śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 17 września 2010

Talerhof - tragiczna karta z historii Łemków

W tegoroczne święto Ścięcia Głowy Jana Chrzciciela, z błogosławieństwa bpa gorlickiego Paisjusza, w Czarnem sprawowano nabożeństwa za ofiary I wojny światowej.

W tegoroczne święto Ścięcia Głowy Jana Chrzciciela, z błogosławieństwa bpa gorlickiego Paisjusza, w Czarnem sprawowano nabożeństwa za ofiary I wojny światowej. Jest to odnowienie przedwojennej tradycji „Talerhofskich obchodów”.

Talerhof to jedna z najtragiczniejszych kart w historii Łemków. Miejscowość, leżąca nieopodal Grazu w austriackiej Styrii, jest po dzień dzisiejszy symbolem martyrologii Rusinów.

Już na kilka lat przed wybuchem wojny w 1914r., kiedy stosunki z sąsiadującą Rosją stają się coraz bardziej napięte, władze austriackie, przy udziale administracji terenowej, rozpoczynają akcję zbierania informacji na temat potencjalnych wrogów Cesarstwa. W lutym 1912 r. c.k. namiestnik Galicji Michał Bobrzyński poufnym pismem zleca starostom powiatowym i policji przygotowanie imiennych list „rusofilów radykalnych, rusofilów umiarkowanych oraz ukrainofilów. Podstawą tych opracowań, możemy się domyślać, stały się dobrze opłacane donosy, dzięki którym można było pozbyć się np. politycznych przeciwników.

Wraz z wybuchem I wojny światowej zburzony został całkowicie u Rusinów dotychczasowy wizerunek cesarsko-królewskiej praworządności, względny ład zastąpiony został chaosem i represjami.

Aresztowania rozpoczęły się wkrótce po ogłoszeniu powszechnej mobilizacji w 1914 r. Na fali powszechnej histerii antyrosyjskiej aresztowano tysiące poddanych w Galicji Wschodniej. Na Łemkowszczyźnie objęły głównie przedstawicieli tworzącej się wówczas elity łemkowskiej: duchownych, nauczycieli, urzędników, kształcącą się młodzież oraz co bardziej piśmiennych chłopów. Sądy polowe niezwłocznie wykonywały ferowane przez siebie wyroki śmierci. Tylko w pierwszych miesiącach wojny rozstrzelano lub powieszono w Galicji i na Bukowinie około tysiąca osób. Jedną z ofiar padł prawosławny duchowny ks. Maksym Sandowicz, rodem ze Zdyni (św. Maksym Gorlicki). Tysiące innych aresztantów wywożono do obozów w głąb cesarstwa: Talerhof, Terezin, Spielberg, Linz, Schwaz.

W zorganizowanych naprędce obozach, władze austriackie osadzały rzekomych zdrajców, szpiegów, wrogów cesarstwa i zwolenników carskiej Rosji. Do Talerhofu zesłano m.in. ojca św. Maksyma, Tymoteusza, oraz brzemienną żonę Pelagię, która w obozie urodziła syna, któremu po ojcu nadano imię Maksym. W Talerhofie miał zginąć także Piotr Rudyk, ojciec metropolity warszawskiego i całej Polski Stefana. Na początku września 1914r. na stację kolejową w Abtisendorff koło Talerhofu przybył pierwszy transport więźniów z Łemkowszczyzny. Osadzano tu ludzi niemal z całej ówczesnej Galicji, Zakarpacia i Bukowiny. Więziono Rusinów, Ukraińców, Polaków, a nawet Romów i Żydów. Na początku więźniowie przebywali pod gołym niebem, następnie zakwaterowano ich w namiotach, by po miesiącu czasu przystąpić do budowy drewnianych baraków. Teren ogrodzono drutem kolczastym. Niezwykle trudne warunki higieniczne doprowadziły w konsekwencji do wybuchu epidemii tyfusu, która zabrała ze sobą ponad tysiąc ofiar. Pozostałe ofiary śmiertelne spowodowane były innymi chorobami, podeszłym wiekiem, głodem i efektem znęcania się wartowników strzegących uwięzionych.

Wiosną 1915 r. na terenie obozu wybudowane zostają dwie kaplice: greckokatolicka i prawosławna. Niemal natychmiast po utworzeniu obozu, stworzono cmentarz, który przez więźniów nazwany zostaje, ze względu na swoje położenie, „pod sosnami”.

Po wojnie na miejscu obozu wybudowano port lotniczy, a szczątki z dawnego obozowego cmentarza ekshumowano i przewieziono na cmentarz w sąsiednim Feldskirchen, i złożono w małej kapliczce - rotundzie, gdzie spoczywają do dziś. Okolicznościowy napis na jednej ze ścian informuje o 1767 ofiarach.

W ciągu 3 lat (1914-1917) przewinęło się przez Talerhof i mniejsze konztabory tysiące osób. Relacje ocalałych zostały zebrane i wydane drukiem, przez Komitet Talerhofski we Lwowie, w 4. tomowym Talerhofskim Almanachu (T.1 w 1924., T.2 w 1925, T.3 w 1930, T.4 w 1932r.)

Pamięć męczenników talerhofskich była bardzo żywa wśród Łemków w okresie międzywojennym. W 1934 r. z inicjatywy prawosławnego duchownego wsi Czarne koło Gorlic ks. Hawryłkowa rozpoczęto organizować coroczne uroczystości wspominkowe tych tragicznych wydarzeń, tzw. „Obchody Talerhofskie”. W wielu wsiach stawiano pamiątkowe pomniki i krzyże. Również w Czarnem stanął obelisk pod którym jesienną porą zbierało się na modlitwie do 7 tys. ludzi z większości wsi na Łemkowszczyźnie. Trzy razy w uroczystościach brał udział delegat metropolity Dionizego, biskup ostrogski Szymon.

Władyka Paisjusz wyraził nadzieję, że " takie uroczystości staną się tradycją i że rok rocznie kierować będziemy swoje kroki do Czarnego, aby okazać szacunek naszym przodkom oraz by pamięć ich mąk była wśród nas wiecznie żywą".

— ks. Roman Dubec

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →