Czytania liturgiczne na 6 listopada 2025

Na Liturgii

Dnia:
Ap. Kol 4,2-9
Kol 4, 2

Bądźcie wytrwali w modlitwie, czuwając w niej z dziękczynieniem,

Бра́тїе, въ моли́твѣ терпи́те, бо́дрствꙋюще въ не́й со бл҃годаре́нїемъ.

3

modląc się także i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi Słowa, żebyśmy głosili tajemnicę Chrystusową, dla której też jestem uwięziony,

молѧ́щесѧ и҆ ѡ҆ на́съ вкꙋ́пѣ, да бг҃ъ ѿве́рзетъ на́мъ двє́ри сло́ва, проглаго́лати та́йнꙋ хрⷭ҇то́вꙋ, є҆ѧ́же ра́ди и҆ свѧ́занъ є҆́смь:

4

abym ją ujawnił, tak jak powinienem ją głosić.

да ꙗ҆влю̀ ю҆̀, ꙗ҆́коже подоба́етъ мѝ глаго́лати.

5

Mądrze postępujcie wobec tych, którzy są na zewnątrz, wykorzystując sposobny czas.

Въ премꙋ́дрости ходи́те ко внѣ̑шнимъ, вре́мѧ и҆скꙋпꙋ́юще.

6

Słowo wasze niech zawsze będzie pełne łaski, solą przyprawione, abyście wiedzieli, jak każdemu powinniście odpowiadać.

Сло́во ва́ше (да быва́етъ) всегда̀ во блгⷣти, со́лїю растворе́но, вѣ́дѣти, ка́кѡ подоба́етъ ва́мъ є҆ди́номꙋ комꙋ́ждо ѿвѣщава́ти.

7

O tym, co się ze mną dzieje, opowie wam Tychik, umiłowany brat i wierny sługa, i wraz ze mną niewolnik w Panu,

Ꙗ҆̀же ѡ҆ мнѣ̀, всѧ̑ ска́жетъ ва́мъ тѷхі́къ, возлю́бленный бра́тъ и҆ вѣ́ренъ слꙋжи́тель и҆ сорабо́тникъ ѡ҆ гдⷭ҇ѣ,

8

którego właśnie posłałem do was, abyście dowiedzieli się, co u nas, i aby pocieszył serca wasze,

є҆го́же посла́хъ къ ва́мъ на сѐ и҆́стое, да разꙋмѣ́етъ ꙗ҆́же ѡ҆ ва́съ и҆ ᲂу҆тѣ́шитъ сердца̀ ва̑ша,

9

razem z Onezymem, wiernym i umiłowanym bratem naszym, który jest jednym z was. Wszystko wam opowiedzą o tym, co tutaj.

со ѻ҆ни́сїмомъ, вѣ́рнымъ и҆ возлю́бленнымъ бра́томъ на́шимъ, и҆́же є҆́сть ѿ ва́съ: всѧ̑ ва́мъ ска́жꙋтъ, ꙗ҆́же здѣ̀.

Ew. Łk 11,14-23
Łk 11, 14

W owym czasie, kiedy Jezus wypędzał demona z niemego, stało się, że gdy demon wyszedł, niemy przemówił. I zdumiewały się tłumy.

Во вре́мѧ ѻ҆́но, бѣ̀ і҆и҃съ и҆згонѧ̀ бѣ́са, и҆ то́й бѣ̀ нѣ́мъ: бы́сть же бѣ́сꙋ и҆зше́дшꙋ, проглаго́ла нѣмы́й: и҆ диви́шасѧ наро́ди.

15

Ale niektórzy z nich orzekli: – Belzebubem, księciem demonów, wyrzuca demony;

Нѣ́цыи же ѿ ни́хъ рѣ́ша: ѡ҆ веельзевꙋ́лѣ кнѧ́зи бѣсо́встѣмъ и҆зго́нитъ бѣ́сы.

16

drudzy, wystawiając Go na próbę, znaku z nieba żądali od Niego.

Дрꙋзі́и же и҆скꙋша́юще, зна́менїѧ ѿ негѡ̀ и҆ска́хꙋ съ небесѐ.

17

Ale On, znając ich zamysły, powiedział im: – Każde królestwo rozdarte w sobie pustoszeje, a gdy dom jest przeciwko domowi, upada.

Ѻ҆́нъ же вѣ́дый помышлє́нїѧ и҆́хъ, речѐ и҆̀мъ: всѧ́ко ца́рство са́мо въ себѣ̀ раздѣлѧ́ѧсѧ, запꙋстѣ́етъ: и҆ до́мъ на до́мъ, па́даетъ.

18

Jeśli również szatan jest rozdwojony w sobie, jak się królestwo jego ostanie? Bo mówicie o Mnie, że belzebubem wyrzucam demony.

А҆́ще же и҆ сатана̀ са́мъ въ себѣ̀ раздѣли́сѧ, ка́кѡ ста́нетъ ца́рство є҆гѡ̀, ꙗ҆́коже глаго́лете, ѡ҆ веельзевꙋ́лѣ и҆згонѧ́щѧ мѧ̀ бѣ́сы.

19

Jeśli zaś Ja belzebubem wyrzucam demony, to wasi synowie kim wyrzucają? Dlatego oni będą sędziami waszymi.

А҆́ще же а҆́зъ ѡ҆ веельзевꙋ́лѣ и҆згоню̀ бѣ́сы, сы́нове ва́ши ѡ҆ ко́мъ и҆зго́нѧтъ; Сегѡ̀ ра́ди ті́и бꙋ́дꙋтъ ва́мъ сꙋдїи̑.

20

Jeśli jednak Ja palcem Bożym wyrzucam demony, to znaczy dosięgło was Królestwo Boże.

А҆́ще ли же ѡ҆ пе́рстѣ бж҃їи и҆згоню̀ бѣ́сы, ᲂу҆̀бо пости́же на ва́съ црⷭ҇твїе бж҃їе.

21

Kiedy mocarz uzbrojony strzeże swego domostwa, bezpieczny jest jego dobytek,

Є҆гда̀ крѣ́пкїй воѡрꙋжи́всѧ храни́тъ сво́й дво́ръ, во смире́нїи {въ ми́рѣ} сꙋ́ть и҆мѣ̑нїѧ є҆гѡ̀:

22

kiedy zaś Mocniejszy od niego nadejdzie i zwycięży go, zabiera mu oręż, w którym pokładał nadzieję, i rozdaje jego łupy.

є҆гда́ же крѣ́плѣй є҆гѡ̀ наше́дъ побѣди́тъ є҆го̀, всѐ ѻ҆рꙋ́жїе є҆гѡ̀ во́зметъ, на не́же ᲂу҆пова́ше, и҆ коры́сть є҆гѡ̀ раздае́тъ.

23

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, i kto nie gromadzi ze Mną, rozprasza.

И҆́же нѣ́сть со мно́ю, на мѧ̀ є҆́сть: и҆ и҆́же не собира́етъ со мно́ю, расточа́етъ.

Bogurodzicy:
Ap. Flp 2,5-11
Flp 2, 5

Niech to myślenie będzie w was tak jak w Chrystusie Jezusie:

Бра́тїе, сїѐ да мꙋ́дрствꙋетсѧ въ ва́съ, є҆́же и҆ во хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ,

6

On będąc w postaci Bożej nie upierał się zachłannie, aby być równym z Bogiem,

и҆́же, во ѡ҆́бразѣ бж҃їи сы́й, не восхище́нїемъ непщева̀ бы́ти ра́венъ бг҃ꙋ:

7

lecz ogołocił siebie samego, przyjąwszy postać sługi, stał się podobny do ludzi, i z wyglądu będąc człowiekiem,

но себѐ ᲂу҆ма́лилъ {и҆стощи́лъ}, зра́къ раба̀ прїи́мъ, въ подо́бїи человѣ́честѣмъ бы́въ, и҆ ѡ҆́бразомъ ѡ҆брѣ́тесѧ ꙗ҆́коже человѣ́къ:

8

poniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci na krzyżu.

смири́лъ себѐ, послꙋшли́въ бы́въ да́же до сме́рти, сме́рти же крⷭ҇тныѧ.

9

Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu Imię ponad wszelkie imię,

Тѣ́мже и҆ бг҃ъ є҆го̀ превознесѐ и҆ дарова̀ є҆мꙋ̀ и҆́мѧ, є҆́же па́че всѧ́кагѡ и҆́мене,

10

aby na Imię Jezusa zgięło się wszelkie kolano tych, co na niebie, na ziemi i w otchłaniach,

да ѡ҆ и҆́мени і҆и҃совѣ всѧ́ко колѣ́но поклони́тсѧ нбⷭ҇ныхъ и҆ земны́хъ и҆ преиспо́днихъ,

11

i żeby każdy język wyznawał, że Panem jest Jezus Chrystus ku chwale Boga, Ojca.

и҆ всѧ́къ ѧ҆зы́къ и҆сповѣ́сть, ꙗ҆́кѡ гдⷭ҇ь і҆и҃съ хрⷭ҇то́съ въ сла́вꙋ бг҃а ѻ҆ц҃а̀.

Ew. Łk 10,38-42;11,27-28
Łk 10, 38

W owym czasie, wszedł Jezus do pewnej wsi; a kobieta imieniem Marta przyjęła Go w swoim domu.

Во вре́мѧ ѻ҆́но, вни́де і҆и҃съ въ ве́сь нѣ́кꙋю: жена́ же нѣ́каѧ и҆́менемъ ма́рѳа прїѧ́тъ є҆го̀ въ до́мъ сво́й.

39

Była też tam siostra jej zwana Marią, która siadłszy u stóp Jezusa, słuchała Jego słowa.

и҆ сестра̀ є҆́й бѣ̀ нарица́емаѧ марі́а, ꙗ҆́же и҆ сѣ́дши при ногꙋ̀ і҆и҃сѡвꙋ, слы́шаше сло́во є҆гѡ̀.

40

Marta zaś była pochłonięta różnymi posługami; przystanąwszy, rzekła: – Panie, czy nie troszczysz się o to, że moja siostra zostawiła mnie samą w posługiwaniu? Powiedz jej, niech mi pomoże.

Ма́рѳа же мо́лвѧше ѡ҆ мно́зѣ слꙋ́жбѣ, ста́вши же речѐ: гдⷭ҇и, не бреже́ши ли, ꙗ҆́кѡ сестра̀ моѧ̀ є҆ди́нꙋ мѧ̀ ѡ҆ста́ви слꙋжи́ти; рцы̀ ᲂу҆̀бо є҆́й, да мѝ помо́жетъ.

41

Odpowiadając, rzekł jej Jezus: – Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz tyloma sprawami,

Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ є҆́й: ма́рѳо, ма́рѳо, пече́шисѧ и҆ мо́лвиши ѡ҆ мно́зѣ,

42

a jednego potrzeba; Maria wybrała bowiem tę dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana.

є҆ди́но же є҆́сть на потре́бꙋ. Марі́а же бл҃гꙋ́ю ча́сть и҆збра̀, ꙗ҆́же не ѿи́метсѧ ѿ неѧ̀.

Łk 11, 27

I stało się, że gdy On to mówił, pewna kobieta z tłumu podniósłszy głos, powiedziała do Niego: – Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś.

Бы́сть же є҆гда̀ гл҃аше сїѧ̑, воздви́гши нѣ́каѧ жена̀ гла́съ ѿ наро́да, речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́но чре́во носи́вшее тѧ̀, и҆ сосца̑, ꙗ҆̀же є҆сѝ сса́лъ.

28

On zaś rzekł: – Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go.

Ѻ҆́нъ же речѐ: тѣ́мже ᲂу҆̀бо бл҃же́ни слы́шащїи сло́во бж҃їе и҆ хранѧ́щїи є҆̀.