Ojcze, dowiedziałem się że są ludzie, którzy mogą swoim wzrokiem wpłynąć na nasz stan duszy. Chciałbym się dowiedzieć czy takie osoby mogą zrobić krzywdę (fizyczną, w sferze psychiki lub związaną z ciągłymi kłopotami) innym? Czytając pouczenia Ojców Kościoła wywnioskowałem, że wszystko pochodzi od Boga i tylko on decyduje co się stanie z człowiekiem. Uważam, że Pan Bóg decyduje o wszystkim , a w tym czy takie "uroki, czary, wredne oczy" mogą dojść do nas i zrobić krzywdę. Uważam, że tylko On może dopuścić do nas tego typu działania, jeśli służą one naszej wewnętrznej poprawie, bowiem Pan Bóg nie dopuszcza do nas pokus większych, niż byśmy byli w stanie je przezwyciężyć. Natomiast jeśli Jego wolą jest niedopuszczenie do nas „złych mocy” to nie wyrządzą one żadnej szkody. Żyję w środowisku, w którym głęboko tkwi wiara w „uroki , przeklęcia i inne podobne praktyki”, dlatego proszę o odpowiedź czy moje rozumowanie jest prawidłowe.
Żadna moc uroków nie jest większa niż moc Krzyża Chrystusowego. Krzyż ma największą moc i siłę. Wiara w uroki jest najbardziej rozpowszechniana wśród ludzi chwiejnej wiary i dlatego chociażby w Grecji napisano modlitwę "przeciw złym oczom". Mowa w tej modlitwie znów o krzyżu. Jestem przekonany, że jeśli człowiek regularnie przystępuje do szczerej spowiedzi i św. eucharystii i prowadzi względne życie duchowe pełne pokory, nic nie jest w stanie mu zaszkodzić oprócz własnej pychy i samozadowolenia.
Pozdrawiam
— o. Jerzy Pańkowski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.