śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 11 maja 2012

Drugi dzień przesłuchań konkursowych

Chór Parafii Prawosławnej św.św.

Chór Parafii Prawosławnej św.św. Apostołów Piotra i Pawła z Siemiatycz. Chórem dyryguje Jolanta Awksietijuk. - W takim składzie śpiewamy dopiero od lipca ubiegłego roku. Na hajnowskim festiwalu jestem pierwszy raz, natomiast chór, z poprzednimi dyrygentami, zaprezentował się tu po raz czwarty.
Jednak kiedyś pani śpiewała na festiwalu w hajnowskim soborze? - Oj, to było bardzo dawno, w Chórze Studium Psalmistów. Chyba 10 czy 11 lat temu. Dlaczego zdecydowaliście się wziąć udział w tym festiwalu? - Każdy musi się rozwijać. Niestety, na miejscu nie da się tego zrobić. Każdy wyjazd wzbogaca, a zwłaszcza taki wyjazd, na taki festiwal, gdzie muzyka cerkiewna brzmi cały czas. Tutaj rozwijamy się duchowo i muzycznie, słyszymy innych, mamy szansę, aby wzbogacić swoje doświadczenia, warsztat muzyczny, repertuar. W naszym chórze śpiewa dużo młodzieży, więc udział w festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej, to także aspekt motywacyjny dla młodych chórzystów. Jak się wam śpiewało? - Bardzo dobrze, aczkolwiek wiadomo, że trema robi swoje. Jednak występ bardzo miły, bardzo przyjemny. Trema ogromna, aż trudno wziąć oddech. Przed tak dużą publicznością, przed tak licznym jury. Ale dobrze, to nam potrzebne, to nas wzbogaca. Jest pani matuszką innej parafii, Zmartwychwstania Pańskiego w Siemiatyczach... - Akurat parafia świętych Apostołów Piotra i Pawła potrzebowała dyrygenta, zostałam zaproszona przez proboszcza, propozycję przyjęłam i myślę, że dobrze zrobiłam, bo chórzyści są świetni.

Chór Parafii Prawosławnej Narodzenia św. Jana Chrzciciela z Hajnówki . Dyrygentką chóru jest Wirynieja Kociubajło. Widzę, że u pani śpiewają całe familie... - Wiadomo, zawsze tak jest, że jeśli śpiewająca babcia, to i śpiewająca córka, matka, dzieci i tak dalej. Głos przekazuje się genetycznie. Jak się udało pani zachęcić całe rodziny do śpiewania w chórze? - To zależy. Dzieci zmobilizowały rodziców, rodzice – dzieci. Tak to się kręci. Tym razem także wybrała pani znamiennyj raspiew... - To jest najtrudniejsza rzecz do zaśpiewania. Nawet się nie spodziewałam, że dzisiaj się uda, ale się udało. Jestem dumna ze swoich chórzystów, stanęli na wysokości zadania. Jest pani dyrygentką trzech chórów tegorocznego festiwalu, w tym również „Dżereło”... - „Dżereło” nie dotrze na festiwal. Niestety nie mogą być obecni. Bardzo szkoda, bo to ciekawy zespół, ludowy. Czym dla pani jest występ tutaj, podczas festiwalu? - Nie przygotowuję do festiwalu czegoś odrębnego od naszego życia. Przygotowuję się wyłącznie na święta, na post. Potem, z tych utworów, które zna chór, wybieram coś, co bardziej leży w ich naturze, co im odpowiada, i to zgłaszam na festiwal. Nie robię tego dla samego festiwalu, ale dla ludzi, którzy tutaj śpiewają. Udział w festiwalu ich mobilizuje, podnosi na duchu. Wówczas więcej pracują, bardziej się starają. To ważne. Tyle festiwal daje dla tych ludzi, a ludzie są najważniejsi. Chór Parafii Prawosławnej Zaśnięcia Bogurodzicy z Bielska Podlaskiego . Chórem dyryguje Ireneusz Ławreszuk. Jak panu z chórzystami udało się zrealizować śpiew bizantyjski? - Generalnie szukamy bardzo szerokiego repertuaru czasowo, tematycznie i pod względem charakteru. Nie ograniczamy się w jednej epoce. Sięgamy do najstarszych utworów, które są możliwe do dostania. Właśnie udało nam się dostać utwór z XV wieku. Niezwykle piękny, śpiewany w języku bizantyjskim. Staramy się być autentyczni, śpiewać możliwie najbliżej oryginałowi. Oprócz tego, oczywiście wykonaliśmy także utwory XVIII – XIX wieczne, czyli koncerty cztero-, a nawet sześciogłosowe, pisane na duży chór. Mogliśmy sobie pozwolić, ponieważ dzisiaj śpiewało 30 osób. Pan już od lat jest aktywnym uczestnikiem Międzynarodowego Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej. Jakie wrażenia z tegorocznego festiwalu hajnowskiego? - W tym roku miałem szczególne przeżycie, ponieważ w niedzielę byłem chórzystą, śpiewając w Chórze Duchowieństwa Diecezji Warszawsko – Bielskiej, w środę byłem prelegentem, więc mogłem zapowiedzieć chóry, zupełnie inaczej przeżyć tę muzykę, i dzisiaj, w czwartek, w drugim dniu przesłuchań, mogłem zaistnieć jako dyrygent. Czyli mogłem spojrzeć na muzykę cerkiewną z zupełnie innego punktu widzenia. Teraz, jeżeli doświadczenia się połączy, to jest to coś niesamowitego. Życzyłbym, aby każdy coś takiego przeżył. Czyli w pełni, w różnym pryzmacie. Coś wspaniałego. Chór „Aksion” Parafii Katedralnej św. Mikołaja - Białystok . Chór prowadzi ks. protodiakon Aleksander Łysynkiewicz. - Śpiewało się bardzo fajnie, póki sam sił nie straciłem, bo troszeczkę dawał się we znaki repertuar. Widać trzeba częściej śpiewać tak długie utwory, wtedy kondycja będzie lepsza. Utwory specjalnie przygotowywaliście? - Tak, na koncert festiwalowy w Hajnówce. Chór jest bardzo liczny... - 50 osób, ale kiedy wzywam ich sms-ami na próby, to czasami bywa, że wysyłam 70 sms-ów.
W parafii macie dwa chóry. Wczoraj występował młodzieżowy. - Do 2008 r., ja prowadziłem chór młodzieżowy. Część chórzystów śpiewa teraz w chórze katedralnym, a część została ze starego katedralnego, czyli powstał jakby nowy chór na bazie dwóch poprzednich. W batiuszki chórze są osoby z Hajnówki, z powiatu hajnowskiego... - Zapraszam wszystkich. Bardzo się cieszę, że studenci nigdzie się nie chowają, a przychodzą do cerkwi i lubią śpiewać. Jest też pan Michał Artyszewicz z Kleszczel. Kiedyś śpiewał w chórze Wojska Polskiego... - On tak wędrownie śpiewa, prawie na wszystkich parafiach, na wszystkich odpustach. Można go spotkać niemal wszędzie, między innymi do katedralnego chóru też przychodzi. Jak na swój wiek, ma super głos. Jak widzę, batiuszka, to 2 metry szczęścia i radości. Atmosfera w batiuszki chórze także bardzo radosna. - Rodzinna atmosfera. Naprawdę nie dzielimy się na grupy, że ktoś starszy, a ktoś młodszy. Najstarsza chórzystka, która przychodzi na próby ma 95 lat. Jest z nami blisko, jeździ na imprezy. Dzisiaj też była, słuchała. Najmłodsi to studenci. Bułgarski Chór Prawosławny z Berlina (Niemcy). Dyrygentką chóru jest Boryana Cerreti – Velichkova. W tłumaczeniu na język polski pomagała Lidia Cankowa. Zawsze bardzo się cieszymy z przyjazdu Bułgarów, bo zawsze dobrze śpiewają. - Ale tu jest tylko dwóch Bułgarów. W chórze śpiewają przede wszystkim Niemcy, jednak zdecydowanie promujemy muzykę cerkiewną i bułgarską kulturę. Chór bułgarski w Berlinie, w Niemczech? - Jestem Bułgarką, prawosławną. Stąd mogę zaprezentować bułgarską cerkiewną muzykę. W Niemczech dużo ludzi, niezależnie od narodowości, bardzo interesuje się muzyką cerkiewną. Czy wasz chór wcześniej przyjeżdżał do Hajnówki? - Trzy lata temu byliśmy na festiwalu w Białymstoku. Tam dostaliśmy nagrodę. Wtedy nie wiedzieliśmy, że istnieje festiwal Białystok Hajnówka i Hajnówka. Kiedy występowaliśmy w Białymstoku, przyjeżdżaliśmy do hajnowskiego soboru jako wycieczka. Wtedy próbowaliśmy tej akustyki, ale w sensie ciekawości. Jednak wcześniej nigdy tu nie śpiewaliśmy, dopiero dzisiaj. I jesteśmy zachwyceni. W soborze Świętej Trójcy w Hajnówce jest świetna akustyka i bardzo dobrze się śpiewa.

Lidia Cankowa jest Bułgarką. Skąd u pani tak piękny język polski? - Studiowałam na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Ponad 30 lat mieszkałam w Polsce. Teraz mieszkam w Berlinie, jako artystka mam swoją galerię autorską. Jako Bułgarka wspieram duchowo, fizycznie i psychicznie wielką osobowość, jaką jest Boryana Cerreti -Velichkova. Przeaktywna, jest motorem kultury bułgarskiej w Berlinie. Potrafi inspirować, potrafi skupić. Trzy lata temu zdobyła I nagrodę na festiwalu, który też się nazywa Hajnówka, ale w Białymstoku.

www.festiwal.cerkiew.pl

— Krystyna Kościewicz

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →