śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 14 marca 2008

Droga do przebóstwienia

Celem życia każdego chrześcijanina jest osiągnięcie stanu przebóstwienia, czyli zjednoczenia z Bogiem w Jego Energiach. Drogę wstępowania człowieka do Boga możemy podzielić na kilka etapów. Pierwszym z nich jest działanie (praxis) człowieka, który będąc ochrzczonym chrześcijaninem, słuchając swego…

0 czytelników poleca

Brak zdjęć

Celem życia każdego chrześcijanina jest osiągnięcie stanu przebóstwienia, czyli zjednoczenia z Bogiem w Jego Energiach. Drogę wstępowania człowieka do Boga możemy podzielić na kilka etapów. Pierwszym z nich jest działanie (praxis) człowieka, który będąc ochrzczonym chrześcijaninem, słuchając swego sumienia i używając siły swojej wolnej woli, z pomocą Łaski Bożej, dąży do wyzwolenia się z niewoli namiętności. Wypełniając przykazania, wzrastając w świadomości dobra i zła, rozwijając poczucie powinności, prowadząc ciągłą wewnętrzną duchową walkę, stopniowo oczyszcza swoje serce z grzechu i osiąga samokontrolę, dzięki której zaczyna panować nad własnymi namiętnościami (apatheia). Drugim etapem jest kontemplacja Bożej obecności w stworzeniu (theoria). Chrześcijanin wyostrza swe postrzeganie bytu rzeczy stworzonych, odkrywając w ten sposób obecność Stwórcy w całym stworzeniu. Na trzecim etapie (theologia) człowiek spotyka Boga „twarzą w twarz” , w bezpośredniej unii miłości. Pełne widzenie Boskiej chwały będzie możliwe, co prawda, dopiero w przyszłym Wieku, ale już teraz chrześcijanin ma możliwość częściowo partycypować w tej eschatologicznej rzeczywistości i tym samym kontemplować samego Boga.

Często pierwszy etap określany jest jako „życie aktywne”, podczas gdy drugi i trzeci są łączone razem i nazywane „życiem kontemplacyjnym”. Należy również podkreślić, że poszczególne etapy nie następują dokładnie kolejno po sobie, w taki sposób, iż jeden się kończy, a rozpoczyna drugi. Są one raczej trzema poziomami pogłębiającego się życia duchowego, współzależnymi i współistniejącymi ze sobą. Tak naprawdę to nikt nie może w tym życiu stwierdzić, że przeszedł już poza pierwszy etap, ponieważ bez względu na to jak głęboko Bóg wprowadzi człowieka w tajemnice kontemplacji, tak długo jak żyć on będzie na ziemi, będzie musiał ciągle walczyć z pokusami. Według świętego Antoniego Wielkiego Człowiek powinien spodziewać się pokus do ostatniego tchu. „Gerontikon” zaś przytacza nam opis śmierci abby Sisoesa, jednego z najświętszych i najbardziej kochanych starców: Oto stojący wokół jego łoża bracia zauważyli, że jego wargi się poruszają. „Z kim mówisz, ojcze” – zapytali. On odpowiedział: „Oto przyszli aniołowie, żeby mnie zabrać, a ja ich proszę, żebym mógł jeszcze zostać i trochę odpokutować”. Starcy mu powiedzieli: „Ojcze, nie potrzebujesz pokuty!” Odrzekł im starzec: „Zaprawdę nie mam świadomości, żebym chociaż początek uczynił” W oczach swych duchowych dzieci starzec był zawsze doskonały, ale we własnych – wciąż był dopiero na początku drogi.

Tylko ten, kto sam przeszedł opisaną powyżej drogę i dostąpił zjednoczenia z Bogiem zdobywa niezbędne doświadczenie do tego, by służyć za przewodnika dla tych, którzy są dopiero na jej początku.

— Grzegorz Szmyga

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →