Ministerstwo Kultury odmówiło dotacji inicjatorom budowy pomnika poświęconego "Prawosławnym mieszkańcom Białostocczyzny zabitym, zamordowanym, zaginionym w latach 1939-1956".
Ministerstwo Kultury odmówiło dotacji inicjatorom budowy pomnika poświęconego "Prawosławnym mieszkańcom Białostocczyzny zabitym, zamordowanym, zaginionym w latach 1939-1956". Tablica ma być wmontowana w kapliczkę przy cerkwi na Antoniuku, tymczasem resort tłumaczy, że nie finansuje obiektów sakralnych.
Inicjatywa budowy pomnika powstała już 11 lat temu, jednak władze miejskie i wojewódzkie nie zgadzały się na - ich zdaniem - dwuznaczną formę napisu i proponowaną lokalizację pomnika na skwerze w pobliżu soboru św. Mikołaja. Ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił wcześniejsze postanowienia, w międzyczasie jednak zapadła decyzja, że pomnik powstanie w formie kaplicy według projektu białostockiego architekta Jana Kabaca jako element ogrodzenia cerkwi św. Ducha na Antoniuku. I to właśnie miało przesądzić o braku resortowego wsparcia.
W informacji, jaką otrzymaliśmy z biura rzecznika prasowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Iwony Radziszewskiej, czytamy: "Zadania związane z upamiętnieniami nie są realizowane przez ministerstwo bezpośrednio, a jedynie za pośrednictwem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która jest dysponentem części budżetowej przeznaczonej na tego rodzaju cele. Lokalizacja pomnika na terenie cerkwi św. Ducha (terenie podlegającym jurysdykcji Kościoła prawosławnego w Polsce), jak i jego charakter jako obiektu kultu religijnego (kaplicy), uniemożliwia ze względów formalnoprawnych udzielenia dofinansowania na jej budowę przez Radę. Zadania Rady nie przewidują bowiem wspierania budowy obiektów sakralnych".
- Pozostaje nam jedynie dalsza zbiórka publiczna, spróbujemy się też postarać o pieniądze z Funduszu Kościelnego przy MSWiA. Na realizację pomnika i publikację historyczną potrzebujemy około 100 tys. zł, do tej pory udało nam się zebrać jedną czwartą tej sumy - przyznaje Jan Syczewski, lider Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, który przewodniczy komitetowi budowy pomnika. Jego zdaniem o odmowie dotacji mogła jednak zadecydować negatywna opinia Andrzeja Przewoźnika, sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
- Pan Przewoźnik niejednokrotnie zaznaczał, że jego zdaniem napis na tablicy jest sprzeczny z faktami historycznymi. Jego zdaniem prawosławni Białorusini, ludność podlaskich wsi poniosła karę za przewinienia polegające na zdradzie i współpracy z okupantem radzieckim, choć przecież IPN w wyniku badań uznał, że było to ludobójstwo - mówi Syczewski.
Chodzi tu o tragedię z 1946 roku, kiedy to oddział zbrojnego podziemia kpt. Romualda Rajsa "Burego" rozstrzelał prawosławnych furmanów i spacyfikował wsie zamieszkane przez ludność białoruską: Zany, Szpaki, Wólka Wygonowska, Świdry i Zaleszany. Zginęło wówczas 79 osób. Niektórzy historycy argumentują egzekucję wrogą postawą Białorusinów wobec podziemia, inni tłumaczą, że był to efekt narastających od lat antagonizmów. IPN przypisuje zbrodnię awanturniczej osobowości "Burego", nie łączy jego działań z podziemiem niepodległościowym.
— Monika Kosz-Koszewska
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.