Prezentujemy wywiad z metropolitą smoleńskim i kaliningradzkim Cyrylem, Przewodniczącym Wydziału Relacji Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego dla czasopisma „Mir Wsiem” („Pokój z Wami”), organu Wydziału Relacji Patriarchatu Moskiewskiego z Siłami Zbrojnymi i Organami Ochrony Porządku Publicznego
Prezentujemy wywiad z metropolitą smoleńskim i kaliningradzkim Cyrylem, Przewodniczącym Wydziału Relacji Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego dla czasopisma „Mir Wsiem” („Pokój z Wami”), organu Wydziału Relacji Patriarchatu Moskiewskiego z Siłami Zbrojnymi i Organami Ochrony Porządku Publicznego („Mir Wsiem” nr 12 (24), 2004)
Ubiegły rok stał się jednym z najkrwawszych w najnowszej historii Rosji. Zbrodnie popełnione w tym roku szokują wszystkich swoją brutalnością i cynizmem. Wydarzenia w Groznym, Moskwie, Biesłanie nadal powodują wielki ból w sercach rosyjskich obywateli. Problemy motywów terroryzmu, jego strony religijnej, chrześcijańskiej reakcji na zagrożenie terroryzmem i inne aktualne kwestie dnia dzisiejszego omówiono z metropolitą smoleńskim i kaliningradzkim Kiryłem, Przewodniczącym Wydziału Relacji Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego.
Nie jest tajemnicą, że akty terroryzmu są dziś popełniane głównie przez przedstawicieli świata islamu. Jednocześnie islamscy przywódcy religijni jednogłośnie potępiają takie metody rozwiązywania problemów. Czy powód tej sprzeczności między teorią a praktyką dostrzegamy jedynie w wulgarnym rozumieniu islamu przez terrorystów czy (też) powinniśmy mówić o szerszym zrozumieniu problemów międzynarodowego terroryzmu, dotykających innych sfer życia społecznego a nie tylko religijnego? Innymi słowy, na ile znaczący w międzynarodowym terroryzmie jest składnik religijny?
Ruchy ekstremistyczne często bazują na szablonowych interesach politycznych, mających na celu zdobycie władzy i bogactwa. Sądzę, że przywódcy grup ekstremistycznych często gonią za całkiem przyziemnymi celami. Jednakże, jeśli uważamy współczesny terroryzm za ruch, który hipokrytycznie wykorzystuje religię do swoich egoistycznych interesów, popadniemy w złudzenia, utrudniające skuteczną walkę z terroryzmem.
Religia zajmuje centralne miejsce w ideologiach ruchów ekstremistycznych opartych na islamie, podczas gdy polityka i ekonomia są uważane za sposoby realizacji pewnego projektu religijnego i kulturalnego. Najbardziej zuchwałe i najkrwawsze akty terroru dokonane przez gotowych na śmierć terrorystów byłyby niemożliwe bez wykorzystywania energii religijnych przekonań ludzi. Stawiam inne pytanie: dlaczego przekonania religijne zmieniane są w niszczącą siłę? Sądzę, że powodem są nie tylko niesprzyjające warunki polityczne, ekonomiczne i życiowe znacznej części muzułmanów, ale także duchowy stan umysłu współczesnych ludzi, nie tylko na samym Wschodzie.
W warunkach globalizacji ludzie bardziej interesują się problemem swojej tożsamości. Zaczynają zdawać sobie sprawę ze swojego przywiązania do swoich tradycji kulturalnych i rodzinnych. Te procesy wywołują radość przywódców religijnych, ale także i niepokoją, ponieważ wielu ludzi utożsamia tradycję religijną tylko z wyglądem, ubiorem, sposobem życia i formułami słownymi. Doświadczenie historyczne i duchowe nagromadzone przez światowe religie często pozostaje niewykorzystane. Na przykład bezkompromisowe stanowisko adwokatów ekstremizmu wobec otaczającego świata jest często odbierane jako bezkompromisowy charakter przykazań Bożych, nakierowanych przede wszystkim na zwalczanie ludzkich grzechów w imię wewnętrznego rozwoju duchowego ludzkiej osobowości. Często ta nierozważna gorliwość ludzka tworzy żyzne podłoże dla ekstremistów. Kościół prawosławny bardzo dobrze zna to zjawisko ze swojej historii. Spowodowało ono herezje i schizmy agresywne wobec ich oponentów. Kościół zna tylko jedno lekarstwo na wypaczone doświadczenie religijne – zaspokojenie głodu religijnego ludzi ze sprawdzonych przez wieki źródeł tradycji religijnej.
Wedle opinii geopolityków, całkiem popularnej we współczesnym społeczeństwie, korzenie terroryzmu bazują na przeciwieństwach między światem muzułmańskim a chrześcijańskim. Czy jest to słuszna opinia?
Nie, nie mogę się zgodzić z tą opinią. Kiedy islam właśnie wkraczał w życie ludzkości, dochodziło do naprawdę poważnych starć z sąsiednimi cywilizacjami, a zwłaszcza z chrześcijańską. Nie możemy ukryć faktu, że wojny między chrześcijanami a muzułmanami obie strony uznały za święte, a ci, którzy w tych wojnach zginęli, zostali ogłoszeni świętymi męczennikami.
Te wojny trwały przez wieki. Jednakże w końcu XX wieku obie strony zdały sobie sprawę, że niemożliwe było nawrócenie innych narodów siłą i przemocą. To przekonanie jest genetycznie wpisane w umysły zarówno chrześcijan jak i muzułmanów. W dzisiejszym świecie istnieją przypadki, gdzie chrześcijanie i muzułmanie żyją razem w pokoju. Rosja ukazuje taki model pokojowego współistnienia między chrześcijańską większością a muzułmańską mniejszością. Do niedawna takie stosunki między chrześcijańską mniejszością a muzułmańską większością panowały w Iraku. Jednakże po wybuchach w chrześcijańskich kościołach trudno by mówić o dalszym pokojowym współistnieniu chrześcijan i muzułmanów w tym kraju. Niemniej jednak ten przypadek dowodzi, że przyczyną starć jest raczej zaangażowanie interesów politycznych i gospodarczych z zewnątrz niż różnice teologiczne.
Jaka powinna być chrześcijańska odpowiedź na zagrożenie terroryzmem? Jakie metody walki z terroryzmem mogą być zarówno skuteczne, jak i dopuszczalne?
Sądzę, że chrześcijańska odpowiedź winna obejmować kroki skierowane zarówno do wewnątrz, jak i na zewnątrz Kościoła. Przede wszystkim Kościół winien mieć realne możliwości edukacji swoich członków, których są miliony w naszym kraju. Wierni powinni właściwie rozumieć, co to jest wiara i jaki jest prawosławny światopogląd, w przeciwnym razie całkiem prawdopodobna jest groźba radykalnych wystąpień. W tych działaniach wierni oczekują, że będą mieli niezawodnych sojuszników takich jak państwo i społeczeństwo jako całość. Poza tym chrześcijaństwo daje im siłę moralną, aby przeżywać tragedie i znajdować prawidłowe i skuteczne środki przeciwstawiania się wrogom ojczyzny. W swoich działaniach chrześcijanie muszą wypełniać przykazanie miłości wobec bliźniego swego i nieustraszenie go bronić. Jednocześnie konieczna jest ocena stosowności środków podjętych przeciwko groźbie terroryzmu. Członkowie muzułmańskiej społeczność Rosji nie powinni czuć się obywatelami drugiej kategorii wskutek faktu, że jakieś grupy atakują nasz kraj pod szyldem islamu. Aby przeciwstawić się ekstremistycznym ideom muzułmanie Rosji, jak również prawosławni, powinni otrzymać odpowiednie wykształcenie teologiczne. Powinni zostać zaznajomieni raczej z tysiącletnią tradycją, niż z wypaczonym islamem.
Jestem pewien, że Kościół prawosławny w Rosji będzie nadal utrzymywać dobre stosunki i podtrzymywać kontakty ze społecznościami zwolenników tradycyjnego islamu. Międzyreligijna Rada Rosji i Międzyreligijna Rada Wspólnoty Niezależnych Państw (WNP) została utworzona właśnie w tym [dla tego] celu. Umożliwiają nam utrzymywanie stałego dialogu w sprawach publicznych z islamem, judaizmem i buddyzmem. Ten dialog jest prowadzony nie tylko ze względu na nasz obowiązek zachowania dobrosąsiedzkich stosunków, ale ze względu na wspólne obywatelskie poglądy prawosławnych i muzułmanów, którzy pragną widzieć nasze społeczeństwo moralnym i bogatym. W obliczu terroryzmu nasze społeczeństwo winno poważnie rozważyć problem swojej postawy moralnej. Należy usunąć idee przemocy i występku z życia społecznego. Chciałbym podkreślić, że te idee powodują u niektórych ludzi wrogość i popychają ich do ekstremizmu.
W Rosji cała odpowiedzialność za przeciwstawianie się terroryzmowi tradycyjnie spoczywa na władzach. Jednakże w Stanach Zjednoczonych Ameryki, na przykład, obywatele wszystkich stanów uważają za swój obowiązek udzielać pomocy swojemu krajowi, wykazywać czujność, itp. Prawdopodobnie dlatego nie było aktów terroryzmu po 11 września, podczas gdy w naszym kraju takie czyny następują jeden po drugim. Nie sądzicie, Władyko, że naszym rodakom brak dostatecznej świadomości i chrześcijańskiej odpowiedzialności za życie swoich sąsiadów?
Ma Pan rację. Naszemu społeczeństwu brak organizacji i poczucia wzajemnego wsparcia. Jednakże ludzie nie powinni zastępować struktur państwowych, odgrywających główną rolę w dziedzinie bezpieczeństwa. Słuszne jest, gdy społeczeństwo współpracuje z państwem w tej dziedzinie.
Niestety w ostatnich latach nasz naród utracił zdolność działania jako jeden organizm, w którym każda osoba jest zainteresowana dobrobytem społeczeństwa jako całości. Wielu myśli tylko o swoich prywatnych sprawach. Na przykład powszechnie wiadomo, że do szeregu aktów terroryzmu doszło ze względu na niedbalstwo i nieodpowiedzialność pewnych urzędników. Niedopuszczalne jest rozluźnianie środków kontroli i bezpieczeństwa ze względu na osobiste wzbogacenie lub prywatne korzyści. Jeśli każda osoba, bez względu na to, gdzie pracuje: w szkole, sklepie czy na lotnisku, jest czujna i nieprzekupna, to nasze społeczeństwo będzie mogło osiągnąć wyższy poziom bezpieczeństwa.
Terroryści wykorzystują przywary naszego społeczeństwa i otwarcie się z nich wyśmiewają. Widzą, że milicjanci czy urzędnicy państwowi zupełnie nie przejmują się potrzebami swoich ziomków, że za pewną łapówkę są gotowi przymknąć oczy na podejrzany ładunek w samochodzie czy czyjeś dokumenty tożsamości. Jeśli nie zmienimy naszego podejścia do społeczeństwa jako całości, to znaczy do naszych bliźnich, możemy z łatwością dać się pobić gołymi rękoma. Nie będą do tego potrzebne żadne jednostki zbrojne.
Na sesji Komitetu Wykonawczego Europejskiej Organizacji Przywódców Religijnych Władyka powiedział, że rozwiązanie problemu terroryzmu w Europie jest ściśle powiązane ze stworzeniem takiego systemu wartości społecznych, który nie będzie powodował konfliktów w społeczeństwie. W jakim stopniu taka perspektywa jest Waszym zdaniem realna?
Moje stanowisko było oparte na jasnej ocenie terroryzmu, którą już wyraziłem. Dlaczego terroryzm przyciąga ludzi? W przypadku krajów Azji i Afryki można to jakoś wyjaśnić problemami gospodarczymi i społecznymi. Ale dlaczego te same organizacje terrorystyczne, które przygotowują terrorystyczne ataki w Europie i innych krajach, działają w zamożnej Europie? Jak wiadomo, emigranci z różnych krajów, z muzułmańskimi włącznie, otrzymują przyzwoitą pomoc materialną i swobodę prowadzenia religijnego życia w Europie. Dlaczego pewni muzułmanie w Europie są tak podatni na idee terroryzmu religijnego?
Moja odpowiedź jest następująca: ludzie protestują przeciw normom niemoralności, ukształtowanych w społeczeństwie europejskim, przeciw propagandzie przemocy i występku, rozwiązłego życia i tak dalej. Dla osoby religijnej taki sposób życia jest niedopuszczalny. Chrześcijanie europejscy także są z tego niezadowoleni. Jednakże przyzwyczaili się wyrażać swój protest w sposób demokratyczny, w publicznej dyskusji, poprzez występowanie do sądów lub wstępowanie do partii politycznych. Według mnie, jeśli kraje Zachodu nie wejdą na drogę ochrony moralności publicznej i nie wesprą publicznej roli wspólnot religijnych, to będą nadal tworzyły żyzne podłoże dla terroryzmu. Chodzi o to, że terroryści wykorzystują uczucia sprzeciwu muzułmanów, którzy protestują przeciwko globalnej ofensywie liberalnego sekularyzmu i ateizmu.
Jednakże są kręgi, które wspierają radykalne rugowanie wartości religijnych z nowoczesnego społeczeństwa i jego dalszą sekularyzację. Ponadto są one gotowe do wykorzystywania środków masowego przekazu i ustawodawstwa w celu spowodowania, aby organizacje religijne zapomniały o swoich wartościach moralnych i przystosowały się do współczesnych liberalnych norm. Jako przykład można podać zamieszanie wokół Rocco Buttiglone, szczerego wierzącego, który zgodnie ze swoimi poglądami stwierdził, że homoseksualizm jest grzechem. Członkowie Parlamentu Europejskiego uznali, że taki człowiek nie ma prawa być komisarzem Komisji Europejskiej. Czyż to nie próba wprowadzenia zakazu obejmowania politycznych stanowisk przez tych, którzy trzymają się swoich przekonań religijnych?
Jednakże istnieje również inne podejście w Europie. Zakłada ono aktywne zaangażowanie organizacji religijnych w życie publiczne i zachowanie ich tożsamości. Na szczęście, zjednoczona Europa nie odrzuca dialogu ze społecznościami religijnymi i tworzy niezbędne dla niego podstawy. Unia Europejska jest przygotowana do takiego dialogu i zamierza go rozwijać. To stanowisko zostało wyrażone w Konstytucji Europejskiej. Art.51 tego dokumentu stwierdza konieczność ustanowienia mechanizmu dla dialogu między religiami a strukturami Unii Europejskiej.
Kościół prawosławny w Rosji także wspiera ten dialog. W 2002 r. Święty Synod podjął decyzję utworzenia Przedstawicielstwa Patriarchatu Moskiewskiego przy międzynarodowych organizacjach europejskich. Dziś Przedstawicielstwo stara się monitorować rozwój integracji w Europie i bronić interesów prawosławia w Unii Europejskiej.
Temat terroryzmu międzynarodowego nieuchronnie dotyka kwestii globalizmu. Dziś jest to prawdopodobnie jedna z najbardziej kontrowersyjnych kwestii, obejmujących ekonomiczne, polityczne, kulturalne, filozoficzne i religijne aspekty współczesnego życia. Niektórzy ludzie popierają globalizm, inni aktywnie przeciwstawiają się mu. Formy sprzeciwu są różne: od głośnych, cieszących się złą sławą pikiet przeciwko Numerom Identyfikacji Podatkowej (NIP) do fatalnych w skutkach wybuchów. Jakie, zdaniem Władyki, są pozytywne i negatywne cechy globalizmu?
W pytaniu poprawnie używa Pan słowa “globalizm” na określenie źródła żywotnych problemów, które niepokoją dzisiaj ludzi. Często mieszamy słowa „globalizacja” i „globalizm”, chociaż ich znaczenie jest odmienne. Eksperci uważają globalizację za cel i ideologicznie neutralny proces rozwoju więzi ekonomicznych, transportowych i medialnych między różnymi regionami świata. Stąd wywodzi się dobrze znane wyrażenie „globalna wioska”. Tak naprawdę dzisiejszy świat skurczył się i informacja rozchodzi się równie szybko, jak między dwoma sąsiednimi domami w tej samej wiosce. To jest wynik rozwoju nowoczesnych technologii.
Jak jednak powinniśmy żyć w „globalnej wiosce”? Jak w tych nowych warunkach powinniśmy utrzymywać stosunki między wspólnotami religijnymi, narodami i ludźmi? Z pewnością niezbędny jest pewien zestaw minimum wspólnych norm zachowania w tych zmienionych warunkach. Istnieje kilka opinii dotyczących treści tych norm i sposobów ich formułowania. Pierwsza z nich oparta jest na tym, co nazywamy „globalizmem”. Rzecznikami tej opinii są z reguły kraje gospodarczo rozwinięte. Chcą rozszerzyć swój sukces gospodarczy i polityczny na cały świat. Najlepszym wyborem byłoby dla nich zjednoczenie wszystkich krajów i narodów na bazie jednego modelu cywilizacyjnego. Uważają, że jest to jedyny warunek pomyślności i szczęśliwego życia w „globalnej wiosce”. Dla osiągnięcia tego celu ustanowiony został system międzynarodowych organizacji. Decyzje podejmowane przez te organizacje zależą wyłącznie od stanowiska krajów rozwiniętych. Wobec tego problem wspólnego kodeksu zachowań we współczesnym świecie ma być rozwiązany poprzez narzucenie całej ludzkości zasad jej małej części.
Jestem przekonany, że taka polityka może sprowokować jedynie sprzeciw ze strony ludzi należących do odmiennych cywilizacji. Nawet już spowodowała utworzenie ogólnoświatowej „opozycji” ekstremistycznej, która promuje ideologię dominacji nad światem na bazie wahabickiego pojmowania islamu. Co można zrobić w tym przypadku? Sądzę, że wyjście polega na uznaniu prawa każdej cywilizacji do zachowania swojej tożsamości jak również prawa każdej cywilizacji do uczestniczenia w otwartej dyskusji i wywierania wpływu na kształtowanie nowego kodeksu zachowań w świecie. Każda cywilizacja powinna zostać wysłuchana i powinna mieć szansę wpływu na utworzenie nowej międzynarodowej podstawy prawnej stosunków między krajami.
Obecnie to całkiem oczywiste, że świat, będąc w trakcie procesu rozwoju, dojdzie do globalizacji. Jakie miejsce zajmie Kościół w tej nowej globalnej przestrzeni?
Rola Kościoła pozostaje taka sama, jaka była przez cały czas jego istnienia. To nauczanie Prawdy Chrystusa i świadectwo o niej. Kościół ma doświadczenia życia i świadectwa w czasach cywilizacji śródziemnomorskiej, jaka istniała w cesarstwie rzymskim i zdołał przezwyciężyć imperialny globalizm pogański. Kościół był w stanie tego dokonać z Bożym błogosławieństwem, które otrzymał w odpowiedzi na modlitwy i wierność Prawdzie. Obrona Prawdy i moc Wiary są niezbędnymi warunkami utrzymania profetycznej posługi Kościoła. Proroctwo jest głoszeniem Prawdy Bożej, zdolnej przemienić świat. Dopóki ludzie odpowiadają na tę Prawdę, zło nie będzie w stanie zniszczyć ludzkiego pokolenia.
Komunikat prasowy, 09.02.2005r.
www.mospat.ru/text/e_news/id/8574.html
ROSYJSKI KOŚCIÓŁ PRAWOSŁAWNY
WYDZIAŁ KONTAKTÓW ZEWNĘTRZNYCH KOŚCIOŁA
Biuro Łączności
22, Danilovsky val, St. Danilov monastery, DECR, 113191 Moscow, Russia
* * *
— tłum. Paweł Hamerski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.