Czy zdaniem Ojca, język polski jest w stanie udźwignąć ciężar bogactwa Liturgii Prawosławnej?Czy język polski nie jest zbyt "ubogi"? Czy jesteśmy w stanie przetłumaczyć stałe pieśni liturgiczne tak, aby wpasowały się one w cudowne kompozycje Rachmaninowa, Czesnakowa, Bortniańskiego lub w tak bliskie i znane nam wszystkim melodie powstałe w Słowiańskich Monasterach ("Znamiennyj Raspiew")? Martwie się, że przekład polski może nie odwzorować takiej samej sylabizacji i w związku z tym, należałoby stworzyć nową, zupełnie inną, MUZYKĘ CERKIEWNĄ... Czy Ojciec podziela moje obawy...?
To ostatnio bardzo delikatny temat. Zgadzam się z Panem, że języka polskiego nie można porównać z bogactwem języka słowiańskiego, ale nie zapominajmy że w każdym języku można wysławiać Boga. Już kiedyś w historii była taka herezja trójjęzyczna, a mianowicie, że Boga można wysławiać tylko po grecku, hebrajsku i łacinie, ale została ona potępiona. Na chwilę obecną językiem liturgicznym PAKP jest język cerkiewnosłowiański, natomiast przekłady polskie pełnią jak na razie funkcję pomocniczą. Pozdrawiam.
— o. Jerzy Pańkowski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.