Uważam,że bardzo dziwny ma ksiądz stosunek do małżeństw mieszanych.Ciekawe co by było,gdyby się ksiądz zakochał do szaleństwa w katoliczce,która nie miałaby najmniejszej ochoty na zmianę swojej wiary.A wtedy inni określiliby to jako"duży problem,zjawisko bardzo niepokojące"
Wyczuwam u księdza brak tolerancji w stosunku do innych wyznań,a jeśli chodzi o małżeństwa mieszane to ludzie są tylko ludźmi i dobrze jesli relacje między nimi opierają sie uczuciach a nie na chłodnej kalkulacji!Co ksiądz na to?
Nic. Takie pytania są pytaniami bardzo niewdzięcznymi. Chciałbym Panią zapewnić, że małżeństwa mieszane nie mają nic wspólnego z chłodną kalkulacją. Zdaję sobie sprawę, że uczucia są bardzo ważne, ale nie są ważniejsze od uczuć w stosunku do Boga. Miłość do człowieka nie może być większą miłością niż miłość do Boga i dlatego napisałem, że jest to zjawisko niepokojące. Moje słowa nie wynikają z faktu braku tolerancji do innych wyznań. Proszę tego tak nie postrzegać. Nazywajmy jednak rzeczy po imieniu i traktujmy o problemach tak, jak należy, bo inaczej zejdziemy na drogę złudnej dyplomacji i będziemy sobie zawsze szukać usprawiedliwienia.
— o. Jerzy Pańkowski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.