Z różnych objawień wiadomo że, ludzie po odejściu z tego świata nie popadają w jakieś otępienie lecz dalej są istotami myślącymi. Za sztandarowy przykład uważam przemienienie na Górze Tabor: "A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim." Tak się zastanawiam czym myślimy po tzw. śmierci jeżeli już mózgu nie posiadamy? Jeżeli dusza posiada taką możliwość to nasz materialny mózg jej pomaga czy raczej ogranicza? Zenon
Odpowiedziałbym stwierdzeniem: "dusza ma swój rozum". Próbuje współpracować z mózgiem, często podpowiada (to "głos sumienia"?) i "negocjuje", ale różnie z tym bywa - niekiedy mózg słucha dobrych rad duszy, niekiedy je ignoruje... Kiedy lepiej na tym wychodzi? Kto właściwie komu pomaga - mózg duszy, czy dusza mózgowi? A może wypadałoby zapytać: kto komu przeszkadza albo ogranicza? Najlepsza jest współpraca - "bo do tanga trzeba dwojga", a "największy w tym ambaras, żeby dwoje chciało na raz"...
— Ksiądz Włodzimierz Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.