śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 9 sierpnia 2006

W monasterach Bukowiny i... na wesołym cmentarzu

W niedzielę, 6 sierpnia, zakończyła się organizowana przez Stowarzyszenie św.

Brak zdjęć

W niedzielę, 6 sierpnia, zakończyła się organizowana przez Stowarzyszenie św. św. Piotra i Pawła z Wrocławia wycieczka do Rumunii. Grupa 30 osób z diecezji wrocławsko – szczecińskiej (Wrocław, Opole, Zielona Góra, Gryfice, Wałcz), a także z Warszawy i Białegostoku w ciągu 10 dni odwiedziła najciekawsze miejsca Rumunii.

Hasło pielgrzymki brzmiało „Rumunia jakiej nie znacie” i niejednokrotnie okazało się ono prawdziwe. Pomocnym w zwiedzaniu niezwykłych miejsc był honorowy konsul Rumunii we Wrocławiu - Cornel Calomfirescu. Opiekunem duchowym był ksiądz Andrzej Demczuk z parafii w Gryficach i Trzebiatowie.

Prawdziwe zwiedzanie Rumunii zaczęło się kąpielą w gorących źródłach w okolicy Oradei, gdzie tylko dzięki szczególnym względom grupa mogła skorzystać z kąpieli w okolicach 12 w nocy. Trasa kolejnych dni wiodła przez Oradeę, miasto Kluż, Braszów czy Bukareszt. Oprócz nieodzownej wizyty w zamku Drakuli, uczestnicy wycieczki mieli okazję odwiedzić prawdziwą, rumuńską wieś, obejrzeć wiejską cerkiew i cmentarz, wziąć udział we fragmencie nabożeństwa, a także posłuchać ludowej muzyki weselnej na żywo.

Niedzielą Liturgię uczestnicy wyjazdu spędzili w jednej z parafii miejscowości Braszów. Niezwykle ciepłe przyjęcie, przygotowane przez parafian tuż po Liturgii, zaowocowało wspaniała atmosferą i długimi rozmowami. Nie obyło się bez wzajemnych pozdrowień i odśpiewania „Mnogaja Leta” w różnych językach.

Druga część wyjazdu – o charakterze pielgrzymki – wiodła przez monastery Mołdawii i Bukowiny. Wiele z nich było dla gości z Polski zaskakujących – nie tylko ze względu na piękno fresków na zewnętrznych ścianach świątyń, ale także ze względu na specyfikę życia monastycznego. Szczególnie interesujące były te miejsca, gdzie przebywa ponad 300 mniszek, a zabudowania wokół klasztoru tworzą swoistą „klasztorną wioskę”. Pielgrzymi odwiedzili monaster Sihastria, gdzie przebywał, a obecnie pochowany jest starzec Kleopa, nazywany ojcem współczesnej, rumuńskiej duchowości. Cela mnisza, w której zgromadzono pamiątki po ojcu Kleopie, jego szaty, książki i ikony zrobiła duże wrażenie nie tylko na pielgrzymach z Polski, ale także na innych zwiedzających.

Grupa z Polski miała również okazję spotkania z metropolitą Mołdawii i Bukowiny Danielem, które odbyło się w seminarium duchownym przy klasztorze Neamt. Metropolita opowiedział o sytuacji Kościoła prawosławnego w Rumunii, jednocześnie zachęcając do współpracy między wiernymi z obu Kościołów. „Wasze doświadczenie jako Kościoła mniejszościowego w Waszym kraju jest dla nas bardzo ważne w kontekście naszego wstąpienia do Unii Europejskiej (Rumunia wstąpi do UE 1 stycznia 2007) – tutaj właśnie potrzebne będzie sprawne działanie wszystkich prawosławnych jako mniejszości na tle całej Europy” – powiedział metropolita.

Ostatni nocleg w Rumunii goście z Polski spędzili w klasztorze Putna – gdzie zarówno bardzo dobre warunki, posiłki, jak tez duchowość zaskoczyła wszystkich. Można było wziąć udział w porannej (5.00) jutrzni o typowo monasterskich charakterze. Co prawda odbiór nabożeństwa był utrudniony z powodu całkowitej niezrozumiałości nabożeństwa (w języku rumuńskim), a zmęczenie fizyczne utrudniało skupienie, ale ci, którzy wytrwali do końca z pewnością tego nie żałowali.

W drodze powrotne udało się jeszcze odwiedzić „wesoły cmentarz” – miejsce, gdzie każdy nagrobek ozdobiony jest rysunkiem przedstawiającym zmarłego, a dodatkowo humorystycznym wierszykiem opisującym życie danej osoby. Choć początkowo zaskakujący, „wesoły cmentarz” okazał się po części wyrażeniem prawosławnego podejścia do śmierci – jako wydarzenia nie kończącego ludzkie życie (a więc smutnego), a raczej dającego możliwość przejścia do innej, lepszej rzeczywistości.

Warto również wspomnieć o opiekunie, który zajmował się grupą polską w trakcie podróży po klasztorach. Był to przedstawiciel centrum pielgrzymkowego, który podczas jednej z kolacji niespodziewanie okazał się również śpiewakiem, muzykiem, a także… świetnym tancerzem. Zapoznał nas z rumuńskimi ludowymi piosenkami, grał na bałałajce, tańczył ludowe tańce i opowiadał o monasterach.

Rumunia – jakiej nie znamy – zrobiła na uczestnikach wycieczki ogromne wrażenie. Kraj pięknych krajobrazów, gór i wąwozów, kraj głębokiej duchowości i przepięknych, choć innych monasterów – to twarz, wielce odmienna od obrazu jaki mieliśmy przed oczami, którą pokazała nam Rumunia.

W kolejnej Liturgii niedzielnej, tuż przed powrotem do domu, pielgrzymi wzięli udział w Preszowie na Słowacji. Ciepło przywitani przez miejscowych wiernych i księdza znów - w nieznanej, jak wydawało się, świątyni – poczuli się jak u siebie.

Wrażenia z wyjazdu, wsparte uznaniem dla trudu organizatorów, a także atmosferą "międzydiecezjalnej" przyjaźni wrocławsko-warszawskiej skłaniają do nadziei, że w przyszłości podobne wyjazdy w rożne miejsca świata mogą zostać powtórzone. Choć z przygodami (zepsuty autobus, 5 godzin spędzonych w zajezdni autobusowej w jednym z miast), udało się szczęśliwie i z mnóstwem wrażeń wrócić do domu i opowiadać innym o „Rumunii jakiej nie znamy”.

— Anna Siegień

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →