czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Polska 15 maja 2012

Zapłakała Matka w Prehoryłem

Ludzie powiadają, że jeśli Matka Boża płacze, zwiastuje to nieszczęście.

Ludzie powiadają, że jeśli Matka Boża płacze, zwiastuje to nieszczęście. Ostatni raz ikona Matki Bożej zapłakała na Zamojszczyźnie 75 lat temu, w cerkwi w Prehoryłem koło Kryłowa. Rok później cerkiew rozebrano. Ikona zniknęła.

Tradycja mówi, że ikona Matki Bożej trafiła do prehorylskiej cerkwi Narodzenia Bogarodzicy w 1632 roku. Taka data miała być wypisana na ikonie. Sama cerkiew najpierw należała do prawosławnych, potem do unitów, a od 1875 roku powtórnie do prawosławnych. Od początku osławiona była cudami.
– W okolicy kwitł kult dwóch obrazów. Katolicy obrządku łacińskiego modlili się przed słynącym cudami obrazem Matki Bożej Loretańskiej w kościele parafialnym w Kryłowie, wierni obrządku wschodniego mieli wsparcie w Matce Bożej Prehorylskiej – opowiada Henryk Żurawski z Janowa Lubelskiego, autor publikacji o Kryłowie i działacz Towarzystwa Przyjaciół Kryłowa i Okolic.
Prehoryłe było wioską polsko-ukraińską. Krew mieszała się tu przez wieki. Nie dziwi więc, że i katolicy przychodzili do Matki Boskiej Prehorylskiej, aby po swojemu pomodlić się o zdrowie i prosić o wstawiennictwo. Wieś słynęła wówczas na całej Chełmszczyźnie z cudownej ikony. Jej święto wierni kościoła rzymskokatolickiego obchodzili w Wielki Piątek, a prawosławni 24 czerwca.
Do cerkwi przynoszono małe dzieci, które doznawały uzdrowień. Bywało, że jeśli ktoś miał kłopoty, udawał się wówczas do Prehoryłego. Tam święcono wodę, odprawiono molebień i pomagało.
Eugenia Szczur urodzona w 1937 r. w Prehoryłem wspomina babciną opowieść, że dzięki wstawiennictwu Matki Boskiej Prehorylskiej uzdrowienia doznał jej ojciec, Aleksy Myszczuk.
– Tato urodził się w 1908 roku. Miał główkę przekrzywioną do tyłu. Babcia wzięła go na ręce i zaniosła do cerkwi. Ksiądz przy ikonie pomodlił się, pokropił wodą i po paru tygodniach ojciec ozdrowiał. Może to był cud? Babcia mówiła, że to dzięki Matce Bożej – opowiada pani Eugenia.
W Chełmie żyje były mieszkaniec Kryłowa. Także doświadczył uzdrowienia.
– Jako mały chłopiec został zaprowadzony do cerkwi przez matkę wierzącą w cudowną moc ikony. Miał problemy z wymową. Choroba ustąpiła – mówi Henryk Żurawski.
Do ikony modlono się i przed jej obliczem śpiewano pieśni. Jedną z nich zanotował w 1990 roku na łamach „Tygodnika Podlaskiego”, ówczesny student KUL w Lublinie Dariusz Stankiewicz.
– Miałem nagranie tej pieśni na kasecie. Pożyczyłem ją jednemu z etnografów. Ten wyjechał do Niemiec, kaseta przepadła – boleje do dziś Dariusz Stankiewicz, który mieszka w Białymstoku.

Pięć tysięcy wiernych
80 lat temu od samego świtu 6 maja 1932 roku do Prehoryłego ciągnęły rzesze wiernych. Miało ich być ponad pięć tysięcy. Tego dnia celebrowano obchody jubileuszu 300-lecia ikony.
„Miejscowy proboszcz, ojciec prot. Piotr Ohicki (Ogicki), wygłosił słowo o ikonie i cudach za jej pośrednictwem zdziałanych. Następnie wraz z dziekanem hrubieszowskim, ojcem Olimpiuszem Denisiewiczem, odsłużyli akatyst Opiece Przenajświętszej Bogarodzicy. O godz. 9 jutrznię sprawował o. Eliasz Seheda. W tym czasie na zewnątrz świątyni wierni na czele z ojcem Janem Korowickim witali pielgrzymki z Dołhobyczowa, Szychowic i Ślipcza z tamtejszymi proboszczami. Liczbę pięciu tysięcy modlących się dopełniali wierni z Wołynia.
Liturgię główną służyli o. mitrat Jan Lewczuk, o. prot. Włodzimierz Artecki, o. prot. Olimpiusz Denisiewicz, o. Piotr Jurkiewicz i o. Eliasz Seheda. Kazanie wygłosił o. Piotr Jurkiewicz z eparchii wołyńskiej. Nauki O niedowiarstwie wysłuchano z ust o. Mikołaja Wołkosławskiego. Po procesji z ikoną po św. liturgii odbył się obrzęd poświęcenia wody w Bugu. Wierni szli ze śpiewem „Pried Swiatoju Twojeju Ikonoju” – pisał w styczniu 2008 roku, na łamach „Przeglądu Prawosławnego” Grzegorz Jacek Pelica.
Podczas święta rozdano wiernym przygotowane przez drukarnię synodalną ikonki „Czudotwornej” Matki Bożej Preholyskiej. Jeden z takich obrazków zachował się do dziś.
– Przed wojną obrazek wisiał w jednym z domów prawosławnych w Prehoryłem. W ramach Akcji „Wisła” rodzina ta trafiła do miejscowości Lipiany, między Gorzowem Wielkopolskim a Szczecinem. I tam w Lipianach obrazek ten do dziś wisi w domu – opowiada Henryk Żurawski.

Pojawiły się łzy
W 1937 roku, pięć lat po opisanych uroczystościach, na ikonie zauważono łzy. Osoby namaszczone olejkiem, który w niewyjaśniony sposób zaczął wypływać z ikony odzyskiwały zdrowie.
– Ikona płacze – to określenie potoczne. My teologowie mówimy, że ikona wydziela miro, bo nie wiemy, czy to łzy smutku czy radości. Kościół prawosławny nie bada objawień boskich. Pozostawiamy to ocenie wiernych, tak jak i kwestie uzdrowień – wyjaśnia Andrzej Boublej, rzecznik prasowy prawosławnej diecezji lubelsko-chełmskiej.
O Prehoryłem zrobiło się głośno w całej Polsce. Do wsi zaczął „spiszyt narod”. Liczne były przypadki uzdrowień. Niestety, nie zachowała się dokumentacja tamtych wydarzeń.
Prawosławni powiadają, że matka płacze, kiedy dzieciom dzieje się jakaś krzywda. I krzywda stała się rok później. W ramach akcji rewindykacyjno-polonizacyjnej 8 lipca 1938 roku cerkiew w Prehoryłem rozebrano.
Dariusz Stankiewicz na łamach „Tygodnika Podlaskiego”, na podstawie relacji świadków ówczesnych zdarzeń zanotował, że gdy robotnicy przyjechali burzyć cerkiew, w środku trwało właśnie nabożeństwo. Przed ikoną płonęła świeca. Na nic zdały się lamenty. Duchowny prosił, aby pozwolono mu wynieść święty sakrament. Ludzie ratowali, co się dało. Jeden z Polaków wyniósł ikonę Matki Bożej i rzucił pod drzewo. Inny, który także przyjechał burzyć cerkiew powiedział: może byś choć postawił jak należy.
Po zburzeniu cerkwi, obraz Matki Bożej przeniesiono w uroczystej procesji do cerkwi parafialnej w Szychowicach. Zachowało się zdjęcie wykonane przez któregoś z miejscowych fotografów – Piotra Walińskiego lub Kowalskiego. Widać na nim grupę wiernych wokół czterech ikon, na tle ruin cerkwi.
– Ta druga z prawej to właśnie osławiona ikona – mówi Henryk Żurawski.

Gdzie jest ikona?
W czasie wojny ikona była w cerkwi w Szychowicach. Podczas okupacji, w 1943 r. prawosławni z drewna pozyskanego z rozbiórki żydowskiego domu modlitwy w Kryłowie odbudowali niewielką cerkiewkę w Prehoryłem. Możliwe, że tam przenieśli cudowną ikonę.
– Nie dotarliśmy jednak do informacji o przeniesieniu jej z Szychowic do Prehoryłego. Można przypuszczać, że ocalała z wojennej zawieruchy i została zabrana podczas repatriacji na sowiecką Ukrainę, bądź też podczas Akcji „Wisła” przez ludność prawosławną na zachód bądź północ Polski – zastanawia się Henryk Żurawski.
Niektórzy twierdzą, że została wywieziona na Białostocczyznę, inni, że jednak za Bug. Towarzystwo Przyjaciół Kryłowa i Okolic prowadzi poszukiwania miejsca, w którym obecnie może się znajdować ikona.
Cerkiew w Prehoryłem stała opuszczona do 1950 roku, kiedy została rozebrana. Przypomina o niej tablica ustawiona trzy lata temu na dawnym cmentarzu grekokatolickim przez grupę międzynarodowych wolontariuszy w ramach programu „Cmentarze Pogranicza”, prowadzonego przez lubelskie Towarzystwo dla Natury i Człowieka. Zachowały się też krzyże z prehorylskiej świątyni, stojące na cmentarzu obok miejsca, w którym była cerkiew. Pamięć o ikonie, która zapłakała 75 lat temu zanikła.

„Zaspiwajmo Diwi czystij
Nechaj znaje ciłyj świt!
Szczo jij obraz w Pryhoriłim
Nas (win) spasaje z dawnich lit!

Spasaj nas Preczysta Maty
Ne daj w grichach propadaty!
W strasznyj tiażkij czas
Ne pokydaj nas!

Z Wizantiji Obraz sławnyj
Sam Spasytel nam prysław
Szczob swoijmi czudesami
Małowirnych ukreplaw

W Pryhorilskim Bożim Chrami
Je wełykyj dar nebes
Chwori liudy wid Ikony
Spodobliajut’sia czudes…

http://kronikatygodnia.pl/

— Robert Horbaczewski

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze z Polski

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →