śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Pytania i odpowiedzi 2 marca 2020

Masz pytanie?

Prześlij je do nas.

Chciałabym dowiedzieć się jak powinna zachować się osoba w czasie postu, która jest w związku małżeńskim z kimś kto nie daje sobie wytłumaczyć i absolutnie nie chce zaprzestać kontaktu cielesnego, ani podczas postu ani po komunii świętej, co zrobić w takim wypadku czy zgodzić się na grzech? I czy jest to grzechem, gdyż poleca się abstynencje w obu wypadkach? Wierząca

To u rzymskich katolików post jeszcze do niedawna był jednym z tzw. przykazań kościelnych i w przypadku naruszenia postu, trzeba było mówić o tym na spowiedzi. W prawosławiu zaniechanie postu nie jest traktowane jako grzech, ale problem tkwi w tym, że w naszym pojmowaniu post jest swego rodzaju narzędziem, które ma nam pomagać w zmaganiach z grzechem. W jaki sposób? Otóż w poście powstrzymujemy się od tego co dobre (mięsa nabiału, przyjemności, rozrywek, małżeńskiego współżycia też), aby podtrzymywać w sobie zdolność do powstrzymywania się od tego, co złe - od grzechu właśnie. Tak więc, choć naruszenie postu samo w sobie nie jest grzechem, jednak osłabia nasze zdolności wystrzegania się grzechu. Skoro nie jestem w stania oprzeć się pokusie zjedzenia czegoś np. słodkiego, czy mogę się spodziewać, że uda mi się nie ulec jakiejś demonicznej pokusie "większego kalibru"? Post ma oczywiście jeszcze większe, szersze i głębsze znaczenie. Dobrze byłoby dowiedzieć się więcej, aby "z premedytacją" pościć jeszcze więcej i lepiej... W Waszym przypadku dużo zależy od okoliczności. Jeżeli to pierwsze miesiące czy lata Waszego małżeństwa, to można posłużyć się porównaniem do górskiego potoku - płynie wartko, bo inaczej nie może... Jak dopłynie do równiny, to na pewno zwolni. Można by próbować tłumaczyć, że przygotowanie do zjednoczenia z Chrystusem w misterium Eucharystii i doświadczenie tego zjednoczenia jest ważniejsze od małżeńskiego cielesnego współżycia (bo zjednoczenie z Chrystusem doprawdy dopełnia jednoczenie męża i żony w jedno ciało w misterium małżeństwa) i z tego względu wypadałoby powstrzym(yw)ać się od niego przez jakiś czas przed i po Eucharystii, ale "wartki górski potok" może mieć z tym trudności... Cytowałem tu już wcześniej stwierdzenie pewnego prawosławnego hierarchy - jeśli jesteś w stanie powstrzymać się od zjedzenia czegoś "niepostnego" (w Waszym przypadku od seksu), ale okoliczności na swój sposób "wymuszają" naruszenie reguł post, lepiej zjeść albo "ulec wartkiemu strumieniowi", aby nie spowodować jeszcze większego problemu (np. przyjaciół zabolałoby to, że nie jadłem potrawy, którą "od serca" poczęstowali, a "wartki strumień" zacznie mieć pretensje do Eucharystii, że "nie daje mu płynąć"...) W takim kontekście "naruszenie zasad postu" paradoksalnie też będzie skutecznym wykorzystaniem narzędzia, jakim są "postne ograniczenia" - byłem w stanie powstrzymać się, pościć, zależało mi na tym, ale zrezygnowałem z tego, aby zapobiec grzechowi naruszenia dobrych relacji z przyjaciółmi czy z mężem. Wygląda na to, że to jeszcze trudniejsze działanie, tj. jeszcze większy post...

— Ksiądz Włodzimierz Misijuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →