i Ducha osiadającego na Nim niby gołębica. A z niebios rozległ się głos: - Tyś moim Synem ukochanym, cała moja radość w Tobie!
opr. o. Jerzy Tofiluk
— Biblia
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.