Od dawna chciałam zapytać kogoś kompetentnego, jaki jest stosunek Cerkwi do tzw. "zamawiania chorób".
Pytam z dwóch powodów. Po pierwsze, wiem, że nawet dzisiaj na Białostocczyźnie jest dużo kobiet, które usiłują leczyć innych. Po drugie, mój ojciec opowiadał, że jego babka
Anastazja "zamawiała" choroby, przede wszystkim różę; dar ten otrzymała w czasie bieżeństwa, gdzieś nad Donem.
Kiedyś zapytałam ojca, czy prababka nie została "wyklęta" przez miejscowego batiuszkę. Ojciec powiedział, że nic mu na ten temat nie wiadomo.
Ja zostałam ochrzczona w Kościele katolickim, niewiele wiem o prawosławiu. Czy mógłby mi ojciec wyjaśnić, jak Kościół prawosławny traktuje poruszony przeze mnie problem?
Z poważaniem
Bożena Diemjaniuk, Augustów
Pismo Święte (a nie tylko prawosławie) zabrania takich praktyk, natomiast Kościół nie wyklina od razu człowieka, byłby to akt pozbawiony miłosierdzia.
— ks. Henryk Paprocki
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.