O świętym Antonim Supraskim, jego historii i związku z monasterem w Supraślu z prof.
O świętym Antonim Supraskim, jego historii i związku z monasterem w Supraślu z prof. Antonim Mironowiczem rozmawiał Jan Kochanowicz.
Jan Kochanowicz: W ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z bardzo ważnym wydarzeniem: poświęceniem części nowo wyremontowanego budynku Akademii Supraskiej.
Prof. Antoni Mironowicz: To bardzo ważne wydarzenie, które pozwala wierzyć, że ta świetność Supraśla, nie tylko w wymiarze duchowym, ale intelektualnym, będzie się odradzać, tak jak kiedyś w XVI wieku.
Ale Supraśl to nie tylko budynki, ale też męczennicy, związani z tym miejscem, jak Antoni Supraski. Co to była za postać?
Święty Antoni Supraski, chociaż był wpisany w kalendarium świętych czczonych przez mnichów monasteru supraskiego, był postacią mało znaną, tajemniczą. Dopiero niedawno udało się poznać jego biografię, wydarzenia w jego życiu, które są m.in związane z wydarzeniami na terenie monasteru supraskiego. Ale przebywał on też kilka lat na świętej górze Atos, dlatego nazywany jest też Antonim Atoskim. Tego męczennika wspominamy 17 lutego – wprawdzie w kronikach kalendarza juliańskiego to data 4 lutego, ale w związku z przesunięciem daty między kalendarzem juliańskim a gregoriańskim, mamy 13 dni różnicy i obchodzimy to święto właśnie 17 lutego.
To że Antoni Supraski to też mnich atoski oznacza, że mnisi wędrowali nie tylko z Atosu do Supraśla, ale też w druga stronę...
Tak, mnisi atoscy założyli ten ośrodek nad rzeką Supraśl, najpierw w Gródku, potem na uroczysku Suchy Gród. Natomiast św. Antoni Supraski według wszelkich ustaleń, przybywa do Supraśla z okolicznego Bielska Podlaskiego, gdzie panował ród Siegieniów, z którym był związany. Został wysłany do monasteru przez rodziców, najprawdopodobniej przed 1509 r. (mamy bowiem zapis że Antoni supraski uczestniczył w budowie cerkwi zwiastowania NMP), od razu przyjął imię zakonne Onufry. Św. Antoni Supraski otrzymał dobrą edukacje religijną, wyniesioną albo z domu albo ze szkół – prawdopodobnie uczestniczył w zajęciach przy monasterze szkoły św. Mikołaja, bądź cerkwi Objawienia Pańskiego. Widać było jego oczytanie i dobrą znajomość tekstów liturgicznych. Jego rodzice musieli należeć albo do bractwa cerkiewnego albo być bogatymi rzemieślnikami, aby sponsorować taką edukację. Przed przybyciem do klasztoru, był to młodzieniec, który nie zawsze prowadził pobożne życie, był posądzany nawet o zabójstwo człowieka. Przybył do monasteru aby odpokutować swoje winy. Jego pokuta miała się odbyć w klasztorze, chciał tam spędzić resztę swego życia. Ale gdy spotkał się z mnichami ze św. góry Atos, zdecydował, że chce oddać życie za wiarę chrześcijańską. Takie męczeństwo za wiarę było wtedy bardzo popularne, popularny był kult sprowadzonych z Konstantynopola relikwii świętych męczenników: Antoniego Jana i Eustachego. Św. Antoni Supraski chciał dokonać czegoś niezwykłego, oddać życie i bronić prawosławnych zagrożonych ze strony innowierców. Dlatego poprosił ihumena Siegienia, aby pozwolił mu pójść z mnichami do krajów bisurmańskich, które prześladowały chrześcijan prawosławnych. Ale lhumen Siegień, który był związany rodzicami mnicha, zabronił mu udania się w taką podróż. Gdy ten poprosił o pójście na św. górę Atos, zebrał starszyznę monasterską i w skrytości dokonał postrzyżyn mnicha Onufrego, nadając mu imię Antoni. Antoni przyjął wielką schimę i wraz z mnichami udał się na św. górę Atos. Była to długa podróż przez kraje, gdzie mógł zobaczyć, jak są traktowani chrześcijanie. Po przybyciu na górę, św. Antoni udał się do starszyzny i prosił, że chce oddać życie za wiarę, ci jednak też zabronili dokonania tego czynu. Polecili mu udanie się do wieży św. Sawy Serbskiego, która miała specyficzną regułę, św. Sawy Jerozolimskiego. Otóż mnisi, którzy tam przebywali, musieli pozostawać w nieustannej modlitwie, były tam również bardzo rygorystyczne zasady życia. W celi były tylko żelazne czy metalowe prycze, nic więcej, czasem metalowy stół. Taki sposób życia powodował że mnisi w celach nie zawsze przebywali. Antoni wykazał się tam nie tylko wielką pobożnością, ale stał się wzorem dla mnichów. Zdecydował się czekać na znak od Boga, na miejsce i czas, w którym dokona zamysłu oddania życia za Chrystusa. W tym czasie doszło do pewnych wydarzeń. W 1515 roku św. Jerzy z Kretowa, który był pracownikiem cechu złotniczego, który został podporządkowany władzy tureckiej , odmówił przejścia na islam, chciał zostać przy prawosławiu. Za to został stracony i spalony. Turcy najczęściej palili bowiem po zamordowaniu ciała chrześcijan, aby nie stały się relikwiami. Gdy informacja o historii św. Jerzego dotarła na św. górę Atos, Antoni uznał to za znak boży i udał się do Salonik – miasta okupowanego przez Turków, do cerkwi, która została zajęta przez władze tureckie już w latach 60. XV w. Ta cerkiew była symbolem wierzących mieszkańców Salonik. Gdy Antoni tam przybył, akurat trafił na modlitwę Turków. Zwrócono mu uwagę, że to meczet, on odparł, że to cerkiew i wezwał do zaprzestania prześladowania chrześcijan i oddania kościoła prawosławnym. Turcy go aresztowali, ale miejscowy sędzia nie chciał go skazać na śmierć, odesłał sprawę do sędziego regionu w Salonikach, ale ten też nie chciał wydać takiego wyroku, bo zachowanie Antoniego nie naruszało ówczesnego porządku prawnego. Ale gdy Antoni wypominał prześladowanie prawosławnych , został uwięziony, i po 10 dniowym męczeństwie, skazany na śmierć. Po jego zamordowaniu i spaleniu, oraz rozrzuceniu prochów po różnych obszarach miasta, wierzący zaczęli coraz bardziej dostrzegać jego niezwykłą postawę. Św. Antoni pokazał ówczesnym elitom Salonik, że nie należy korzystać z tego, że Turcy gwarantują spokojne życie, jeśli chrześcijanin przyjmie wiarę muzułmańską. Pokazał, że wiara, którą otrzymał od rodziców, jest dla niego najważniejsza. Wielu mieszkańców zostało wtedy przy prawosławiu, wielu uznało tę śmierć za znak boży, wskazujący na to, że nie należy odstępować od wiary. A Turcy zaniechali prześladowania chrześcijan w sposób radykalny. Ta historia dotarła na św. górę Atos, została też przekazana do monasteru supraskiego. W 1541 roku święty Antoni został wpisany w kalendarium świętych szczególnie czczonych w monasterze supraskim. W prologu wierszowanym zapisano specjalne modlitwy ku czci Antoniego supraskiego, który pałał niezwykłą miłością do Chrystusa. Niestety, z biegiem lat pamięć o tym świętym w monasterze supraskim nieco zanikła, dopiero niedawno okazało się, że został wpisany do grupy świętych męczenników atoskich, i kult św. Antoniego Supraskiego powraca.
Turcy palili ciała chrześcijan zapewne też dlatego, że widzieli wyjątkowość tych ludzi?
Palenie chrześcijan, aby ich ciała nie stały się obiektem kultu, było powszechną praktyką w XV i XVI wieku. Mamy z tego okresu kilkunastu świętych, m.in. taką śmiercią zginęli św. Malachiusz, św. Jerzy z Serbii, św. Jerzy z Kastoryi, św. Jakub, mnich Dionizy. Turcy obawiali się, że ich postawa sprawi, że ludność zostanie przy prawosławiu, nie przyjmie islamu. Dlatego postać św. Antoniego, jest tak ważna. To święty uniwersalny, ważny i dla nas i dla mieszkańców Salonik, przykład męczeństwa za wiarę.
Saloniki ciągle przewijają się w historii prawosławia na ziemiach polskich...
Tak to centrum, z którego prawosławie do nas przybyło. To św. św. Cyryl i Metody, którzy przybyli na tereny wielkich Moraw, ale i ich uczniowie czy święci męczennicy wileńscy. Z Salonik przywędrowali do nas też artyści, malarze, architekci. Trzeba pamiętać, że Saloniki to miasto o architekturze i bardzo bliskich powiązaniach z Konstantynopolem, kulturą bizantyjską. Owe dziedzictwo kultury bizantyjskiej wędrowało z Salonik. Zapomnieliśmy trochę o tym istotnym powiązaniu między salonikami i centrami prawosławnymi w Polsce.
Niestety, wielu badaczy, który zajmują się okresem bizantyjskim nie za bardzo orientuje się w naszych realiach, ich badania bardziej koncentrują się na terenie Serbii, Bułgarii, powiązaniach na tamtym obszarze. Powiązania z regionem dzisiejszej Białorusi, Liwy czy Polski są dla nich czymś nowym.
Pan profesor tworzy właśnie monografię św. Antoniego supraskiego. Podobno z pomocą syna?
Tak, syn Marcin pomaga mi w tłumaczeniu tekstów greckich i zrozumieniu specyfiki sytuacji, jaka panowała na terenie Salonik. Pojawiają kwestie związane z poszczególnym nazewnictwem, czy sformułowania dotyczące sędziów. Trzeba poznać okoliczności, dlaczego akurat ci sędziowie, którzy mieli podjąć decyzje nie chcieli jej podejmować pochopnie. Owi sędziowie często wywodzili się ze środowiska Słowian, chrześcijan, którzy przyjęli islam, i wiedzieli że takie decyzje skutkować będą umocnieniem wiary, ale też buntem na terenach zajętych przez Turków. Autor żywota pisał językiem zrozumiałym dla ówczesnych ludzi, dla nas terminy te wydają się bardzo archaiczne. Dlatego przygotowanie materiałów wymaga wejścia w realia tamtego okresu z początku XVI stulecia. Każde słowo, termin, element graficzny, daje możliwości różnych rozważań, poszukiwań. Nie ma ogromnej liczby materiałów, ale te, które są mają bardzo istotny element przekazu. Wiarygodność materiałów jest bardzo duża, większość faktów, chronologia jest prawidłowa. Dlatego ten żywot jest impulsem do dalszych poszukiwań.
Skąd wywodzi się imię Antoni?
Imię to ma rodowód w starożytnej Grecji, ale popularne było też w starożytnym Rzymie. Wywodzi się od bezcenności, kwiatu, to termin który symbolizuje coś pięknego.
A który święty Antoni jest patronem pana profesora?
Emocjonalnie każdy św. Antoni jest dla mnie drogowskazem, a patronem szczególnie czczonym jest św. Antoni Pieczerski. Przyjąłem go jako wzór życia, który prowadzi mnie na drodze do zbawienia.
Przygotowane na podstawie audycji w Radiu Orthodoxia 102,7 MHz.
— Jan Kochanowicz
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.