Czynić pokój – to jedno z najtrudniejszych przykazań do wypełnienia, ponieważ dotyczy ono zmiany nie tylko samego siebie, ale także innych. Jak więc urzeczywistnić to przykazanie w codziennym życiu? Trzeba zacząć od siebie.
przeczytaj poprzednie rozważania
Bóg był w Chrystusie, jednając świat ze sobą,
nie licząc ludziom ich przestępstw,
i włożył w nas słowo pojednania (2 Kor 5,19).
Symbolika siódmego przykazania błogosławieństw
Siódme przykazanie błogosławieństw: „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi nazwani będą” - cs. Błażeni mirotworcy, jako tii synowie Bożyi narekutsia (Mt 5, 9).
W tradycji chrześcijańskiej cyfra siedem symbolizuje pełnię doskonałości i spełnienie Bożego zamysłu. Dlatego jest to cyfra stworzenia i opatrzności, zbawienia i ubóstwienia.
Bóg stworzył świat w ciągu sześciu dni, a siódmego dnia „odpoczął od wszelkiego swego dzieła” (Rdz 2, 3). Podobnie człowiek, dzięki wypełnieniu sześciu przykazań błogosławieństw, osiąga duchową doskonałość, aby wyrazić ją w siódmym. Siódemka – to liczba zarówno Bożego odpoczynku po zakończeniu działania, jak i ludzkiego ukojenia po cnotliwej wspinaczce. Na siódmym, pokojotwórczym stopniu błogosławieństw człowiek upodabnia się do Boga jako Źródła pokoju; upodabnia się czynnie, stając się żywym rozjemcą między skłóconymi.
Siódme przykazanie odsyła nas do siódmego daru Ducha Świętego, który zgodnie z proroctwem Izajasza spoczywa na nadchodzącym Chrystusie (Iz 11, 2–3). Siódmym darem Ducha jest bojaźń Boża; pierwszym – mądrość, drugim – rozum… Dary Ducha Świętego są wymienione u proroka od najwyższego do najniższego, od zakończenia do początku. Są to bowiem dary Chrystusa, który ma zstąpić z wysokości. Dla Niego pierwszym darem jest mądrość. Dla nas zaś, grzeszników, bojaźń Boża. Jak mówi psalmopiewca: „Bojaźń Pana jest początkiem mądrości; prawdziwego rozumu nabywają wszyscy, którzy wypełniają Jego przykazania” (Ps 110,10). Bojaźń Boża stopniowo prowadzi człowieka do mądrości i poznania Prawdy, która jako jedyna może pojednać ludzi pogrążonych w kłamstwie oraz świat pogrążony w ich złu.
W Apokalipsie siedem kościołów, siedem pieczęci i siedem trąb symbolizują pełnię Bożego sądu oraz stopniowe wypełnianie Jego obietnic. Pokój czyniący, podobnie jak te symbole, ucieleśniają ideę przezwyciężenia ziemskiej wrogości wywołanej grzechem i ukazują ideał ustanowienia nienaruszalnego, harmonijnego świata w Królestwie Chrystusowym.
Siódme przykazanie błogosławieństw nawiązuje do siódmej prośby modlitwy „Ojcze nasz”: „Ale nas zbaw od złego”/ cs.: no izbawi nas ot łukawaho (Mt 6, 13). Pokazuje to, że osiągnięcie prawdziwego pokoju jest możliwe jedynie w wyniku całkowitego wyrzeczenia się szatana i wszystkich jego uczynków; dopiero wtedy można prawdziwie zjednoczyć się z Chrystusem w Jego Cerkwi. Szatan jest wrogiem Bożego królestwa, przywódcą i inspiratorem grzesznej wrogości oraz nieporozumień.
W ten sposób siódme przykazanie błogosławieństw nie tylko wzywa do konkretnej cnoty, ale wpisuje się również w szerszy kontekst symboliki biblijnej. Budowanie pokoju staje się nie tylko działaniem, ale wyrazem aktywnego uczestnictwa człowieka w wiecznym zamyśle Stwórcy. Ludzie-pokój czyniący są Jego współpracownikami, Jego żywymi ikonami, które w końcu odzyskały wolność dzieci Bożych.
Zdefiniujmy pojęcia
Wyjaśnijmy znaczenie kluczowych pojęć zawartych w tym przykazaniu. Są cztery: błogosławieństwo, czynienie pokoju, nazwanie i synostwo Boże.
„Błogosławieństwo” – to nie tylko „szczęście”, ale całkowite uczestnictwo w Królestwie Bożym, łaskawy stan świętości jako duchowej doskonałości.
„Czynić pokój” – to nie tylko unikanie konfliktów z powodu słabości, obojętności czy pragnienia wygody, ale świadome i aktywne budowanie (tworzenie) pokoju tam, gdzie go nie było, ofiarne jednoczenie wrogów na wzór Chrystusa, Który przyszedł, aby pojednać ludzi z Bogiem, między sobą oraz z samym sobą.
„Nazwanie” – to nie tylko nadanie komuś zewnętrznej nazwy, która go wyróżnia spośród innych, jak to jest powszechne wśród ludzi. Kiedy Bóg nazywa człowieka, objawia w ten sposób i wskazuje na jego zasadnicze powołanie, na to, kim jest lub kim powinien być zgodnie z Jego (Boga) zamysłem. W przeciwieństwie do słów ludzkich, słowa Boże nie mijają się ani z tym, co jest (rzeczywistością), ani z tym, co On czyni (działaniem). Dlatego nazwanie przez Chrystusa czyniących pokój – „synami Bożymi” wskazuje na to, że rzeczywiście nimi są.
Ludzkie synostwo wobec Boga Ojca należy odróżnić od boskiego synostwa Chrystusa. Ludzie mogą stać się dziećmi Ojca z Niebios dzięki aktywnej wierze i łasce, gdy poprzez cnotliwe życie upodabniają się do Chrystusa, stając się w Nim kochającymi braćmi i siostrami. Jednakże w swej istocie pozostają istotami stworzonymi. Chrystus natomiast jest jedynym Synem Boga Ojca od wieków (wiecznie, ponad czasem) i z natury, to znaczy zgodnie z naturą, a nie dzięki darowi łaski. W ten sposób ludzkie synostwo wobec Boga jest tym, do czego jesteśmy powołani. Bóg pragnie wywyższyć nas do stanu swych umiłowanych dzieci, wzywa nas, byśmy stali się Jego dziećmi, wskazuje poprzez swego wcielonego Syna bezpośrednią drogę do tego celu, a poprzez swoją Cerkiew udziela nam łaski do tego niezbędnej.
Wychodząc z tych wyjaśnień, siódme błogosławieństwo można przeformułować w następujący sposób: „Święci są ci, którzy jednoczą ludzi z Bogiem i bliźnimi, ponieważ dzięki łasce staną się dziećmi Boga Ojca”.
Nazwanie czyniących pokój synami Bożymi odsyła nas do powszechnego wśród Ojców Kościoła opisu trzech etapów duchowego wzrostu dążących ku zbawieniu: niewolnika, najemnika i syna. Zanim staniemy się synami Bożymi, musimy najpierw stać się Jego niewolnikami, a następnie – najemnikami.
niewolnik – to ten, kto wypełnia wolę Bożą z obawy przed karą (mękami piekielnymi);
najemnik – to ten, kto służy Bogu w nadziei na nagrodę (niebiańską rozkosz);
syn (lub córka) – to ten, kto kieruje się wyłącznie miłością do Chrystusa, żyje nie dla siebie, ale ze względu na Niego.
Jeśli odniesiemy przykazania błogosławieństw do tego podejścia Ojców Kościoła, to ubóstwo duchowe i płacz pokutny będą odpowiadały stadium niewolnika; łagodność, umiłowanie sprawiedliwości i miłosierdzie – stadium najemnika; a czystość serca i działanie na rzecz pokoju – doskonałemu stadium dzieci Bożych.
Naśladowanie Chrystusa
Jezus Chrystus – sam jest Czyniącym Pokój i Wzorem dla wszystkich innych rozjemców. Poprzez całkowite posłuszeństwo woli Ojca, aż po ofiarę śmierci na krzyżu, pojednał ludzkość z Bogiem, burząc rozdzielający mur grzechu (Ef 2,14). Jego nauczanie i życie stanowią wzór tego, jak budować pokój. On:
nauczał kochać wrogów: „Miłujcie wrogów waszych, błogosławcie przeklinających was, czyńcie dobro nienawidzącym was i módlcie się za tych, którzy na was napadają i prześladują was” (Mt 5,44);
przebaczał tym, którzy Go krzywdzili: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34);
leczył podziały między ludźmi, wzywając do nawrócenia i wzajemnego przebaczenia: „Nawracajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios” (Mt 4, 17).
Być czyniącym pokój oznacza podążać drogą Chrystusa: nie odpowiadać złem na zło, nie mścić się, nie podsycać wrogości, ale szukać i znajdować drogi do pojednania między wrogami, świadomie i dobrowolnie poświęcać się dla pokoju.
Czynić pokój w życiu osobistym: od czego zacząć?
Czynić pokój – to jedno z najtrudniejszych przykazań do wypełnienia, ponieważ dotyczy ono zmiany nie tylko samego siebie, ale także innych. Jak więc urzeczywistnić to przykazanie w codziennym życiu? Trzeba zacząć od siebie.
Zanim zaczniemy godzić innych, musimy najpierw odnaleźć pokój we własnej duszy. Osiąga się to poprzez modlitwę, skruchę i walkę z namiętnościami, takimi jak gniew, uraza, pycha i zazdrość.
Święci Ojcowie podkreślają: bez wewnętrznego pokoju nie da się budować pokoju wśród bliźnich. Czcigodny Serafin z Sarowa pouczał: „Zdobądź ducha pokoju, a wokół ciebie zbawią się tysiące”.
Równolegle z osiąganiem wewnętrznego pokoju należy opanować wielką sztukę przebaczenia. Bardzo ważne jest, aby zrozumieć: przebaczenie to nie słabość, lecz siła. Uwalnia nas ono z kajdan nienawiści, godzi z Bogiem i bliźnimi, daje nową szansę na pełne i jasne życie. Jeśli nie przebaczymy bliźnim, to i Ojciec z Niebios nie przebaczy nam: „Jeśli zaś nie odpuszczacie ludziom ich przewinień, to i Ojciec wasz nie odpuści przewinień waszych.”(Mt 6,15).
Aby pogodzić bliskich, bardzo ważne jest, by umieć komunikować się bez irytacji i negatywnych emocji. Na początek należy nauczyć się mówić tak, by nikogo nie zranić:
wyeliminować z języka obraźliwe wyrażenia;
porzucić postawę wyższości i osądzania;
mniej mówić, a więcej uważnie słuchać;
zwracać się do konkretnej osoby, unikając zbędnych uogólnień i porównań;
wyrażać uczucia, a nie oskarżenia („Cierpię, kiedy…”);
upominać z miłością, a nie z potępieniem.
Apostoł Jakub przypomina:
„Język też jest ogniem i światem nieprawości. Język jest tak ułożony wśród naszych członków, że kala całe ciało i zapala bieg życia, i jest zapalony przez ogień piekielny” (Jk 3, 6).
Jeśli jesteś świadkiem kłótni, spróbuj stanąć między skłóconymi, uspokoić ich, pomóc im zrozumieć i usłyszeć siebie nawzajem, przypominając o chrześcijańskiej miłości.
Należy przy tym zachować rozsądek i ostrożność, dostosowując swoje możliwości do zaciekłości stron konfliktu. Czasami lepiej jest się wycofać, niż wplątać się w konflikt, podsycając go jeszcze własnym „drewnem”.
Budowanie pokoju w rodzinie i społeczeństwie
Cerkiew wzywa nas, abyśmy byli czyniącymi pokój na wszystkich poziomach. W rodzinie – poprzez miłość, posłuszeństwo, cierpliwość, wzajemne przebaczenie i szacunek.
„Żony – podporządkowujcie się swoim mężom jak Panu” (Ef 5, 22).
„Mężowie, miłujcie swoje żony, jako i Chrystus umiłował Cerkiew” (Еf 5, 25).
„Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to jest sprawiedliwe” (Еf 6, 1).
W pracy – poprzez sprawiedliwe traktowanie, unikanie intryg oraz szczere wsparcie dla kolegów. „I cokolwiek byście czynili, z całej duszy pracujcie, jak dla Pana” (Кol 3, 23).
W społeczeństwie – poprzez modlitwę o pokój, udział w projektach charytatywnych i na rzecz pokoju oraz głoszenie miłości słowem i czynem. „Proście o pokój dla Jeruzalem” (Ps 121, 6).
„Jeśli to możliwe i od was zależy, miejcie pokój ze wszystkimi ludźmi” (Rz 12,18).
„Zabiegajcie o pokój i o uświęcenie ze wszystkimi, bez których nikt nie ujrzy Pana” (Hbr 12,14).
Szczególnie ważne jest budowanie pokoju we wspólnocie cerkiewnej. Apostoł Paweł napomina: „Proszę więc was, ja, więzień w Panu, żebyście postępowali (…) starając się strzec jedności ducha w więzi pokoju. ” (Ef 4, 1;3). Rozłamy i kłótnie w parafii to ciężki grzech, który niszczy Cerkiew od wewnątrz i dyskredytuje ją w oczach zarówno wiernych, jak i osób niebędących członkami Cerkwi.
Apostoł Paweł poucza: „Więc w imieniu Chrystusa sprawujemy poselstwo, jak gdyby Bóg przez nas napominał; w imieniu Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem!”(2 Kor 5, 20).
Walka do końca świata
Być czyniącym pokój nie oznacza, że należy być „wygodnym” dla wszystkich i zgadzać się z każdym, by nikogo nie urazić. Jest to postawa nieuczciwa i przebiegła. Czyniący pokój powinien być „wygodny” wyłącznie dla Chrystusa, zgadzać się wyłącznie z Jego wolą, nie idąc na kompromisy z nieprawdą, niezależnie od tego, skąd ona pochodzi. Chrześcijańskie budowanie pokoju zawsze wymaga prawdziwej odwagi i wierności zasadom ewangelicznym. Nieświadczenie o prawdzie Chrystusowej dla zachowania pokoju z ludźmi – oznacza wyrzeczenie się Go.
Celem budowania pokoju jest pokój, czyli stan bezkonfliktowości, spokoju i harmonii z Bogiem, samym sobą i bliźnimi. Samo budowanie pokoju jest natomiast konfliktem i nieustępliwą walką ze wszystkim, co stoi na przeszkodzie osiągnięciu pokoju.
„Nie mniemajcie, że przyszedłem rzucić pokój na ziemię; nie przyszedłem rzucić pokoju, ale miecz” (Mt 10,34) – mówi Chrystus. „Bóg miłości i pokoju” (2 Kor 13,11) przyszedł na świat, który „w złym leży” (1 J 5,19); wszczął nieprzejednaną walkę ze złem, aby oczyścić świat z niego, uświęcić go, przemienić i ożywić. Budowanie pokoju to wojna Boga i Jego dzieci-budowniczych pokoju przeciwko wojnie. Kiedy w końcu odniosą zwycięstwo i „aby Bóg był wszystkim we wszystkim” (1 Kor. 15, 28), wówczas w całym stworzeniu na zawsze zapanuje prawdziwy Boży pokój, a wrogości już nie będzie.
Przeszkody na drodze pokój czyniących
Być czyniącym pokój w naszym świecie jest niezwykle trudno. Główne trudności, które trzeba pokonywać w działalności pokojowej, tkwią w nas samych.
Są to wszystkie nasze grzeszne namiętności. Przede wszystkim pycha, polegająca głównie na pobłażaniu i zaspokajaniu ciała, jego zmysłowych potrzeb i pragnień.
Samolubstwo przejawia się w obżarstwie, pożądliwości, dążeniu do bogactwa i wygód oraz w lenistwie.
Sukcesy w zaspokajaniu tych grzesznych namiętności podsycają i umacniają w sercu zarozumiałość, próżność i pychę.
Problemy z zaspokojeniem tych namiętności rodzą w duszy strach, gniew, zazdrość, złość, nienawiść, smutek i przygnębienie.
Ci, którzy nie walczą z pokusami, nie wykorzeniają w sobie niegodziwych namiętności, nie zasiewają w ich miejsce cnót miłości do Boga i bliźniego, pokory i łagodności, wstrzemięźliwości i czystości, miłosierdzia i wdzięczności, nie pragną, a nawet nie są w stanie budować pokoju zarówno wewnątrz siebie, jak i na zewnątrz.
Osoby zniewolone przez namiętności uważają się za lepsze i wyższe od innych, nie chcą ustępować w niczym, usprawiedliwiają się bez względu na to, co zrobiły, nie przyznają się do winy, upierają się przy swoim, zazdroszczą, obrażają się i gniewają na innych; kiedy popadają w przygnębienie, popadają w skrajności samozaparcia, niewiary, beznadziejności i apatii.
Jak tu mówić o tworzeniu pokoju? Chodzi tu przynajmniej o to, by nie stracić siebie i z Bożą pomocą stopniowo, kawałek po kawałku, zbierać w całość swoją rozdartą przez grzechy duszę, zaczynając od pokory i skruchy, od bojaźni Bożej.
Nie bez powodu czynienie pokoju nie jest pierwszym, lecz siódmym przykazaniem błogosławieństw, ponieważ nie pokonawszy namiętności za pomocą pierwszych sześciu cnót, nie można stać się aktywnym pośrednikiem Bożego pokoju.
Wskazaną już przeszkodą na drodze do prawdziwego czynienia pokoju jest fałszywe rozumienie pokoju. Należy ściśle rozróżniać prawdziwy pokój w Chrystusie, oparty na cnotach, od fałszywego pokoju bez Chrystusa i wbrew Niemu, opartego na kompromisie z grzechem.
Niedopuszczalne jest pojednanie kosztem prawdy, kiedy dla pokoju ludzie idą na kompromis z sumieniem, godzą się na grzech lub go usprawiedliwiają. „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21) – mówi apostoł Paweł. Prawdziwy, autentyczny, nierozerwalny pokój jest możliwy tylko z Bogiem, w Bogu i ze względu na Boga.
Poważnym wyzwaniem dla osoby czyniącej pokój jest pokusa, by odpowiadać złem na zło. Pismo Święte jasno poucza: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21).
Pokusa odpłacania złem rodzi kolejne zagrożenie – pragnienie „sprawiedliwej zemsty”. Jednak: „Do mnie należy pomsta, ja odpłacę – mówi Pan” (Rz 12,19).
Kolejną przeszkodą w budowaniu pokoju może być strach przed niezrozumieniem, wyśmiewaniem, a nawet prześladowaniem. Rzeczywiście, tworzenie pokoju często prowadzi do cierpień tych, którzy się tym zajmują. Jest to krzyż ich świętej działalności, który należy bez strachu podjąć i nieść.
„Nie bój się, bo ja jestem z tobą. Nie lękaj się, bo ja jestem twoim Bogiem” (Iz 41,10) – poucza nas Pismo Święte.
„W miłości nie ma strachu, lecz doskonała miłość wypędza strach, gdyż strach zawiera udrękę. A ten, kto się boi, nie osiągnął pełni w miłości” (1 J 4,18).
„I któż może wam wyrządzić zło, jeśli będziecie naśladowcami dobra? Ale nawet jeśli cierpicie dla sprawiedliwości, to błogosławieni jesteście; a gróźb ich się nie lękajcie ani się nie trwóżcie” (1 P 3,13–14).
Oręż czyniącego pokój
W swej walce o pokój czyniący pokój powinien przyoblec się w „pełną zbroję Bożą” (Ef 6,11):
„Stójcie więc, przepasawszy biodra wasze prawdą i przywdziawszy pancerz sprawiedliwości, i podwiązawszy nogi w gotowość głoszenia Ewangelii pokoju, ponad wszystko podnosząc tarczę wiary, (…) i hełm zbawienia przyjmijcie, i miecz Ducha, to jest Słowo Boże” (Ef 6,14–17).
Innymi potężnymi elementami uzbrojenia czyniącego pokój są modlitwa, skrucha i pokora.
Modlitwa prosi Boga o siłę, cierpliwość, mądrość i miłość – „Beze Mnie bowiem niczego uczynić nie możecie” (J 15,5) – mówi Chrystus.
Skrucha oczyszcza serce z goryczy i rozczarowania, urazy i złości – „Błogosławieni płaczący, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5, 4) – świadczy Pan.
Pokora uczy nas przedkładać innych nad własne „ja”, jego ambicje i roszczenia, jego egoistyczną „słuszność” – „Nauczcie się ode Mnie, albowiem jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11, 29).
Święci Ojcowie podkreślali: tworzenie pokoju to nie kompromis z grzechem, ale nieprzejednana walka z nim; zwycięstwo miłości nad wrogością, dobra nad złem, prawdy nad kłamstwem, życia nad śmiercią.
Misja czyniących pokój
Przykazanie o czynieniu pokoju nie jest abstrakcyjną wskazówką, lecz programem życia dla każdego chrześcijanina. Nie wymaga ono biernej bezczynności, lecz aktywnego budowania pokoju – w sercu, w rodzinie, w Cerkwi i w społeczeństwie.
Co można zrobić już dzisiaj?
Zacząć od siebie: oczyścić serce z gniewu, urazy i potępienia.
Wybaczyć bliźniemu, nawet jeśli nie prosi o przebaczenie.
Pomóc tym, którzy się kłócą, stać się pośrednikiem w pojednaniu.
Modlić się o pokój – w rodzinie, w parafii, w kraju, na całym świecie.
Świadczyć o Chrystusie jako prawdziwym Rozjemcy poprzez czyny i słowa.
Pokój nie nadejdzie sam z siebie. Rodzi się on z tysięcy drobnych decyzji: nie wypowiedzieć ostrych słów, nie odpowiadać złem na zło, nie przejść obojętnie obok cudzego cierpienia, znaleźć w sercu miejsce na przebaczenie. Niech Bóg umocni nas w dziele tworzenia pokoju, niech obdarzy nas mądrością i cierpliwością, niech napełni nasze serca miłością, która pokonuje wszelką wrogość.
Niech przykazanie Zbawiciela dotyczące budowania pokoju stanie się dla nas gwiazdą przewodnią. Podążając za nią, stajemy się synami i córkami Bożymi, rodzimy się duchowo, podobnie jak Syn ponad dwa tysiące lat temu narodził się cieleśnie; upodabniamy się do Dzieciątka Bożego Chrystusa, wychwalanego przez aniołów słowami: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój w ludziach dobre upodobanie” (Łk 2, 14).
Siódme przykazanie błogosławieństw – to przykazanie duchowej doskonałości, przykazanie miłości, celu i sensu życia chrześcijańskiego, objawione nam już na samym początku ziemskiego życia Zbawiciela – w Jego pokornym i chwalebnym Narodzeniu.
o. Tarasij Borozieniec (tłum. Justyna Pikutin)
za: pravoslavie.ru
fotografia: levangabechava /orthphoto.net/
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.