Piszę to z przykrością, ale jestem bardzo zawiedziony postawą obu Kościołów - KRK i Cerkwi Prawosławnej w sprawie obecnej , napietej sytuacji na granicy Polsko-Białoruskiej. Jak wiemy prowokacje wystepują z obu stron, trudno też zaprzeczyć, że wystarczy iskra a może wybuchnać konflikt militarny. Moim zdaniem oba osrodki - zarówno Episkopat Polski i Patriarcha Białorusi powinni zając stanowsko w tej sprawie, że po pierwsze Chrzesciajanom (Polakom i Białorusinom) nie przystoi takie zachowanie , a po 2 przyjac pol na pol emigrantów , ktorzy juz sa i zamknac dopływ reszty imigrantów (calego swiata nie przyjmiemy). Nie oczekuje publicznej odpowiedzi na to pytanie bo wiem , że jest krępujące ale chce po prostu dać do myślenia jako Chrześcijanin ze takie zachowanie mi się nie podoba. Tomasz
Nie oczekiwałbym, że w zaistniałych okolicznościach oficjalna reakcja Kościołów okaże się skuteczna. Ona częściowo właściwie już nastąpiła i nic się nie zmieniło... Ale zgadzam się, że nie powinniśmy pozostawać obojętni. Cieszą w związku z tym wieści o czysto ludzkich i chrześcijańskich reakcjach ludzi zamieszkujących zamknięty ‚pas przygraniczny’, w miarę ograniczonych możliwości próbujących okazać pomoc potrzebującym. Skoro nie możemy uczestniczyć w tych konkretnych działaniach tam ‚na miejscu’, próbujmy wspierać je ‚zdalnie’. Możliwości i przykładów jest kolka - zbiórki żywności, leków, śpiworów, koców, ubrań... Próbujmy też ‚potraktować’ ten złożony problem modlitewnie. Skora sami osobiście nie możemy „dać jeść głodnemu, pić spragnionemu, odziać nagiego czy przyjąć podróżującego/uchodźcę”, módlmy się aby udało się dokonać tego innym... w naszym imieniu...
— Ksiądz Włodzimierz Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.