Czy człowiek w kwiecie wieku jest w stanie odczuć, mieć jakieś znaki od Boga, Ducha Świętego, że jego czas tu na ziemi dobiega końca? Anonim
Zapytałbym: do czego te znaki miałyby się przysłużyć? Czy dowiadując się, że koniec już blisko, staram się żyć jeszcze lepiej, po chrześcijańsku, czy raczej 'opuszczam ręce', bo stwierdzam, że nic już nie da się/nie zdążę zrobić? Chrześcijanie witali się niegdyś zdecydowanie 'niedzisiejszym' pozdrowieniem, mówiąc: "Pamiętaj o śmierci" (łac. Memento mori). Nie chodziło im o obrzydzanie sobie życia przypominaniem o nieuniknionej śmierci, lecz o pobudzanie do jeszcze lepszego życia, zanim ta śmierć nastąpi. Powinniśmy żyć w taki sposób, aby w każdej chwili, nie wiedząc, kiedy to nastąpi, być gotowym na spotkanie z Panem. To m.in. dlatego w cerkiewnych nabożeństwach i w osobistych modlitwach prosimy o "chrześcijańskie zakończenie życia naszego, bezbolesne, bez zawstydzenia, spokojne, i o dobrą odpowiedź na budzącym bojaźń Sądzie Chrystus".
— Ksiądz Włodzimierz Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.