Ludzie nie są całkowicie ograniczeni czasem. Jesteśmy „z ziemi” (stworzeni z prochu), ale nasze życie jest „tchnięte przez Boga”. Jesteśmy mostem między niebem a ziemią.
Hymn był mi znany. Jego refren, głęboko sentymentalny, brzmiał: „Wracajcie do domu, wracajcie do domu, wy, którzy jesteście zmęczeni, wracajcie do domu!”
Miałem siedem lat i przeszedłem nawą, składając „wyznanie wiary” w Chrystusa w odpowiedzi na hymn. Nie pamiętam w ogóle kazania. Nie pamiętam Pisma Świętego, które było czytane tamtego dnia. Pamiętam hymn.
Później tego samego tygodnia pastor przyszedł do mnie do domu i spotkał się ze mną. Po krótkiej rozmowie powiedział do mojej matki: „Cóż, ma dopiero siedem lat. Ale jest zbawiony”. Zostałem ochrzczony w następną niedzielę wieczorem. Nie trzeba dodawać, że katecheza nie była oczekiwana w Kościele baptystycznym mojego dzieciństwa.
Kiedy o tym myślę, wydaje mi się dziwne, że myśl o „powrocie do domu” była dla mnie tak poruszająca w tak młodym wieku. Pod każdym względem pochodziłem ze stabilnego domu, bez nieustannych przeprowadzek. To, co niosłem ze sobą na przestrzeni lat, to głęboka świadomość, że nasze najwcześniejsze lata naznaczyły nas w sposób, który na przestrzeni dekad przejawia się w najróżniejszych formach.
Psalmista mówi: „Doprawdy uciszyłem i uspokoiłem swoją duszę jak dziecko odstawione od piersi swej matki, moja dusza jest jak dziecko odstawione” (Ps 131,2). Odstawione od piersi dziecko w pewnym sensie opuściło już dom (pierwotne doświadczenie karmienia piersią) i musi nauczyć się uspokajać i wyciszać własną, zbolałą duszę, znalazłszy matkę (Matkę?), która potrafi to uczynić na całe życie.
Czytałem kiedyś, że wszyscy „tęsknimy za niebem”. Jeśli to prawda, to za czymś, co jeszcze nie nadeszło. Nie możemy cofnąć się w czasie, aby odzyskać coś, czego nigdy nie mieliśmy.
W liturgii wyraża się dziwny ruch czasu. Pomimo faktu, że Boska Liturgia „wspomina” śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, traktuje te wydarzenia jako chwile obecne, a nie coś utraconego w historii. Liturgia posuwa się nawet do opisywania drugiego przyjścia w czasie przeszłym. Znajduje się tam uderzające sformułowanie: Ty z niebytu przywiodłeś nas do istnienia i upadłych znowu podniosłeś i nie odstąpiłeś, czyniąc wszystko, aż nas zaprowadziłeś na niebo i darowałeś nam Twoje przyszłe królestwo.
Pomieszanie czasów – zostaliśmy obdarzeni Twoim Królestwem, które jest przyszłe – po prostu rozbija wszelkie pojęcie czasu.
Moje własne rozumienie tego opiera się na wiecznej naturze Królestwa Bożego. Nie jest ono ograniczone przestrzenią i czasem. „Przebywa” ono wśród nas i niesie ze sobą tę cechę wieczności, nawet gdy spoczywa „w czasie”.
Ludzie nie są całkowicie ograniczeni czasem. Jesteśmy „z ziemi” (stworzeni z prochu), ale nasze życie jest „tchnięte przez Boga”. Jesteśmy mostem między niebem a ziemią. Święty Maksym używa języka mikrokosmosu i pośrednika, aby opisać to osobliwe położenie istot ludzkich. Jesteśmy mikrokosmosem całego wszechświata i pośrednikami między Bogiem a stworzeniem. Chrystus w swoim wcieleniu wkracza w tę pozycję i objawia ją w pełni.
Nasza tęsknota za domem jest echem samego nieba. To, że jako dziecko miałem silne poczucie tej rzeczywistości, może być jedynie oznaką sentymentalizmu. Choć w dużej mierze tak może być, był/jest w tym jakiś element prawdy, element, który Bóg wyolbrzymia i sprawia, że we mnie wzrasta.
Taki ruch ku domowi nie jest instynktem za tym, co znane. Wręcz przeciwnie, to tęsknota za miejscem, w którym nigdy wcześniej nie byliśmy. Święty Augustyn napisał słynne słowa: „Stworzyłeś nas dla siebie, Panie, i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie”. Myśl Augustyna sugeruje również, że tęsknimy nie za miejscem, ale za Osobą.
Ten instynkt był obecny w słowach hymnu z mojego dzieciństwa. To nie miejsce wzywało mnie do domu, ale sam Chrystus. „Cicho i czule, Jezus woła…”
o. Stephen Freeman (tłum. Gabriel Szymczak)
za: Glory to God for All Things
fotografia: levangabechava /orthphoto.net
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.