śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 10 stycznia 2003

Wstęp

Rosyjski śpiew prawosławny jest częścią muzycznej kultury Rosji, lecz jest także zupełnie odrębnym światem, stawiającym sobie za cel zwracanie się do Boga i służenie Mu, a nie zaspokajanie ludzkich potrzeb estetycznych, lub innych, czemu służy muzyka świecka.

0 czytelników poleca

Brak zdjęć

Rosyjski śpiew prawosławny jest częścią muzycznej kultury Rosji, lecz jest także zupełnie odrębnym światem, stawiającym sobie za cel zwracanie się do Boga i służenie Mu, a nie zaspokajanie ludzkich potrzeb estetycznych, lub innych, czemu służy muzyka świecka. Niewątpliwie, śpiew w cerkwi jest muzyką, lecz muzyką świętą, duchową, posiadającą swój własny szyk i rytm, co wyraźnie odróżnia ją od każdego innego rodzaju muzyki.

Już od pradawnych czasów, we wszystkich kulturach wykorzystywano dźwięk jako środek do oczarowywania, upajania. Dźwięk obdarzał słuchacza boską, nadnaturalną siłą. Mówiąc o wpływie muzyki na człowieka, należy wziąć pod uwagę to, iż w dawnych czasach ów wpływ był nieporównywalnie silniejszy, ponieważ wokół ówczesnego człowieka nie było tego „otoczenia dźwiękowego”, zanieczyszczonego szumu, który ma miejsce dzisiaj, powodującego tak zwany „szok akustyczny”, który „wyłącza” reakcję człowieka, jego uwagę, prowadzi do rozproszenia, zmniejszenia precyzji postrzegania. Dawniej dźwięk, zwłaszcza muzyczny, wyzwalał wśród ludzi nabożne drżenie – ale dźwięki w rzeczy samej zawsze związane były z innym światami – duchowymi, niematerialnymi.

Ponieważ przeciętny człowiek w przeciętnej sytuacji nie jest w stanie bezpośrednio obcować z wyższym światem duchowym, ludzie od dawna wykorzystują specjalny rodzaj muzyki, aby swój świat wewnętrzny doprowadzić do zgodności ze światem niematerialnym. W ten sposób muzyka staje się jakby „mostem” między tym, co ziemskie a tym, co niematerialne. Dźwięk jest językiem, którym człowiek rozmawia z Bogiem, i na odwrót, Duch może „rozmawiać” z człowiekiem językiem harmonii. Właśnie dlatego muzyka jest wykorzystywana we wszystkich religiach świata. Taki rodzaj muzyki obliczony jest na postrzeganie ją przez zbiorowość. Takiej muzyki się nie słucha, lecz pogrąża się w niej w czasie aktu nabożeństwa, bezpośrednio w niej uczestnicząc.

Tak więc, za pośrednictwem muzyki, człowiek obcuje ze światem niematerialnym. Jednak nie jest on jednorodny. Zgodnie z naukami Ojców Kościoła, świat duchowy bywa boski, ale też i demoniczny. Niższy świat duchowy zapełniony jest demonami – upadłymi aniołami na czele z Szatanem, a wyższy – to świat Ducha Świętego. Prawosławna muzyka cerkiewna jest przeznaczona do przeniesienia duszy człowieczej w wyższe obszary Ducha Świętego.

W Cerkwi Prawosławnej nie używa się instrumentów, chociaż, jak pisał o. Aleksander Mień, używanie instrumentów w cerkwi nie jest sprzeczne z prawosławiem. Wszak nawet Biblia wzywa nas: „Chwalcie Go na strunach i na flecie”. Jednak w czasach, gdy tworzył się obrządek wschodni, prawosławni Ojcowie Kościoła uznali, że używanie instrumentów związane jest ze służeniem diabelskiemu pierwiastkowi – bardzo silna i żywa była wówczas tradycja używania instrumentów w obrządkach pogańskich. Dlatego też Cerkiew Prawosławna, rysując linię oddzielającą pogaństwo od chrześcijaństwa stanowczo zakazała używania w trakcie nabożeństw jakichkolwiek instrumentów. Cerkiew, wspominając słowa Psalmu 150 („Wsiakoje dychanije da chwalit Hospoda”), uważa, iż wysławianie Boga powinno być połączone z oddychaniem, powinno być żywym uduchowieniem, a człowiek sławiący Boga, sam powinien stawać się jakby uduchowionym instrumentem, w odróżnieniu od instrumentów stworzonych ludzką ręką, nie posiadających duszy. W prawosławnych tekstach liturgicznych często można spotkać porównanie świętych z instrumentami. Cerkiew nazywa takiego świętego „organem Ducha Świętego”.

Siła oddziaływania ludzkiego głosu nie wytrzymuje porównania z jakimkolwiek instrumentem. Oto dlaczego tak poraził posłów Wielkiego księcia Włodzimierza anielski śpiew, jaki usłyszeli oni w świątyni Hagia Sofia w Konstantynopolu tysiąc lat temu. „Nie mieliśmy pojęcia, gdzie się znajdujemy: na ziemi czy w niebie” – opowiadali oni potem swojemu księciu. Szybko „anielski” śpiew zabrzmiał i w wielu świątyniach na Rusi, które pojawiły się tu po przyjęciu prawosławia przez naród ruski.

Minęło ponad tysiąc lat i śpiew, który możemy dziś usłyszeć w prawosławnych świątyniach, stał się zupełnie inny niż to „anielskie śpiewanie” przejęte z Bizancjum w X wieku, chociaż w nim także jest obecne to szczególne odosobnienie, uroczystość, która nastraja duszę słuchacza do podniosłej harmonii. W ciągu tego tysiąca lat, na rosyjską muzykę cerkiewną oddziaływało wiele różnych czynników. Miała na nią wpływ i muzyka świecka (także instrumentalna), i wzajemne oddziaływanie z kulturą zachodnią i ze swoją narodową tradycją śpiewu.

W dzisiejszych czasach, w śpiewie cerkiewnym, po tak długotrwałym rozwoju, można wyróżnić trzy style śpiewu: styl katedralnych soborów (śpiew katedralny), styl prowincjonalnych cerkwi (śpiew parafialny) oraz styl monasterów (śpiew monasterski).

Śpiew katedralny formułował się w większych soborach dużych miast, gdzie regularnie odbywały się nabożeństwa celebrowane przez biskupa, i gdzie zawsze było dużo wiernych. Śpiew ten wyróżnia się podniosłością, koncertowym stylem, wyrazistością dźwięku, dużą ilością wykonawców. W tychże soborach, zgodnie z zasadą, śpiewały chóry mieszane, czterogłosowe, z dużą ilością męskich i żeńskich członków oraz z grupą solistów. Tu wykonywane były przede wszystkim dzieła sakralne o charakterze koncertowym, w których niektóre partie często bywały zdwajane. Rozpiętość oktawowa takich chórów sięgała 4 lub 5 oktaw (jeśli występowały basy tzw. oktawowe). Rozkład akordów w ekteniach i poszczególnych głasach, zgodnie z zasadą był szeroki.

Śpiew parafialny można usłyszeć przede wszystkim w niewielkich cerkwiach mniejszych miast i wsi, gdzie jest spokojne, ciche, wręcz intymne otoczenie, gdzie w powszednie dni ludzi w cerkwiach jest zupełnie niewiele, gdzie nabożeństwo odprawia zazwyczaj jeden duchowny. Brzmienie chóru jest tu także spokojne, kameralne. W takich parafiach śpiewają niewielkie chóry – raczej zespoły, często żeńskie. Jeśli nawet są męskie głosy, to w bardzo małej ilości i raczej podczas świąt. W dni powszednie najczęściej można spotkać tu żeńskie trzygłosowe zespoły. Utwory tu wykonywane są przede wszystkim zaczerpnięte z Obichodu (zwyczajowe), oparte na głasach, lub też są prostymi kompozycjami o wąskiej harmonii. Taki rodzaj śpiewu bardzo dobrze łączy się z wystrojem świątyni i z jej otoczeniem. Posiada on szczególną serdeczność, tkliwość, modlitewność. W tych świątyniach często śpiewają wszyscy wierni, wtórując chórowi przy ulubionych utworach. To śpiewanie prostej, szczerej modlitwy, bliskie śpiewaniu ludowemu.

Śpiew monasterski można usłyszeć w klasztorach – zarówno męskich, jak i żeńskich. Ten styl najbardziej zachował swoje dawne podstawy. I chociaż nie usłyszy się dziś w monasterach dawnego jednogłosowego znamiennogo raspiewa, zawsze śpiew monasterski będzie posiadał wspólną z nim atmosferę odosobnienia, kontemplacji i podniosłości. Swoim brzmieniem trafnie oddaje on słowa pieśni „Iże Chieruwimy”: „wsiakoje nynie żytiejskoje otłożym popieczenije”. Ten śpiew jest jak spokojny płomień świecy lub migotanie łampady; bierze duszę w niewolę i zabiera od ziemskich spraw w świat duchowej radości, modlitewnej kontemplacji. W monasterach śpiewają chóry wyłącznie jednorodne – żeńskie lub męskie (w zależności od klasztoru). Mogą być trzy- lub czterogłosowe. Utwory tu wykonywane są przede wszystkim proste, zwyczajowe lub pochodzące od napiewów monastyrskich. W większych klasztorach są przeważnie dwa chóry, które w trakcie nabożeństwa ulokowane są po dwóch stronach ołtarza (tzw. klirosy) i śpiewają po kolei – jest to dawna tradycja śpiewu antyfonalnego. W małych klasztorach używa się do tego jednego chóru. Zawsze jednak śpiew monasterski wyróżnia się na tle innych stylów. Jest to śpiew posiadający nieporównywalną do niczego duchowną błogość – śpiew miłości Chrystusowej i rozumnej modlitwy. Niemożliwym jest oddanie jego charakteru przez jakiekolwiek świeckie chóry, czy to katedralne, czy parafialne. Aby śpiewać po monastersku, trzeba po prostu być mnichem i żyć w klasztorze.

W ten sposób, muzyka cerkiewna, w jej współczesnym kształcie obejmuje sobą wszelkie stany ducha modlącego się człowieka – od delikatnej, dziewiczej radości Zwiastowania, ciepła i blasku Bożego Narodzenia, smutku i bólu śmierci Golgoty, do bezbrzeżnej radości i triumfu Paschy. Całą tę gamę odczuć i stanów ducha wyraża właśnie muzyka cerkiewna w swoich trzech stylach.

— Rafał Kucharczyk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →