BONIFACY z Tarsu, męczennik (Muczenik Wonifatij Tarsijskij), 19 grudnia/1 stycznia, zm. 290
Święty był niewolnikiem u młodej, bogatej rzymianki imieniem Aglaida, z którą łączyło go pożycie wbrew prawu. Oboje czuli wyrzuty sumienia i pragnęli w jakiś sposób zmyć swój grzech. Pan Bóg użalił się nad nimi i dał możliwość oczyszczenia z grzechów swą krwią, aby swe grzeszne życie mogli zakończyć w skrusze. Aglaida dowiedziała się, że jeżeli z czcią zacznie przechowywać w domu relikwie świętych męczenników, ich modlitwy mogą okazać się skuteczniejsze w zbawieniu, ponieważ błogosławiona obecność świętych cząstek pomniejsza grzechy i umacnia cnoty.
Wyprawiła Bonifacego na Wschód, gdzie w tamtym czasie za rządów cesarza Dioklecjana miało miejsce okrutne prześladowanie chrześcijan. Prosiła, by przywiózł relikwie jakiegokolwiek męczennika, by został ich przywódcą i patronem. Bonifacy na pożegnanie zaśmiał się mówiąc: "A cóż, Pani jeśli nie znajdę relikwii, a sam ucierpię za Chrystusa, czy przyjmiesz moje ciało z czcią?" Aglaida odniosła się do jego słów poważnie ganiąc za to, że udając się w tak świętej misji na za dużo swobody sobie pozwala. Bonifacy zamyśliwszy się nad jej słowami przez całą drogę pozostawał w skupieniu.
Gdy przybył do stolicy prowincji Cylicja (południowo-wschodnia część Azji Mniejszej), miasta Tars, Bonifacy zostawił w zajeździe swoich towarzyszy podróży i poszedł na miejski plac, gdzie dręczono chrześcijan. Wstrząśnięty widowiskiem strasznej tortury, obserwując jaśniejącą łaskę bożą na twarzach świętych męczenników, Bonifacy nęcony swoim współczującym sercem, rzucił się pod nogi świętych, całując je i prosząc ich o modlitwy, by i on mógł dostąpić zaszczytu cierpienia razem z nimi. Wtedy sędzia zapytał Bonifacego kim jest. Ten odpowiedział: "Jestem chrześcijaninem", po czym odmówił złożenia ofiary bożkom. Natychmiast wydano go na męki. Bito tak, że mięso odpadało od kości, wbijano igły pod paznokcie, wreszcie wlano do gardła roztopioną cynę, jednak święty w mocy bożej nie ucierpiał.
Ludzie otaczający ten sąd byli oburzeni, zaczęli rzucać w sędziego kamieniami, następnie skierowali się na miejsce pogańskiej świątyni, by obalić posągi. Następnego ranka, gdy niepokój trochę ucichł, sędzia rozporządził wrzucenie świętego Bonifacego do kotła z wrzącą żywicą, ale również i ta męka nie sprawiła mu żadnej szkody. Zrosił go schodzący z nieba anioł, a smoła wylewając się z kotła oparzyła samych oprawców. Święty został wówczas skazany na ścięcie mieczem. Z jego ran płynęły krew i mleko. Widząc ten cud około 550 osób uwierzyło w Chrystusa.
Tymczasem towarzysze podróży Bonifacego na próżno czekali na niego już drugi dzień w zajeździe. Zaczęli go szukać, przypuszczając, iż ten oddał się lekkomyślnemu spędzeniu czasu. Poszukiwania były bezskuteczne do czasu gdy spotkali człowieka będącego naocznym świadkiem męczeńskiej śmierci ich kompana. Ten świadek zaprowadził ich w miejsce, gdzie jeszcze leżało ciało i ścięta głowa Bonifacego. Towarzysze wzięli ciało świętego ze łzami w oczach, prosząc go o przebaczenie za tak nieprzychylne myśli na jego temat. Wykupili je oddając sporą część majątku, po czym przywieźli do Rzymu.
Przed ich powrotem Aglaidzie we śnie zjawił się anioł każąc przygotować na przyjęcie byłego niewolnika, a teraz pana i patrona, współpracownika aniołów. Aglaida wezwała do siebie kleryków, z wielką czcią przyjęła święte relikwie, po czym w miejscu jego pochówku zbudowała świątynię pod wezwaniem Bonifacego, gdzie następnie miały miejsce liczne cuda. Gdy rozdała ubogim cały swój majątek oddaliła się do klasztoru, gdzie w skrusze spędziła osiemnaście lat otrzymując cudowny dar wypędzania nieczystych duchów. Świętą Aglaidę pogrzebano blisko grobu męczennika Bonifacego.
W VII wieku na wzgórzu Awentyńskim w Rzymie zbudowano świątynię ku czci św. Bonifacego oraz św. Aleksego Człowieka Bożego (Basilica dei Santi Bonifacio e Alessio), gdzie do dzisiaj przechowywane są relikwie świętego.
W XVII w. część relikwii sprowadzono z Rzymu do Warszawy, gdzie spoczywają w kryształowej trumnie we wnętrzu ołtarza kościoła św. Antoniego z Padwy na Czerniakowie. Jeszcze w XIX wieku co roku w maju w intencji świętego wyruszała pielgrzymka z Warszawy. Obecnie kult tego świętego w Polsce prawie zupełnie zanikł.
Męczennik Bonifacy uważany jest za jednego z głównych orędowników, do którego wierni modlą się o wybawienie od alkoholizmu. Na zachodzie jest zaliczany do grona tzw trzech zimnych ogrodników (z św. Pankracym i św. Serwacym, 14 maja) i jest patronem kawalerów oraz nawróconych.
Święty przedstawiany jest jako bezbrody młodzieniec w czerwonym męczeńskim płaszczu z krzyżem w ręce. Niekiedy trzyma też zwój z napisem: "Władco, Panie Wszechmocny, wybaw lud Swój od bałwochwalczego gniewu, wszelkiego cierpienia i smutku".
oprac. Tomasz Sulima, Jarosław Charkiewicz
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.