śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Świat 16 grudnia 2005

Prorok naszych czasów

Informowaliśmy ostatnio o wizycie patriarchy Bartłomieja I w Wielkiej Brytanii.

Brak zdjęć

Informowaliśmy ostatnio o wizycie patriarchy Bartłomieja I w Wielkiej Brytanii. Przebywał on w Londynie na zaproszenie London School of Economics. Poniżej publikujemy artykuł opublikowany w brytyjskim dzienniku The Times, zawierający główne tezy patriarchy ekumenicznego zaprezentowane podczas jego podróży do Wielkiej Brytanii.

Kiedy patriarcha Konstantynopola odwiedził Londyn w listopadzie, wygłosił wykład w London School of Economics, a także spotkał się z redakcją magazynu The Economist.

Obecność patriarchy w tak zlaicyzowanych, a zarazem przesiąkniętych nowoczesnością miejscach tylko na pierwszy rzut oka wydaje się przypadkowa. W rzeczy samej ta obecność jest dowodem na jego własną, jedyną w swoim rodzaju wizję obecności religii we współczesnym świecie.

Jako „pierwszy wśród równych” w hierarchii Kościoła prawosławnego, Bartłomiej I, dwieście siedemdziesiąty patriarcha jest duchowym przywódcą blisko stu pięćdziesięciu milionów prawosławnych chrześcijan na całym świecie. Trudno zazdrościć mu sytuacji, w której przyszło mu sprawować tę posługę. Z całą pewnością nie można jej uznać za komfortową. Jego siedziba w Fanarze, zaniedbanej dzielnicy Konstantynopola (obecnie Istambułu) w ostatnich latach była wielokrotnie przedmiotem agresji, wynikającej z antygreckich nastrojów, dających ciągle znać o sobie w społeczeństwie tureckim.

Jednocześnie zaś liczba prawosławnych chrześcijan w samym Istambule, nad którymi patriarcha bezpośrednio sprawuje duszpasterską opiekę nie przekracza ilości, która przypadałaby na każdą, średniej wielkości parafię w jakimkolwiek innym miejscu. Dawno minęły już czasy, kiedy Konstantynopol był sercem potężnego, chrześcijańskiego Imperium. Dzisiaj wokół patriarszej rezydencji niosą się echem krzyki muezinów nawołujących do modlitwy wyznawców Allacha.

Tymczasem właśnie to odarcie ze wspaniałości, niepozorność i otoczenie wyznawcami islamu czynią patriarchat ekumeniczny tak ważnym miejscem. Działający w świeckiej, chociaż w przeważającej większości muzułmańskiej republice na granicy Europy i Azji, w miejscu gdzie historycznie chrześcijaństwo spotyka się z islamem patriarcha jest osobą szczególnie uprawnioną do publicznego wypowiadania się w przedmiocie religii i polityki.

W ostatnich latach patriarcha Bartłomiej I stał się także gorącym orędownikiem wstąpienia Turcji do Unii Europejskiej. Jednocześnie coraz częściej publicznie zajmował się zagadnieniem miejsca religii we współczesnym świecie.

Przemawiając w London School of Economics patriarcha naświetlił dwie postacie relacji kościół – państwo funkcjonujące w Europie. Absolutna rozdzielność, której przykładem może być Francja oraz bliskie, lecz stopniowo zanikające związki w takich krajach, jak Wielka Brytania, Dania i Grecja.

Co prawda każda z przedstawionych postaci współistnienia państwa i kościoła jest możliwa do przyjęcia z religijnego punktu widzenia. Mimo to, jak podkreślał patriarcha, rządy i wspólnoty religijne powinny współdziałać w zakresie umacniania tolerancji, szacunku i wzajemnego zrozumienia. Potrzeba zatem innymi słowy pozytywnej współpracy, nie zaś rozdziału czy też szczególnej ‘opieki’ nad jedną tradycją religijną.

Tę nową postać współistnienia czy współdziałania Kościoła i państwa patriarcha określił mianem „symfonii”. Przyrównał ją do harmonii istniejącej w dawnym Bizancjum pomiędzy Kościołem i Imperium. Obydwie te rzeczywistości zostały stworzone przez Boga, aby ludzie mogli realizować swoje potrzeby duchowe i ziemskie.

Patriarcha nadał tej historycznej już dzisiaj idei nową interpretację zmieniając ją w prorocze wezwanie do odnowienia relacji pomiędzy religią i polityką, relacji wolnej od rozdziałów, które nastąpiły w XIX i XX w.

Ostatnie wydarzenia począwszy od 11 września 2001 r, 7 lipca tego roku, aż po ostatnie zamieszki na ulicach Paryża przypominają, że nie zanikła jeszcze rola religii w społeczeństwie i polityce. W dalszym ciągu pozostaje ona głęboko zakorzenioną siłą.

Wielką wartość wykładu patriarchy stanowiło nakreślenie wizji możliwości ukierunkowania religijnej energii na służbę społeczeństwu i polepszenie losu ludzi wszystkich wyznań, a także niewierzących.

Na spotkaniu ze współpracownikami magazynu “The Economist” patriarcha określił ekonomię w teologicznej perspektywie jako troskę o świat stworzony. Zagadnienie to, jak zaznaczył, jest często obecne w trzech wywodzących się od patriarchy Abrahama religiach.

Uznanie, że świat jest darem samego Boga winno głęboko tkwić w naszych sercach. Ma ono wpływać na sposób, w jaki użytkujemy ten świat, zarządzamy nim i kosztujemy go. Nie ma chyba bardziej oczywistej rzeczy. Wszystkie aspekty świata: polityczne, czy społeczne, finansowe czy naukowe, lokalne czy globalne składają się na nieustanne współdziałanie Boga z rzeczywistością ludzką. Bez względu na to, czy się z tym zgadzamy, czy też nie, religia odgrywa wyjątkową rolę we wszystkich wymiarach naszego życia.

W przekonaniu patriarchy wymiar religijny odgrywa szczególną rolę w aspekcie ochrony środowiska naturalnego. Z tego powodu wspiera on Światowy Fundusz na rzecz Przyrody (WWF). Wkrótce zaś odwiedzi Brazylię aby wezwać do bardziej roztropnego zarządzania lasami tropikalnymi Amazonii.

Patriarcha Bartłomiej I akcentuje obecność religii w polityce, ekonomii i ekologii. Nie jest ona przelotną modą, ale twórczą i uniwersalną rzeczywistością. W ten sposób zasługuje on w pełni na swój tytuł, patriarchy ekumenicznego. Przymiot ‘ekumeniczności’, który posiada patriarcha podkreślający powszechność jego posługi nie tylko pozwala na utrzymanie jedności w Kościele prawosławnym. Nie tylko jest płaszczyzną do poszukiwania takiej jedności pomiędzy wszystkimi chrześcijanami. Pozwala on także budować mosty porozumienia pomiędzy różnymi tradycjami religijnymi, jak również apelować o dostrzeganie znaczenia religii wśród wielu innych ludzkich spraw. We wszystkich tych aspektach patriarcha ekumeniczny pokazał nam, że jego urząd jest czymś więcej, niż reliktem nieistniejącego Imperium. On sam jest natomiast głosem, czy może nawet prawdziwym prorokiem naszych czasów.

Marcus Plested

Za: www.thetimesonline.co.uk tłum. Szymon Krzyszczuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →