śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Pytania i odpowiedzi 5 stycznia 2003

Masz pytanie?

Prześlij je do nas.

Sława Iisusu Chrystu!

Moje pytanie dotyczy tłumaczenia Pisma Świętego na język polski. Otóż wszystkim znany jest fakt, że ukazał się ekumeniczny przekład nad którym pracowała także nasza Cerkiew. Gdy się jednak ukazał on drukiem praktycznie każdy duchowny, którego prosiłem o opinię w tej sprawie stanowczo odradzał korzystanie z tej pozycji kierując mnie do tłumaczenia ks. Wujka (pisanego archaiczną polszczyzną), jako najbliższego prawosławnej teologii. Skoro tak się sprawy mają, to po co w takim razie Cerkiew nasza podpisała się pod tłumaczeniem, które od początku uważa za niedoskonałe ? Czy nie lepiej byłoby dokonać nowego przekładu, jak najwierniejszego i zgodnego w pełni z naszą duchowością ?

W pełni kanoniczne tłumaczenie jest jak najbardziej potrzebne wiernym naszej Cerkwi (sam od lat jestem zmuszony korzystać z tłumaczeń katolickich).

Przekład ekumeniczny Nowego Testamentu i Księgi Psalmów wydany w 2001r. został dokonany przez teologów z różnych Kościołów chrześcijańskich. Przedstawiciele tych Kościołów pracując nad tłumaczeniem chcieli pozostać wierni oryginalnemu tekstowi, ale również wierni swoim tradycjom i swojej doktrynie. Tak więc ten przekład ekumeniczny jest niewątpliwie pewnym kompromisem, szczególnie pomiędzy tradycją protestancką z jednej strony, a prawosławna i katolicką z drugiej. Ten układ stron zmieniał się wielokrotnie w zależności od tego jaki fragment był tłumaczony (por. Mt. 16,18 - gdzie mamy zapis odpowiadający tradycji wschodniej i akceptowalny przez protestanów, ale wcześniej rzadko spotykany w tłumaczeniach katolickich). Każdy kompromis jest w jakimś stopniu ustępstwem jednej ze stron. A w tym przypadku tych stron było więcej niż dwie, a to oznaczało jeszcze dodatkową trudność.

Uważam, że złożenie podpisu przez Zwierzchnika naszego Kościoła nie oznacza, że ten tekst jest obowiązujący w naszym Kościele do np. czytań liturgicznych. Ale na pewno może być używany, na równi z innymi, do czytań prywatnych. Do czytań liturgicznych rzeczywiście jest potrzebny własny przekład, który nawet jeśli będzie "najwierniejszy i w zgodny w pełni z naszą duchowścią" to wcale jeszcze nie oznacza, że stanie się tekstem liturgicznym Pisma Świętego.

Trzeba mieć świadomość, że żaden przekład nigdy nie dorówna oryginałowi. Również tłumaczenie ks. Wujka, wydane po raz pierwszy w 1593r. jest tylko tłumaczeniem (dziś już rzeczywiście archaicznym) i to w większości z Wulgaty - kilkakrotnie poprawianego tłumaczenia św. Hieronima (+419) na łacinę.

Proszę zwrócić również uwagę, że nawet tłumaczenie na język słowiański w niektórych, naprawdę bardzo nielicznych miejscach, (szczególnie Rzym 5,12) nie oddaje wiernie treści zawartej w greckim oryginale.

Przy tych wszystkich niekończących się sporach o jakości poszczególnych tłumaczeń, ważne jest aby wierni czytali Pismo Święte. I uważam, że duchowni nie powinni odradzać korzystania z tego lub innego tłumaczenia, ale wręcz zachęcać do czytania i zapoznawania się z Pismem Świętym.

— ks. Jerzy Tofiluk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →