Pytanie moje nie jest może nowe ani odkrywcze - a moze juz nawet było. Intersuje mnie jaki jest nieoficjalny, dominujący wśród duchownych prawosłwanych stosunek do całego zmieszania w Rosji dotyczącego postawy rosyjskiego prawosławia a zwłaszcza Aleksija wobec papieża i katolików. Ciekwi mnie róznież jak odbirena jest ekspansja cerkwi rosyjskiej w Izraelu. Po czyjej stronie jest symaptia polskich duchownych parwosławnych?
Pytanie o nieoficjalny stosunek prawosławnych duchownych wobec sytuacji Kościoła rzymskokatolickiego w Rosji i stosunku Rosyjskiego Kościoła prawosławnego do Kościoła rzymskokatolickiego jest pytaniem z rodzaju "co myślą inni?", "co sądzą inni?". Zazwyczaj na takie pytanie jest tylko jedna odpowiedź: nie wiem. I tak jest w przypadku Pana pytania. Naprawdę nie wiem jaki jest "nieoficjalny stosunek dominujący wśród prawosławnych duchownych".
Z doniesień prasowych (vide: oficjalna strona Patriarchatu Moskiewskiego, dwa ostatnie numery "Przeglądu Prawosławnego") wynika, że patriarcha Aleksy nie zajmuje aż tak wrogiej pozycji wobec papieża i wobec katolików jak się to często przedstawia, szczególnie w niektórych mediach katolickich. Odbywają się różne spotkania z katolickimi dziennikarzami, przedstawicielami Kościoła rzymskokatolickiego itp. Nikt nie mówi, że te stosunki są dobre, ale nie należy też aż tak dramatyzować. Jest wiele problemów nie tylko w Rosji ale i w innych krajch pomiędzy prawosławnymi z jednej strony a rzymskokatolikami i grekokatolikami z drugiej. Potrzeba czasu, cierpliwości, zrozumienia również wzajemnej miłości, i być moze problemy te zostaną rozwiązane.
Nie bardzo wiem o jakiej "ekspansji Cerkwi rosyjskiej w Izraelu" mówi Pan. To, że Kościół rosyjski posiada w Izraelu swoje monastery i przedstawicielstwa (ros. podworije) to żadna ekspansja. Tak było jeszcze w XIX wieku i przed powstaniem Państwa Izrael. Raczej trudno jest tu mówić o ekspansji. Chyba, że chodzi o coś innego, nie wiem.
Nie bardzo wiem o jaką sympatię (wobec kogo) chodzi w ostatnim pytaniu. Czy o sympatię wobec rosyjskiego Kościoła prawosławnego, czy wobec duchownych katolickich, czy wobec Kościoła rzymskokatolickiego. Myślę, że niezależnie od tego, o kogo chodzi, trudno jest tu mówić o sympatii. Raczej chodzić może o troskę, współczucie, czasami zażenowanie (jak w przypadku Pana pytania), a nie o sympatię.
Pozdrawiam.
— ks. Jerzy Tofiluk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.