śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 27 września 2006

Młodzież z Warszawy na Białostocczyźnie

W dniach 23-24 września parafianie z cerkwi św.

Brak zdjęć

W dniach 23-24 września parafianie z cerkwi św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie, udali się na pielgrzymkę po Białostocczyźnie. Uczestnikami były dzieci uczęszczające na zajęcia religii w punkcie katechetycznym na plebanii tejże cerkwi oraz ich rodzice.

Pielgrzymkę rozpoczęliśmy od molebnia o 7.00 rano w naszej cerkwi. Po nabożeństwie wyruszyliśmy w drogę autokarem. Po kilku godzinach dojechaliśmy do Białegostoku, gdzie zwiedziliśmy pierwszą cerkiew - cerkiew św. Ducha przy ulicy Antoniuk Fabryczny 13. Cerkiew św. Ducha jest największą świątynia w Polsce!

Następną cerkwią, do której zajechaliśmy, była cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego na osiedlu Słoneczny Stok, również w Białymstoku. Jest to cerkiew niedawno wybudowana, a prace wykończeniowe ciągle trwają. Katedra św. Mikołaja Cudotwórcy przy ul. Lipowej była kolejną świątynią na naszej trasie. Odprawiony został tam molebień przy relikwiach św. męcz. Gabriela Zabłudowskiego. Najmłodsi byli szczególnie zauroczeni bo pierwszy raz mieli okazję zobaczyć relikwie ich patrona…

Ostatnim przystankiem w Białymstoku tego dnia, była cerkiew Mądrości Bożej - Hagia Sophia przy ul. Trawiastej. Jest ona kopią konstantynopolitańskiej Hagii Sophi, ale jest 3 razy mniejsza. Nie znaczy to jednak, że polska Hagia Sophia jest mała! O nie, jest ona również jedną z największych cerkwi w Polsce.

O godz. 15 mieliśmy obiad w Supraślu i rozlokowanie w ośrodku, gdzie mieliśmy nocować. Do godz. 17.30 mieliśmy tzw. „czas wolny” - na odpoczynek bądź zwiedzenie Supraśla. Zaś o godz. 18.00 udaliśmy się na wieczernię do supraskiego monasteru, do cerkwi Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. Cerkiew nie jest jeszcze wykończona w środku, jednakże wśród blasku świec i pięknego śpiewu można przeżyć niezapomniane chwile duchowego uniesienia…

Po wieczerni zostało zaaranżowane spotkanie z archimandrytą Gabrielem - namiestnikiem klasztoru. Archimandryta opowiadał nam nie tylko o dziejach klasztoru i działaniach teraźniejszych na jego terenie, ale również o naszym codziennym życiu: jak mamy żyć, aby żyć zgodnie i z duchem i z ciałem. Ze spotkania wróciliśmy bardzo późno, ale z wielką wiedzą, przekazaną nam przez wspaniałego człowieka.

Następnego dnia wróciliśmy do Białegostoku, tym razem jednak do cerkwi św. Jerzego Zwycięzcy na Liturgię. Cerkiew jest obecnie w budowie, toteż nabożeństwo zostało odprawione w dolnej części świątyni. Liturgię celebrowali biskupi: biskup trachijski Paweł z Francji oraz biskup białostocki i gdański Jakub. Po liturgii miała miejsce wielka uroczystość - poświęcenie i postawienie dwóch krzyży na kopułach cerkwi. Po wyświęceniu ich, księża i sponsorzy zanieśli je na ramionach na tyły cerkwi, gdzie czekał już specjalnie ustawiony dźwig. Po kilku próbach, pomyłkach i supłach na linach, ustawiono krzyże na kopułach. Na pewno najbardziej zostaną zapamiętane słowa jednego z księży sprawujących liturgię: „Niech każdy z nas pocałuje lub choć dotknie krzyż, albowiem gdy znajdzie się on już na kopule, nikt tego nie zrobi. A aniołowie, widząc ten krzyż, pobłogosławią nam. A i pewna część nas będzie bliżej nieba…”

Po liturgii wróciliśmy do Supraśla, znów na obiad. Później zawitaliśmy jeszcze raz do monasteru. Obejrzeliśmy wewnątrz cerkiew św. Jana Teologa. Pomodliliśmy się chwilę przy Cudotwórczej Supraskiej Ikonie Matki Bożej i obejrzeliśmy katakumby-miejsce pochówku chrześcijan kilka wieków temu. Po katakumbach zostały już tylko ruiny, gdyż zostały one zniszczone przez archeologów bądź „poszukiwaczy skarbów”. Ale widać jeszcze pozostałości po dziurach w ścianach, gdzie wstawiano trumny, a we wnęce w ścianie jest ustawiona mała „kapliczka” – ikony, znicze oraz świecznik. Zobaczyliśmy też pamiątkowy kamień nad rzeką Supraśl wraz z krzyżem, na którym napisane jest: „W tym miejscy na Suchym Hrudzie w 1500 r. wg, Latopisu zatrzymał się krzyż puszczony przez mnichów prawosławnych z pobliskiego Gródka na wody rzeki Supraśl (Sprząśli) w poszukiwaniu cichej przystani życia monastycznego i duchowego. Tu zaczyna się historia monasteru i Supraśla”…

W drodze powrotnej do Warszawy, odwiedziliśmy także Dojlidy. Jednakże trafiliśmy na ślub, więc nie mieliśmy okazji do gruntowego zwiedzenia świątyni.

Wstąpiliśmy jeszcze do Zwierek, gdzie zobaczyliśmy budowaną cerkiew św. męcz. Gabriela Zabłudowskiego oraz monaster żeński Narodzenia Bogarodzicy. Podeszliśmy też do miejsca, gdzie znaleziono relikwie św. Gabriela. Teraz stoi tam krzyż i fundamenty symbolicznej kaplicy.

Do Warszawy wróciliśmy bardzo późno ale z uśmiechem na ustach, spokojem w duszy oraz chęcią na więcej takich pielgrzymek, w tak wspaniałe miejsca.

fot. Aleksandra Kuźmiuk

— Aleksandra Kuźmiuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →