czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Świat 17 lutego 2009

"Koparka zamierzyła się na świętość"

W Moskwie, na ulicy Nowatorów, zburzono budynek, który jedni uważali za zniszczoną budowlę, przeszkadzającą w parkowaniu, inni - jako prawosławną świątynię.

W Moskwie, na ulicy Nowatorów, zburzono budynek, który jedni uważali za zniszczoną budowlę, przeszkadzającą w parkowaniu, inni - jako prawosławną świątynię. Przez pięć lat miejscowi modlili się tu i upraszali władze, by te budynek naprawiły. Jednak władze znalazły "ciężkie" argumenty. Łyżka koparki zamierzyła się rankiem 11 lutego na świętość przy ulicy Nowatorów. Wierni wyjrzeli z okien, jedną ręką chwycili się za serca, drugą za kamerę.

Oni i tak nie usunęli krzyża. Pogrzebali go pod gruzami. Do momentu, gdy zarządzający zamknęli nam wejście, tam wisiały ikony - oburza się Maksim Korpusow, jeden z mieszkańców.

Zburzony budynek w sypialnej dzielnicy Moskwy dla prawosławnych aktywistów był świątynią. Byłą. I niewątpliwie, zbudowany w czasie pierwszej wojny światowej. W okresie sowieckim w budynku mieściła się wpierw szkoła muzyczna, później centralny punkt ciepłowniczy. Pięć lat temu okoliczni mieszkańcy powołali do życia wspólnotę pw. Przemienienia Pańskiego w Bielajewie. Zbierali się na nabożeństwa co niedzielę. Wysyłali prośby do wszelkich instancji, aby te pozwoliły na odbudowanie cerkwi. Jedynym problemem był brak dokumentów potwierdzających, że dom jest świątynią. Nie znalazły się, prócz wspomnień najstarszych mieszkańców.

Budynek przypominał cerkiew: półokrągłe absydy ołtarzowe, nieduża wiejska świątynia. Pamiętam, pokrycie było koloru rdzawego - wspomina mieszkaniec Aleksander Karelin. Lokalne władze uważają likwidację budynku za "absolutnie zgodną z prawem", sam budynek to "centralny punkt ciepłowniczy".

Po resztkach budynku widać, co to jest - współczesne budowlane konstrukcje. Niemożliwe, by był to budynek z czasów przedrewolucyjnych - oświadczył naczelnik urzędu Obruczewskiego Okręgu Moskwy, Oleg Wilkow.

Logika władz lokalnych jest taka: po co chronić nie wiadomo co, jeżeli w tym miejscu należy zbudować parking, a inna cerkiew znajduje się w niewielkiej odległości? ... Prawosławnej wspólnocie wydzielono ziemię - hektar na sąsiedniej ulicy - i tam wzniesiono drewnianą świątynię. Wszystko za zgodą Patriarchatu Moskiewskiego, który o budynku w podwórzu ulicy Nowatorów wiedział. I ubolewał, iż wiernym nie udało się znaleźć żadnych dokumentów. Ale gdy usłyszeli o burzeniu i o tym, że pod gruzami prawdopodobnie zostały ikony, ubolewali jeszcze bardziej.

Koparkami problemy nie są rozwiązywane. Co więcej, teraz wspólnota i budynek stają się męczennikami, a sytuacja wymknęła się spod kontroli - zaznaczył rzecznik prasowy patriarchatu, ks. Władimir Wigilanskij.

Pod wieczór prace na ulicy Nowatorów ustały - w koparce zaklinowała się łyżka. Burzenie wstrzymano, lecz nie zaprzestano. Na pytanie, czy w podwórzu ważniejsze jest parkowanie czy modlitwa, odpowiedziano za pomocą ciężkiej techniki. Władze lokalne zamierzają zbudować parking samochodowy oraz plac zabaw dla dzieci. Mieszkańcy pragną, by również w przyszłości odprawiano tu nabożeństwa. Teraz mogą to robić na gruzach budynku, w który tak wierzyli.

Polina Jermołajewa "Wiesti" (kanał TV)

— tłum. Tomasz Sulima

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →