W dniach 21-27 sierpnia 2006 r.
W dniach 21-27 sierpnia 2006 r. już po raz trzynasty z inicjatywy Igora Kotowa odbyła się piesza pielgrzymka do Prawosławnego Monasteru Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy w Żyrowicach na Białorusi. W tym roku trasa pielgrzymki rozpoczynała się w Grodnie, a przebiegała przez Indurę, Gudiewiczi, Ross’, Rogozpicę, Dierieczin, Sienkowszczynę.
Pielgrzymi z Polski (a było nas w tym roku niewiele, bo niespełna 10 osób) wyruszyli „busem” sprzed soboru św. Mikołaja w Białymstoku najpierw do Kuźnicy Białostockiej, a następnie pociągiem do Grodna. Tam czekał już na nas organizator pielgrzymki - Igor Kotow. Wspólnie z nim udaliśmy się do grodzieńskiego soboru. Po krótkim molebniu i śniadaniu i wyruszyliśmy na siedmiodniową pielgrzymkę. Idąc przez Grodno widzieliśmy nie tylko piękny Niemen, ale też budowaną cerkiew Wszystkich Świętych Ziemi Białoruskiej, wśród których ważne miejsce zajmuje nasz wspólny święty - Męczennik Gabriel.
Nasza grupa szybko odnalazła się w „białoruskim klimacie”. Już na grodzieńskim chodniku przechodnie usłyszeli wspólnie zaśpiewany troparion święta Przemienienia Pańskiego. Pielgrzymka przechodziła w modlitewnym nastroju. Pielgrzymi śpiewali religijne pieśni, czytali akafisty i modlitwy. Mimo, że nie było z nami batiuszki ludzie starali się dawać żywy obraz naszych wspólnych duchowych korzeni, którym jest prawosławie. I my byliśmy tego w pełni świadomi.
Dni pielgrzymki miały swoje stałe ramy. Rano około godz. 7 chodziliśmy na św. Liturgię, podczas której wiele osób przystępowało do sakramentu Spowiedzi i Eucharystii (Priczastija). Około godz. 10 wychodziliśmy w dalszą drogę. Kiedy dochodziliśmy do kolejnej cerkwi przeważnie spotykał nas uradowany batiuszka z parafianami. Następnie służył dziekczynny (błagodarstwiennyj) molebien, w czasie którego pielgrzymi zamieniali się w jeden chór. Zmęczeni braliśmy swoje plecaki i szliśmy na nocleg. Po kolacji z niecierpliwością oczekiwaliśmy na naszego „chirurga” – Marka, który niejednej z nas uratował stopy. Wieczorami przy herbatce byliśmy ciekawi „o czym to dziś usłyszymy?”. Ludzie na wschodzie zaskakują swoją otwartością, gościnnością i ciekawością świata. Przez te 7 dni wysłuchaliśmy tylu opowieści, tylu ludziom przychodziło się radzić, tyle pytań związanych z wiarą się w tych dniach zrodziło i jednocześnie znalazło odpowiedź. Każdy z nas miał poczucie, że jest potrzebny, że w tym kraju pielgrzymi to prawie jak „pomocnicy apostołów”- co często podkreślali duchowni.
Na pielgrzymów z Polski niesamowite wrażenie zrobił batiuszka ze wsi Sienkowszczyna (tam mieliśmy nasz ostatni nocleg). Już sam widok drewnianej, małej cerkiewki z bali był niezapomniany. Batiuszka przywitał nas w progu pachnącej drewnem cerkwi, przykładem św. Serafima z Sarowa (w cześć którego jest ta cerkiew), słowami ”Chrystos Woskresie!!!” (Chrystus Zmartwychwstał). Trzymając w ręku krzyż długo mówił o idei pielgrzymowania, o miłości, o tym, że jesteśmy braćmi w Chrystusie i mimo iż mieszkamy w różnych państwach jesteśmy jednością, tworzymy Cerkiew Chrystusową. Te słowa były dla nas bardzo ważne, bo potwierdziły to, co sami czuliśmy. Co ciekawe batiuszka mówił o naszych duchownych, w których znalazł wsparcie i zrozumienie.
Wieczorem było pierwsze nabożeństwo całonocnego czuwania (wsienoszcznoje bdienije) w tej cerkiewce. Za oknami padał deszcz. W środku nie było prądu, światło dawały woskowe świece, wytworzyła się niesamowita atmosfera, którą potęgował jeszcze harmonijny, znamiennyj raspiew chóru.
Do Żyrowic doszliśmy w niedzielę 27 sierpnia. Najpierw zanurzyliśmy się w źródełku (istoczniku), a w chwilę później udaliśmy się do cerkwi. Biły już dzwony, a nas przy wejściu oczekiwał uśmiechnięty archimandryta. Wszyscy byliśmy szczęśliwi, że z Bożą pomocą dotarliśmy do monasteru. Wkrótce zaczęło się nabożeństwo całonocnego czuwania (wsienoszcznoje bdienje). Jako pielgrzymi mieliśmy specjalne miejsce w prawej części cerkwi, gdzie słychać było bardzo dobrze niezapomniany śpiew 3 chórów. Po nabożeństwie udaliśmy się na kolację, a po niej do cerkiewki, w której przydzielono nam nocleg. Tam spędziliśmy ostatnie wspólne godziny z naszymi braćmi z Białorusi, gdyż wiele osób po pierwszej liturgii o 6.30 wyjechało już do swoich domów.
Święto Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy w Żyrowickim Monasterze wyglądało przepięknie. Główną Liturgię o godz. 10 celebrował metropolita Filaret. Kobiety kilka godzin wcześniej układały długi „dywan z kwiatów”, który wyglądał niesamowicie. Prowadził on z jednej cerkwi (w której służono św. Liturgię) do drugiej, przed którą po Liturgii duchowni, chórzyści i wierni udali się, by wspólnie zaśpiewać akafist przed Żyrowicką Ikoną Bogurodzicy. Wieczorem odbyło się również nabożeństwo obrzędu pogrzebu.
Pod Twoju miłost’ prybiegajem Bogorodice Diewo .... Preswiataja Bogorodice Spasi nas!!
Na szczególne podziękowania zasługują pani Katarzyna Popławska, która przez wiele lat organizowała tę pielgrzymkę, jak i Renata Packiewicz, która podjęła się w tym roku organizacji pielgrzymki. I czekamy już na następną pielgrzymkę za rok...
zdjęcia: Andrzej Gusiew, Renata Packiewicz
— Katarzyna Paszkowska
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.