W Rosji nie milkną echa dyskusji wokół książki kościelnego historyka, profesora sankt-petersburskiej akademii duchowej ks.
W Rosji nie milkną echa dyskusji wokół książki kościelnego historyka, profesora sankt-petersburskiej akademii duchowej ks. Gieorgija Mitrofanowa "Tragedia Rosji. Zakazane tematy historii XX wieku", w której pojawia się postać generała Andrieja Własowa (dowódca Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej, walczącej u boku hitlerowców przeciw armii radzieckiej - przyp.aut.).
Arcybiskupi synod Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego poza Granicami Rosji (ros. Русская Православная Церковь Заграницей) w odpowiedzi na pracę kapłana, nazwał Własowa patriotą. Z kolei w moskiewskim patriarchacie istnieją różne oceny osoby generała Własowa, lecz – jak uważa ks. Wsiewołod Czaplin - nie powinno to być kością niezgody między wiernymi.
PM: dyskusja wokół gen. Własowa nie może dzielić Cerkwi
W naszej wielonarodowej Cerkwi, składającej się z obywateli różnych państw, mamy różne oceny wydarzeń historycznych. Lecz to nie dzieli i nie będzie nas dzielić, ponieważ najważniejszą jest dla nas wiara i Cerkiew jako jedność - oświadczył korespondentowi agencji informacyjnej Interfax ks. Czaplin, przewodniczący synodalnego wydziału ds. relacji Cerkwi ze społeczeństwem.
Rozważając na temat powstałej dyskusji, ks. Czaplin nazwał nieprzypadkowym to, że książka ks. Mitrofanowa wywołała bardzo różne, w tym liku przeciwne opinie w środowisku prawosławnym w Rosji. Duchowny przypomniał, że w dokumencie synodu RKPpGR mówi się o pożytku z bezstronnego badania faktów historycznych i uświadomienia sobie historii. Taki proces w naszej Cerkwi i w naszym społeczeństwie następuje i chciałbym wyrazić nadzieję, iż potrwa, będąc zawsze poważnym, odpowiedzialnym i uczciwym - podkreślił.
Synod Cerkwi emigracyjnej: sojusznicy Hitlera – patriotami
Przedstawiciele Cerkwi emigracyjnej nie zgadzają się z poglądami tych, którzy uważają generała Własowa za zdrajcę Rosji. Na pytanie: "Czy gen. A.A. Własow i jego podwładni byli zdrajcami Rosji?" - odpowiadamy: "Nie, nie byli". Wszystko co zostało przez nich przedsięwzięte, zostało zrobione właśnie dla Ojczyzny, w nadziei na to, że porażka bolszewizmu doprowadzi do przywrócenia dawnego stanu potężnej narodowej Rosji - głosi opinia arcybiskupiego synodu RKPpGR na temat książki ks. Mitrofanowa. Jej autor poza przedstawieniem realiów tamtych czasów, ocenia osobę i działalność Własowa. Punkt widzenia kapłana wywołał ostrą dyskusję w środowisku prawosławnym, zwłaszcza wśród potomków rosyjskiej emigracji.
Jak zaznacza synod w oświadczeniu które publikuje oficjalna strona Cerkwi zarubieżnej, Niemcy traktowali "własowców" jako "wyjątkowego sojusznika w walce z bolszewizmem, lecz oni - własowcy - gotowi byli na konieczność zbrojnego przeciwstawienia się jakiejkolwiek kolonizacji lub podzieleniu naszej Ojczyzny".
Tragedia tych, których przyjęto nazywać "własowcami", tzn. uczestników ruchu, na mocy którego powstała Rosyjska Armia Wyzwoleńcza (RAW), jest rzeczywiście wielka. Powinna być ona uświadomiona bez uprzedzeń i całkowicie obiektywnie. Bez takiego uświadomienia, nauka historii przekształca się w polityczną publicystykę - uważają w RKPpGR.
Arcybiskupi synod zaznaczył również, iż na emigracji, część której stanowią ocaleli członkowie RAW, gen. Własow "był i pozostanie swojego rodzaju symbolem oporu przeciw bezbożnemu bolszewizmowi w imię odrodzenia historycznej Rosji". Mamy nadzieję, że w przyszłości rosyjscy historycy ustosunkują do ówczesnych wydarzeń z większą sprawiedliwością i bezstronnością - oświadcza Cerkiew emigracyjna.
W polemice z przeciwnikami Własowa, nazywanie działań generała zdradą, ocenione zostało jako "lekkomyślne upraszczanie ówczesnych zdarzeń". W tym sensie w całęj rozciągłości podtrzymujemy starania ks. Mitrofanowa by podejść do problemu (a raczej problemów) adekwatnie do jego złożoności - czytamy w oświadczeniu.
A. Własow, dostawszy się w 1942 r. do niewoli, stworzył Rosyjską Armię Wyzwoleńczą, która wspierała nazistów na okupowanych terytoriach. Jak zaznaczają w Patriarchacie Moskiewskim, sympatia wobec Własowa tradycyjnie dzieli część starej rosyjskiej emigracji, której wyrazicielem był dokument przyjęty przez arcybiskupi synod RKPpGR.
za: Interfax
— Tomasz Sulima
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.