pt, 6 lis (24 paź) piątek, 6 lis (24 paź) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 6 listopada 2026

Cichość Boga

Cichość nie jest cnotą nowoczesności. Nasz hałaśliwy świat ma tendencję do dostrzegania najgłośniejszych i najbardziej krzykliwych głosów, których żądania idą w parze z wszelką możliwą siłą. Cenimy mistrzów i zwycięzców, a litujemy się nad tymi, którzy nie potrafią przezwyciężyć własnej cichości.

4 czytelników poleca

Kiedy Cecil B. DeMille obsadził Charltona Hestona w roli Mojżesza w filmie „Dziesięć Przykazań” z 1956 roku, miał na myśli typowo amerykańską wersję centralnej historii Starego Testamentu. Lata 50. XX wieku były pogrążone w zimnej wojnie z komunizmem. Film stał się nośnikiem amerykańskiej mitologii kulturowej. „Dziesięć Przykazań” poruszało temat wolności. W ten sposób Hollywood podążało utartą amerykańską ścieżką, wczytując własną historię w Pismo Święte, a Pismo Święte w swoją historię. Mojżesz mógł zatem stać się Abrahamem Lincolnem Izraela. Wyrazista osobowość Hestona idealnie nadawała się do tej opowieści. Były w nim odwaga, siła, niezłomność w dążeniu do celu i osobowość, która mogła przebić nawet Yula Brynnera (faraona Egiptu). Film stał się ikoną dla wielu, utrwalając w ich umysłach postacie opisane w Piśmie Świętym. Jednak Bóg (i Mojżesz) nie przypominają tych hollywoodzkich wyobrażeń. Mojżesz, daleki od bycia w stylu Charltona Hestona, jest opisany w Piśmie Świętym jako „najcichszy człowiek na ziemi” (przy czym cichość w kontekście biblijnym oznaczała pokorę, skromność i łagodność – i tak dalej będzie tu rozumiana). I czy nam się to podoba, czy nie, Bóg jest jeszcze cichszy.

Jezus powiedział:

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy trudzący się i dźwigający ciężary, a Ja wam dam odpoczynek. Weźcie jarzmo Moje na siebie i nauczcie się ode Mnie, albowiem jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla dusz waszych. Jarzmo bowiem Moje jest łagodne i brzemię Moje lekkie” (Mt 11, 28-30).

Co to znaczy być cichym? Innym tłumaczeniem tego słowa jest „delikatny”. W niektórych kontekstach „delikatny” jest najlepszym sposobem oddania tego słowa, ale w tym wersecie wolę „cichy”. Przypomina nam o cichości Matki Bożej w Jej pokorze i przyjęciu woli Bożej. Nabiera bardziej uniwersalnego znaczenia w Kazaniu na Górze, gdzie Chrystus mówi nam, że „cichy posiądzie ziemię”.

Cichość nie jest cnotą nowoczesności. Nasz hałaśliwy świat ma tendencję do dostrzegania najgłośniejszych i najbardziej krzykliwych głosów, tych, których żądania idą w parze z wszelką możliwą siłą. Cenimy mistrzów i zwycięzców, a w najlepszym razie litujemy się nad tymi, którzy nie potrafią przezwyciężyć własnej cichości. Podejrzewam, że większość ludzi nie wierzy, że Bóg jest cichy. Niewątpliwie niektórzy z tych, którzy to czytają, już przygotowują się do wyzwań, powołując się na oczyszczenie Świątyni czy plagi egipskie. Takie wyzwania to jedynie intelektualne igraszki, nieoparte na naszym rzeczywistym doświadczeniu Boga.

Kiedy dziś rano wychodziłem z domu, chłodna pogoda dodała mi otuchy. Wiał lekki wiatr, a niebo było czyste i błękitne – orzeźwiająca odmiana po deszczach z ostatnich dwóch dni. Bóg był (i jest) wszędzie obecny i wypełnia wszystko, a w tym jest cichy. Daje nam możliwość ignorowania Go, wyobrażania sobie świata jako bezwładnego, i ogłaszania Go nieobecnym (lub nieistniejącym). Z tego samego powodu widzimy cierpienie na świecie i zastanawiamy się, gdzie jest Bóg, odmawiając dostrzeżenia Jego współukrzyżowania w cierpieniu każdego człowieka (i każdego stworzenia).

Św. Teofil z Antiochii napisał:

„Bóg dał ziemi oddech, który ją karmi. To Jego oddech daje życie wszystkiemu. A gdyby wstrzymał oddech, wszystko by zostało unicestwione. Jego oddech wibruje w twoim oddechu, w twoim głosie. To oddech Boga, którym oddychasz – i nie jesteś tego świadomy”.

Oczywiste jest, że obecność Boga wydaje się niektórym jawna, podczas gdy dla innych pozostaje „ukryta”. Dla mnie oczywiste jest to, że Bóg pragnie przyciągnąć nas do siebie poprzez (najpierw) nasze pragnienie. Chociaż całkowicie wylał się dla nas na ołtarzu krzyża (i nadal to czyni), to jednak cierpliwie czeka, aż będziemy Go szukać.

Co więcej, w swojej cierpliwości zaprasza nas również do życia w cichości. To Jego upodobanie, abyśmy odziedziczyli ziemię. Dziedzictwo nie przychodzi jako zewnętrzna nagroda – to dar, który mogą otrzymać jedynie ręce pokornych. Ten aspekt cichości jest stale pomijany. Pismo Święte mówi nam: „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (Prz 3, 34).

Wierzę, że ta rzeczywistość lub zasada ujawnia coś na temat natury samej łaski, a nie arbitralnej decyzji Boga. Taka łaska w życiu pysznych służyłaby ich zniszczeniu, a nie zbawieniu. Cichość Boga jest jak ogień piekielny dla dusz pysznych. Jeśli chcemy poznać Boga, musimy być do Niego podobni.

Pisząc o charakterze nowoczesności, często zauważałem, że skłania ona każdego do wyobrażania sobie siebie w roli osoby zarządzającej. Z tym wiąże się arogancja, która zakłada, że posiada on wiedzę lub umiejętności, których jednak nigdy nie nabył. Mówi o władzy w sposób, który wyraźnie ujawnia nikłą świadomość jej zagrożeń. Stajemy się hałaśliwymi ludźmi, których opinie zniszczyłyby Ziemię, gdyby kiedykolwiek zostały naiwnie wdrożone. Obecne użycie władzy przez tych, którzy ją dzierżą, jest w wielu przypadkach ewidentnie destrukcyjne, często spotykając się z jeszcze większą władzą w próbie „naprawienia” poprzedniego błędu. Staliśmy się cywilizacją zbudowaną na własnych błędach, której „długi” z pewnością będą kiedyś wymagalne.

Droga Krzyża to coś więcej niż slogan, który pokazuje, jak można cenić pojedyncze wydarzenie w historii. Krzyż objawia, kim jest Bóg, a także Jego mądrość i moc. Cichość Krzyża objawia się w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa jako pełnia Bożej łaski, będąca zarówno środkiem naszego zbawienia, jak i wyznacznikiem drogi, którą mamy podążać. Ukrycie Boga przesłania Go przede wszystkim tym, którzy szukają ziemskiej drogi mocy i mądrości. Widzą oni jedynie słabość i głupotę, i drwią z tych, którzy przyjmują niewyraźność Boga jako mile widzianego towarzysza w swojej pokorze.

Kiedy Chrystus ostrzegał ludzi, aby Go nie ujawniali (Mt 12,17), miało to, jak powiedział ewangelista, wypełnić proroctwo Izajasza (42,1-3):

„Oto sługa mój, którego wybrałem,
umiłowany mój, w którym upodobała sobie dusza moja. Położę Ducha mego na nim i sąd narodom obwieści. Nie będzie spierać się ani krzyczeć i nikt nie usłyszy głosu jego na ulicach. Trzciny nadłamanej nie dołamie i tlącego się knota nie dogasi, aż doprowadzi sąd do zwycięstwa. I w imieniu jego narody pokładać będą nadzieję” (Mt 12,18-21).

Wciąż jest „nieznany” możnym – a bogaczy odprawia z niczym – dopóki nie znajdą Go wśród cichych.

o. Stephen Freeman (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Glory to God for All Things

fotografia: kielce /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →