śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 7 marca 2008

Metropolita Artemiusz o niepodległości Kosowa

28 lutego 2008 roku metropolita Raszko-Prizreński napisał list skierowany do wszystkich Serbów, mieszkających w Serbii i poza granicami, o Kosowie i Metochii oraz ważności kwestii kosowskiej dla narodu serbskiego: Drodzy rodacy, serbscy bracia i siostry, drodzy przyjaciele, korzystając z okazji jako

28 lutego 2008 roku metropolita Raszko-Prizreński napisał list skierowany do wszystkich Serbów, mieszkających w Serbii i poza granicami, o Kosowie i Metochii oraz ważności kwestii kosowskiej dla narodu serbskiego:

Drodzy rodacy, serbscy bracia i siostry, drodzy przyjaciele, korzystając z okazji jako biskup oraz duszpasterz naszego narodu w Kosowie i Metochii się tak licznie zgromadziliście, żeby przypomnieć światu o dwóch prawdach:

Po pierwsze - że Kosowo i Metochia to Serbia, było tak przez wieki, jest i tak będzie, oraz, po drugie, jako spójny serbski naród, gdziebyście nie mieszkali, w swojej ojczyżnie czy poza granicami, nie przyjmujecie, nie uznajecie i się nie godzicie z przymusowym odłączeniem Kosowa i Metochii od Serbii drogą nieuprawnionego oraz nielegalnego jednostronnego ogłoszenia tak zwanej niepodległości Kosowa przez odwiecznych ciemiężycieli i dzisiejszych okupantów - kosowskich Albańczyków oraz tych, którzy okazują im wsparcie.

Bracia i siostry musimy, przede wszystkim, sami uświadomić sobie, upewnić się, a później także upewnić naszych przyjaciół z innych krajów, którzy nas rozumieją i nas wspierają, że Kosowo dla nas, Serbów, nie jest po prostu miejscem na mapie, lecz czymś znacznie większym. Kosowo jest zarówno ideologią, jak i ideałem. Ideałem, który był wyznaczony dla narodu serbskiego w całości oraz dla każdego Serba osobno na Vidovdan w odległym, 1389 roku.

Wtedy Kosowo i Vidovdan stały sie naszym "duchowym pionem" i kamieniem węgielnym, na którym przez wieki była budowana nasza historia, nasza duchowość, nasza kultura i nasza państwowość z czasów bitwy kosowskiej i do dnia dzisiejszego.

Dzisiaj to wszystko jest zakwestionowane. Mając wsparcie silnych tego świata, łamiąc wszystkie podstawowe zasady prawne oraz statut ONZ, Albańczycy w charakterze jednostronnym, nielegalnie i w nieuprawniony sposób ogłosili jakieś niepodległe Kosowo, zabierając je Serbii i narodowi serbskiemu. Serbia nie uznaje, nie przyjmuje i nigdy się z tym nie zgodzi.

Przecież Kosowo i Metochia dla Serbii jest tym samym, czym serce dla człowieka. Nikt nie może ani oddać swojego serca komuś, ani podzielić go z kimś, nie przestając być przy tym człowiekim. Człowiek bez serca zostanie trupem. Bez Kosowa nie ma ani Serbii, ani narodu serbskiego.

Naród serbski w Kosowie i Metochii juz przez dziesięć lat jest ukrzyżowany i krwawi, ale nie zostawia Kosowa. Nie zostawi go i dziś. Zostajemy obok swojego komina, w swojej ojczyźnie - Serbii, obok swoich cerkwi i monasterów, choćby zrujnowanych, i nie zamierzamy stąd pójść .

Mogą nas wypędzić siłą, pozbawić życia, ale zabranie nam Kosowa jest niemożliwe. Naród wygnany ma prawo, uznane podstawowym prawem każdego człowieka, wrócić tam, skąd został wygnany. I kiedyś wrócimy do Kosowa i Metochii. To prawo nie przedawni się nigdy, jak również przestępstwa ludobójstwa i czystek etnicznych.

Przestępcy w swoim czasie poniosą odpowiedzialność za swoje czyny. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło.

Tak, wiemy, ciężko będzie czekać i się tego doczekać. Ale mamy przykład naszych przodków, który ukazuje nam, że to również jest możliwe. Powinniśmy mieć cierpliwość i oczekiwać na sprawiedliwość Bożą, ktora, jak mówi przysłowie, chociaż wolno, ale przychodzi. Przychodzi wolno według naszej ludzkiej oceny, dlatego że chcemy, aby nasze problemy się rozwiązały tu i natychmiast, na naszych oczach oraz w ciągu naszego życia.

Jednak, jak uczy nas historia, często tak nie wychodzi. Przeciwnie. Żebyśmy wytrwali, zostali i nadal istnieli na naszej świętej ziemi Kosowa i Metochii, potrzebujemy pomocy i wsparcia. Pomoc od Boga i naszych świętych przodków, a wsparcie - od was, nasi bracia, i od was, nasi przyjaciele, zgromadzeni dziś na tym placu razem z nami. Głoście swoją opinię tam, gdzie mieszkacie, i nie tylko w postaci protestu, na placach, ale wszędzie, na każdym miejscu.

Mówcie o nieprawdzie, o przestepstwach, o rujnowaniu i niszczeniu naszych cerkwi i monasterów w Kosowie i Metochii, o tym, jak ludzi wypędzają z ich ziemi ojczystej, zabijają, kpią z nich, gwałcą i rabują, co robią Albańczycy z pozbawionym praw narodem serbskim już dziewięć lat na oczach całego świata. Świat udaje, że nie widzi tego. Świat zamiast ukarania wszystkich tych, którzy dokonywali tych licznych przestępstw, śpieszy się ich wynagrodzić. Spieszy się uznać niepodległość Kosowa. Jaka kpina, jaki wstyd! Jaki upadek moralny!

Ale my, Serbowie, przecież nie będziemy rzucać się w objęcia tych, co wyrywają nam serce z klatki piersiowej. Powinniśmy zdecydowanie ogłosić Unii Europejskiej to, że nie zamierzamy przyłączać się do nich, dopóki u nas zabierają Kosowo. Serbia może wstąpić do Unii Europejskiej tylko jako spójne państwo, tylko razem ze swoim sercem - Kosowem i Metochią. To powinna mieć na uwadze i nasza władza.

Wstąpienie do UE bez Kosowa i Metochii jest zdradą wobec Serbii oraz zniszczeniem całej naszej historii. Naszym świętym długiem jest przywołać was i cały nasz naród złożyć nową kosowską przysięgę. Z pomocą świętego króla Łazarza musimy kierować się jego przykładem i przykładem mnóstwa kochających Chrystusa serbskich swiętych, którzy wybrali służenie Królewstwu Niebieskiemu. Nasza walka jest przede wszystkim walką duchową. Dlatego powinniśmy być jednym całym w swoim wyborze. Tylko w jedności i z pomocą Chrystusa, Jego Przeczystej Matki Bogurodzicy, świętego Jana Chrzciciela oraz wszystkich świętych zwycięzymy, przecież Kosowo to Serbia!

Biskup Raszko-Prizreński i Kosowo-Metochiański Artemiusz

— Andrzej Nieścierowicz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →