czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 2 października 2019

Ukryte błogosławieństwo

Nic w naszym życiu nie dzieje się po to, by nas zniszczyć. W każdym problemie w twoim życiu, w każdej życiowej sytuacji jest ukryte błogosławieństwo.

0 czytelników poleca

Dziś chcę, byś zapamiętał określenie „ukryte błogosławieństwo”. Jest to błogosławieństwo schowane pod czymś, co jest odbierane przez nas jako zmartwienie, trudność, kara, problem czy tragedia.

Wiedz, że w każdym problemie w twoim życiu jest ukryte błogosławieństwo. W każdej życiowej sytuacji. Nie ma nic w twoim życiu - od chwili, kiedy budzisz się, do tej, kiedy zasypiasz - czego celem nie byłoby przyniesienie ci korzyści. Być może nie wszystko jest przyjemne, nie wszystko daje ci poczucie satysfakcji i przyjemności, ale wszystko niewątpliwie jest dobre dla ciebie. Mówił o tym apostoł Paweł: „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia Jego są powołani.” (Rz 8,28)

Jeśli ktoś kocha Boga i patrzy na życie boskimi oczami, oczami Chrystusa, jeśli wierzy, że „wszystko, co mnie spotyka - jest dla mnie dobre”, wtedy wszystko prowadzi go ku dobremu. Wtedy wszystko staje się naszym współpracownikiem, również trudności i przeszkody, które napotykamy - zmuszają nas, aby biec szybciej, dlatego, że przeszkody czynią człowieka silniejszym. Nic w naszym życiu nie dzieje się po to, by nas zniszczyć.

To wyobrażenie, które mamy, ten stosunek uformowany została naszej duszy poprzez mówienie nam o karcącej naturze Boga, Który nas nie podtrzymuje, tylko karze, jak gdyby był On przeszkodą na drodze ku naszemu szczęściu i bezustannie mówił nam: „Nie”, i jakby bez względu na to, co chcielibyśmy osiągnąć, stawiał nam przeszkody, wielką rękę i ścianę z brązu, która mówi ci: „Nie, nie zrobisz tego. Ja, twój Bóg, cię powstrzymam”. Ta wiara, uformowana w naszej duszy, jest zupełnie niewłaściwa. Myśli, które Bóg wkłada w nasze serca, są przyjaźnie nastawione do Boga. Co by się nie wydarzyło w twoim życiu - wszystko prowadzi ku lepszemu. Pod każdą tragedią ukryte jest błogosławieństwo. Dlatego dzisiejsza rozmowa nosi tytuł „ukryte błogosławieństwo”.

Być może słyszeliście o świętym Maksymie Kawsokaliwicie (dosłownie „palącym kaliwy”), który podpalał swoje kaliwy, ponieważ nie chciał nic posiadać. I za każdym razem, kiedy czuł, że pojawia się duchowa przeszkoda dla jego duszy, podpalał swoją kaliwę i szedł w inne miejsce. Czytałem książkę - artystyczne przedstawienie jego życia, w której napisano, jak pytano go:
- Dlaczego to robisz?
A on odpowiadał:
- Kiedy podpalam swoją kaliwę, lepiej widzę niebo!
Dla jednych to nieszczęście, a on mówił:
- Kiedy podpalam swoją kaliwę, niebiosa otwierają się i lepiej widzę. Nie mam już przeszkody - nie mam dachu, już nic mnie nie ogranicza i staję się otwartym.

Problem, który teraz cię dręczy, w rzeczy samej cię otwiera - twoje serce rozszerza się, rozszerzają się twoja świadomość i przestrzeń w twoim umyśle. To, co nowe, może już bez problemu znaleźć w tobie miejsce dla siebie i stajesz się bardziej elastyczny. Przecież by coś nowego mogło wejść w twoje życie, trzeba wyrzucić to, co stare.

Czasami to pozbywanie się starego może cię zasmucić. To tak, jakbyś chciał przestawić fotel w swoim pokoju, a coś przeszkadzało ci to zrobić – mówisz więc sobie: „Zostaw, by nic nie zepsuć. Niech stoi, tak jak stoi”. To znaczy, że chcesz zmienić swoje życie, ale mówisz: „Zostaw to, niech zostanie wszystko tak, jak jest”. Tak się nie da. By zmieniło się nasze życie i byśmy zobaczyli coś innego, musi nastąpić transpozycja.

Te zmiany często zachodzą poprzez wstrząsy w naszym życiu, a czasami nawet tragedie, które bardzo nas ranią. Każde złamanie boli i pozostawia blizny. Inaczej się nie da. A to, co ci pomoże w tych momentach zmian, to - elastyczność duszy. Byś nie sprzeciwiał się woli Bożej i rozwojowi wydarzeń. Potraktuj to, co przychodzi do ciebie, jak płynącą wodę - nie sprzeciwiaj się i nie próbuj zawracać. Nie będzie problemu, póki nie będziesz próbował zawrócić. W ten sposób ruch pozostaje bez przeszkód. Problemy pojawiają się wtedy, gdy starasz się okazać sprzeciw Bogu, życiu oraz życiowym wydarzeniom.

Tak więc po pierwsze - podążaj za życiem, a po drugie - miej wiarę. Patrz na wszystko z wiarą. Wierzyć - znaczy patrzeć na to, co jeszcze się nie wydarzyło, tak jakby już się wydarzyło. Dzięki temu będziesz widział takie pozytywne rzeczy, jak światłość Chrystusowa. I powiesz: „Tak, Boże mój, Jezu Chryste, przybądź!”

Tak więc czekam, by te trudności przyniosły ze sobą dla ciebie światłość Chrystusową, a nie mrok piekieł i rozpacz z niepocieszeniem. Trzeba inwestować cały kapitał swojej duszy w Światłość. I powiedzieć: „Coś dobrego z tego wyjdzie”.

Pewien mój przyjaciel, który ma dużo dzieci, opowiadał, że kiedy miał problemy z dziećmi i ich chorobami, mówił:
- No i otrzymałem prezent, owinięty grubym papierem. Ale mam nadzieję, że znajdę w nim czekające nas błogosławieństwo. Zbliża się coś dobrego.

Kiedyś oglądałem film, w którym pewnemu człowiekowi spłonął dom w USA. A wiecie, że tam domy są drewniane, nie murowane jak u nas. I wtedy, gdy wszyscy wokół miotali się w rozpaczy, on będąc z natury optymistą, powiedział:
- To najlepsze, co mogło mnie spotkać. Tylko teraz mogę w końcu udać się na wyprawę do lasów tropikalnych. Zawsze chciałem to zrobić, ale ciągle nie mogłem się zdecydować na opuszczenie mojego wygodnego domu. A teraz ten pożar dał mi możliwość podróżowania wszędzie, gdzie tylko zechcę.

W ten sposób w tragedii dostrzegł on możliwość robienia czegoś innego. Tak też każda tragedia w naszym życiu (kiedyś to zrozumiesz) może okazać błogosławiony wpływ na nasze życie i przynieść coś niezwykle dobrego naszej duszy i szczęściu - naszemu i innych. Dlatego musisz nauczyć się, tak jak św. Maksym poprzez te spalone kaliwy, lepiej widzieć niebiosa, otwarte dla ciebie. I mieć więcej radości w duszy i więcej siły w sercu.

Problemy nie powinny cię przytłaczać, przeciwnie - powinny dodawać ci sił i przygotowywać na coś lepszego, co cię czeka i co już dzieje się w twoim życiu. Miej oczy otwarte, by to zobaczyć. Naprzód! Do zobaczenia.

archimandryta Andrzej (Konanos)

za: pravoslavie.ru

Fotografia: kalia / orthphoto.net /

— tłum. Justyna Pikutin

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →