Kościół nigdy nie mówi o Raju jako abstrakcyjnej idei. Mówi o nim jako o komunii. Adam nie został wygnany za to, że zjadł owoc, ale dlatego, że wybrał oddzielenie zamiast zaufania.
Raj to nie tylko miejsce, które utraciliśmy dawno temu, ani obietnica czekająca na nas u kresu czasu. W bardzo realny sposób Raj to wybór, do którego dokonywania jesteśmy zaproszeni każdego dnia.
Każdego ranka Bóg cicho stawia przed nami dwie ścieżki: drogę miłości lub ścieżkę egocentryzmu, drogę przebaczenia lub ścieżkę urazy, drogę zaufania lub ścieżkę strachu. Raj zaczyna się tam, gdzie Chrystus jest witany – w naszych myślach, słowach, domach i relacjach. Kiedy wybieramy pokorę zamiast pychy, cierpliwość zamiast gniewu, miłosierdzie zamiast osądu, robimy mały krok w kierunku Edenu.
Dlatego Kościół nigdy nie mówi o Raju jako abstrakcyjnej idei. Mówi o nim jako o komunii. Adam nie został wygnany za to, że zjadł owoc, ale dlatego, że wybrał oddzielenie zamiast zaufania. I za każdym razem, gdy wybieramy miłość, pokutę i posłuszeństwo, po cichu odwracamy ten wybór. Zaczynamy żyć na nowo jako dzieci w domu Ojca.
Raj zatem buduje się nie w wielkich chwilach, lecz w prostych, pełnych wiary: dobrym słowie, szczerej modlitwie, chwili ciszy przed reakcją, sercu, które mówi: „Panie, wybieram Cię dziś”. A kiedy upadamy – jak to często bywa – drzwi nigdy nie są zamknięte. Sam Chrystus stoi u bram, czekając i zapraszając nas do ponownego wyboru życia. Dziś i każdego dnia Raj jest blisko. Zaczyna się od wyboru.
archimandryta Avgoustinos Psomas (tłum. Gabriel Szymczak)
za: Kimisis Tis Theotokou Greek Orthodox Church, Holmdel
fotografia: jarek1 /orthphoto.net/
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.