Witam serdecznie. Znalazłam się na życiowym zakręcie i zupełnie nie wiem jak rozwiązać mój problem. Moje małżeństwo praktycznie przestało istnieć, mąż żyje "na własną rękę". Czy możliwe jest uzyskanie rozwodu "cerkiewnego"? Ewentualnie gdzie i jakie dokumenty mam złożyć? Czy o "rozwód" cerkiewny można się ubiegać gdy sprawa w sądzie jest w toku, czy też należy czekać na wyrok?
Pozdrawiam
Droga Pani Ewo. Zawsze pierwsze kroki w takich sytuacjach kierujmy do duchownego we własnej parafii. Może warto na początek szczerze, głeboko porozmawiać. W ostateczności proboszcz udzieli wszelkich wskazówek.
— o. Roman Dubec
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.