Podczas pięcioletniego „pokoju“ i rządów międzynarodowego wojskowego i cywilnego protektoratu w Kosowie i Metohiji zrujnowano lub zbeszczeszczono około 150 serbskich prawosławnych świątyń i cerkwi, kaplic i monasterów, spośród których co piąty pochodzi z XIII lub XIV wieku i należy do światowego dzi
Podczas pięcioletniego „pokoju“ i rządów międzynarodowego wojskowego i cywilnego protektoratu w Kosowie i Metohiji zrujnowano lub zbeszczeszczono około 150 serbskich prawosławnych świątyń i cerkwi, kaplic i monasterów, spośród których co piąty pochodzi z XIII lub XIV wieku i należy do światowego dziedzictwa kultury. Wraz z nimi zniszczono ponad 10 000 ikon, przedmiotów sakralno - arystycznych i liturgicznych. Z licznych skarbców kościelnych, przed spaleniem bądź zaminowaniem przez Albańczyków, skradziono drogocenne prawosławne ruchomości, o nieocenionej wartości dla cywilizacyjnej spuścizny i obecnie handluje się nimi na światowym nielegalnym rynku dzieł sztuki, starych rękopiśmiennych ksiąg itp.
„Niestety, również po ostatnim straszliwym pogromie serbskiej społeczności, jaki miał miejsce między 17 a 20 marca, nie ustają akty wandalizmu i okradanie pozostałych prawosławnych obiektów. [...] Przypuszcza się, że ukradzione dzieła sztuki będą odsprzedawane na czarnym rynku, jak to się działo do tej pory” - przestrzega Służba Informacyjna diecezji raszko - prizreńskiej i kosowsko - metohijskiej.
Przedstawiciele tej diecezji apelowali do UNMIK-u (siły ONZ) i KFOR-u (siły państw NATO), by nie dopuszczały do dalszej grabieży prawosławnych cerkiewnych i kulturalnych kosztowności. Potwierdza to także jeden z ostatnich meldunków policji UNMIK, że „trzy skradzione dzwony i drzwi wejściowe z jednej od podpalonych prawiosławnych cerkwi zostały znalezione w okolicy Prisztiny” i że zostaną zwrócone diecezji raszko-prizreńskiej.
Pierwsze alarmujące meldunki o kradzieży cerkiewnych kosztowności, jak mówią w diecezji raszko - prizreńskiej, pojawiły się zaraz po zakończeniu bombardowania SRJ przez NATO i wkroczeniu międzynarodowych sił pokojowych na tereny Kosowa i Metohiji w połowie czerwca 1999 roku. Brytyjski dziennikarz sfotografował wówczas Albańczyków okradających kościół św. Eliasza w Wuczitrnie. Poinformował o tym władykę Artemiusza i przekazał mu kilka ikon, które udało mu się uratować.
Jeden z Serbów z kosowskiej wielonarodowej policji UNMIK powiedział dla gazety „Westi” z Frankfurtu, że „złodzieje serbskich dzieł sztuki należą do szeregów grup przestępczych w Kosowie i Metohiji. Są one liczne, ponieważ niewątpliwie wysoka jest kryminalizacja kosowskiego społeczeństwa, począwszy od nielegalnego handlu narkotykami, tytoniem, bronią, po ludzi i dzieła sztuki”. Tak więc prawosławne cerkwie które przetrwały, a znajdują się poza serbskimi enklawami, „zdane są na łaskę i niełaskę tych grup, bez względu na fizyczną ochronę ze strony KFOR-u” - przestrzega. Poważny problem stanowi również „bardzo dziurawa granica z Albanią i Macedonią, której nikt dokładniej nie kontroluje”.
Zwierzchnik Serbskiej Cerkwi Prawosławnej, patriarcha Paweł wezwał swego czasu komendanta KFOR-u i szefa UNMIK, by podjęli działania w celu zatrzymania kradzieży ikon, ksiąg liturgicznych i innych wyjątkowo cennych przedmiotów z Kosowa i Metohiji, zwracajac uwagę, że te kosztowności znalazły się „na tak zwanym czarnym rynku dzieł sztuki w wielu europejskich państwach”. „Doświadczenie mówi nam, że te przypadki to tylko wierzchołek góry lodowej, co oznacza, że z terenów, na których z powodu braku możliwości normalnego i bezpiecznego życia nie ma kapłanów i ludzi, wywieziono więcej cerkiewno-artystycznych przedmiotów, niż jest to nam wszystkim wiadomo. W związku z tym prosimy Was, abyście w ramach mandatu, który mają siły KFOR i UNMIK podjęli wszelkie niezbędne działania, by wraz z pozostałymi nieruchomościami ochronić także ruchome mienie Serbskiej Cerkwi Prawosławnej. W procesie ich niszczenia i wywożenia, tracimy nie tylko my, ale i kultura europejska, a z kosowsko - metohijskiej ziemi, tej kolebki naszego narodu, w obecności wojskowych i policyjnych sił międzynarodowych, znikają liczne ślady istnienia narodu serbskiego i jego męczeńskiej Cerkwi” przestrzegł patriarcha serbski Paweł.
Na podstawie dziennika „Westi“ z Frankfurtu nad Menem
Ewelina Chacia Dušan-Vladislav Paždjerski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.