czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 6 listopada (24 października) 2025 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Kol 4,2-9

2Bądźcie wytrwali w modlitwie, czuwając w niej z dziękczynieniem,

2Бра́тїе, въ моли́твѣ терпи́те, бо́дрствꙋюще въ не́й со бл҃годаре́нїемъ.

3modląc się także i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi Słowa, żebyśmy głosili tajemnicę Chrystusową, dla której też jestem uwięziony,

3молѧ́щесѧ и҆ ѡ҆ на́съ вкꙋ́пѣ, да бг҃ъ ѿве́рзетъ на́мъ двє́ри сло́ва, проглаго́лати та́йнꙋ хрⷭ҇то́вꙋ, є҆ѧ́же ра́ди и҆ свѧ́занъ є҆́смь:

4abym ją ujawnił, tak jak powinienem ją głosić.

4да ꙗ҆влю̀ ю҆̀, ꙗ҆́коже подоба́етъ мѝ глаго́лати.

5Mądrze postępujcie wobec tych, którzy są na zewnątrz, wykorzystując sposobny czas.

5Въ премꙋ́дрости ходи́те ко внѣ̑шнимъ, вре́мѧ и҆скꙋпꙋ́юще.

6Słowo wasze niech zawsze będzie pełne łaski, solą przyprawione, abyście wiedzieli, jak każdemu powinniście odpowiadać.

6Сло́во ва́ше (да быва́етъ) всегда̀ во блгⷣти, со́лїю растворе́но, вѣ́дѣти, ка́кѡ подоба́етъ ва́мъ є҆ди́номꙋ комꙋ́ждо ѿвѣщава́ти.

7O tym, co się ze mną dzieje, opowie wam Tychik, umiłowany brat i wierny sługa, i wraz ze mną niewolnik w Panu,

7Ꙗ҆̀же ѡ҆ мнѣ̀, всѧ̑ ска́жетъ ва́мъ тѷхі́къ, возлю́бленный бра́тъ и҆ вѣ́ренъ слꙋжи́тель и҆ сорабо́тникъ ѡ҆ гдⷭ҇ѣ,

8którego właśnie posłałem do was, abyście dowiedzieli się, co u nas, i aby pocieszył serca wasze,

8є҆го́же посла́хъ къ ва́мъ на сѐ и҆́стое, да разꙋмѣ́етъ ꙗ҆́же ѡ҆ ва́съ и҆ ᲂу҆тѣ́шитъ сердца̀ ва̑ша,

9razem z Onezymem, wiernym i umiłowanym bratem naszym, który jest jednym z was. Wszystko wam opowiedzą o tym, co tutaj.

9со ѻ҆ни́сїмомъ, вѣ́рнымъ и҆ возлю́бленнымъ бра́томъ на́шимъ, и҆́же є҆́сть ѿ ва́съ: всѧ̑ ва́мъ ска́жꙋтъ, ꙗ҆́же здѣ̀.

Bogurodzicy Flp 2,5-11

5Niech to myślenie będzie w was tak jak w Chrystusie Jezusie:

5Бра́тїе, сїѐ да мꙋ́дрствꙋетсѧ въ ва́съ, є҆́же и҆ во хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ,

6On będąc w postaci Bożej nie upierał się zachłannie, aby być równym z Bogiem,

6и҆́же, во ѡ҆́бразѣ бж҃їи сы́й, не восхище́нїемъ непщева̀ бы́ти ра́венъ бг҃ꙋ:

7lecz ogołocił siebie samego, przyjąwszy postać sługi, stał się podobny do ludzi, i z wyglądu będąc człowiekiem,

7но себѐ ᲂу҆ма́лилъ {и҆стощи́лъ}, зра́къ раба̀ прїи́мъ, въ подо́бїи человѣ́честѣмъ бы́въ, и҆ ѡ҆́бразомъ ѡ҆брѣ́тесѧ ꙗ҆́коже человѣ́къ:

8poniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci na krzyżu.

8смири́лъ себѐ, послꙋшли́въ бы́въ да́же до сме́рти, сме́рти же крⷭ҇тныѧ.

9Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu Imię ponad wszelkie imię,

9Тѣ́мже и҆ бг҃ъ є҆го̀ превознесѐ и҆ дарова̀ є҆мꙋ̀ и҆́мѧ, є҆́же па́че всѧ́кагѡ и҆́мене,

10aby na Imię Jezusa zgięło się wszelkie kolano tych, co na niebie, na ziemi i w otchłaniach,

10да ѡ҆ и҆́мени і҆и҃совѣ всѧ́ко колѣ́но поклони́тсѧ нбⷭ҇ныхъ и҆ земны́хъ и҆ преиспо́днихъ,

11i żeby każdy język wyznawał, że Panem jest Jezus Chrystus ku chwale Boga, Ojca.

11и҆ всѧ́къ ѧ҆зы́къ и҆сповѣ́сть, ꙗ҆́кѡ гдⷭ҇ь і҆и҃съ хрⷭ҇то́съ въ сла́вꙋ бг҃а ѻ҆ц҃а̀.

Łk 11,14-23

14W owym czasie, kiedy Jezus wypędzał demona z niemego, stało się, że gdy demon wyszedł, niemy przemówił. I zdumiewały się tłumy.

14Во вре́мѧ ѻ҆́но, бѣ̀ і҆и҃съ и҆згонѧ̀ бѣ́са, и҆ то́й бѣ̀ нѣ́мъ: бы́сть же бѣ́сꙋ и҆зше́дшꙋ, проглаго́ла нѣмы́й: и҆ диви́шасѧ наро́ди.

15Ale niektórzy z nich orzekli: – Belzebubem, księciem demonów, wyrzuca demony;

15Нѣ́цыи же ѿ ни́хъ рѣ́ша: ѡ҆ веельзевꙋ́лѣ кнѧ́зи бѣсо́встѣмъ и҆зго́нитъ бѣ́сы.

16drudzy, wystawiając Go na próbę, znaku z nieba żądali od Niego.

16Дрꙋзі́и же и҆скꙋша́юще, зна́менїѧ ѿ негѡ̀ и҆ска́хꙋ съ небесѐ.

17Ale On, znając ich zamysły, powiedział im: – Każde królestwo rozdarte w sobie pustoszeje, a gdy dom jest przeciwko domowi, upada.

17Ѻ҆́нъ же вѣ́дый помышлє́нїѧ и҆́хъ, речѐ и҆̀мъ: всѧ́ко ца́рство са́мо въ себѣ̀ раздѣлѧ́ѧсѧ, запꙋстѣ́етъ: и҆ до́мъ на до́мъ, па́даетъ.

18Jeśli również szatan jest rozdwojony w sobie, jak się królestwo jego ostanie? Bo mówicie o Mnie, że belzebubem wyrzucam demony.

18А҆́ще же и҆ сатана̀ са́мъ въ себѣ̀ раздѣли́сѧ, ка́кѡ ста́нетъ ца́рство є҆гѡ̀, ꙗ҆́коже глаго́лете, ѡ҆ веельзевꙋ́лѣ и҆згонѧ́щѧ мѧ̀ бѣ́сы.

19Jeśli zaś Ja belzebubem wyrzucam demony, to wasi synowie kim wyrzucają? Dlatego oni będą sędziami waszymi.

19А҆́ще же а҆́зъ ѡ҆ веельзевꙋ́лѣ и҆згоню̀ бѣ́сы, сы́нове ва́ши ѡ҆ ко́мъ и҆зго́нѧтъ; Сегѡ̀ ра́ди ті́и бꙋ́дꙋтъ ва́мъ сꙋдїи̑.

20Jeśli jednak Ja palcem Bożym wyrzucam demony, to znaczy dosięgło was Królestwo Boże.

20А҆́ще ли же ѡ҆ пе́рстѣ бж҃їи и҆згоню̀ бѣ́сы, ᲂу҆̀бо пости́же на ва́съ црⷭ҇твїе бж҃їе.

21Kiedy mocarz uzbrojony strzeże swego domostwa, bezpieczny jest jego dobytek,

21Є҆гда̀ крѣ́пкїй воѡрꙋжи́всѧ храни́тъ сво́й дво́ръ, во смире́нїи {въ ми́рѣ} сꙋ́ть и҆мѣ̑нїѧ є҆гѡ̀:

22kiedy zaś Mocniejszy od niego nadejdzie i zwycięży go, zabiera mu oręż, w którym pokładał nadzieję, i rozdaje jego łupy.

22є҆гда́ же крѣ́плѣй є҆гѡ̀ наше́дъ побѣди́тъ є҆го̀, всѐ ѻ҆рꙋ́жїе є҆гѡ̀ во́зметъ, на не́же ᲂу҆пова́ше, и҆ коры́сть є҆гѡ̀ раздае́тъ.

23Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, i kto nie gromadzi ze Mną, rozprasza.

23И҆́же нѣ́сть со мно́ю, на мѧ̀ є҆́сть: и҆ и҆́же не собира́етъ со мно́ю, расточа́етъ.

Bogurodzicy Łk 10,38-42;11,27-28

38W owym czasie, wszedł Jezus do pewnej wsi; a kobieta imieniem Marta przyjęła Go w swoim domu.

38Во вре́мѧ ѻ҆́но, вни́де і҆и҃съ въ ве́сь нѣ́кꙋю: жена́ же нѣ́каѧ и҆́менемъ ма́рѳа прїѧ́тъ є҆го̀ въ до́мъ сво́й.

39Była też tam siostra jej zwana Marią, która siadłszy u stóp Jezusa, słuchała Jego słowa.

39и҆ сестра̀ є҆́й бѣ̀ нарица́емаѧ марі́а, ꙗ҆́же и҆ сѣ́дши при ногꙋ̀ і҆и҃сѡвꙋ, слы́шаше сло́во є҆гѡ̀.

40Marta zaś była pochłonięta różnymi posługami; przystanąwszy, rzekła: – Panie, czy nie troszczysz się o to, że moja siostra zostawiła mnie samą w posługiwaniu? Powiedz jej, niech mi pomoże.

40Ма́рѳа же мо́лвѧше ѡ҆ мно́зѣ слꙋ́жбѣ, ста́вши же речѐ: гдⷭ҇и, не бреже́ши ли, ꙗ҆́кѡ сестра̀ моѧ̀ є҆ди́нꙋ мѧ̀ ѡ҆ста́ви слꙋжи́ти; рцы̀ ᲂу҆̀бо є҆́й, да мѝ помо́жетъ.

41Odpowiadając, rzekł jej Jezus: – Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz tyloma sprawami,

41Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ є҆́й: ма́рѳо, ма́рѳо, пече́шисѧ и҆ мо́лвиши ѡ҆ мно́зѣ,

42a jednego potrzeba; Maria wybrała bowiem tę dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.

42є҆ди́но же є҆́сть на потре́бꙋ. Марі́а же бл҃гꙋ́ю ча́сть и҆збра̀, ꙗ҆́же не ѿи́метсѧ ѿ неѧ̀.

27I stało się, że gdy On to mówił, pewna kobieta z tłumu podniósłszy głos, powiedziała do Niego: – Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.

27Бы́сть же є҆гда̀ гл҃аше сїѧ̑, воздви́гши нѣ́каѧ жена̀ гла́съ ѿ наро́да, речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́но чре́во носи́вшее тѧ̀, и҆ сосца̑, ꙗ҆̀же є҆сѝ сса́лъ.

28On zaś rzekł: – Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.

28Ѻ҆́нъ же речѐ: тѣ́мже ᲂу҆̀бо бл҃же́ни слы́шащїи сло́во бж҃їе и҆ хранѧ́щїи є҆̀.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Święci najbliższego tygodnia

wszyscy →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →