śr, 4 lis (22 paź) środa, 4 lis (22 paź) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 4 listopada 2026

Jesteśmy dziećmi Bożymi

Ludzka miłość również jest darem zasianym w naszych sercach przez Boga. Ludzka miłość jest pierwszą szkołą Bożej dobroci, objawiającą się w małżeństwie i rodzinie, gdzie wszyscy po raz pierwszy doświadczamy, co to znaczy kochać i służyć innym.

1 czytelników poleca

Jaki jest największy dar, największy przywilej, jaki człowiek może otrzymać w życiu? Fragment Ewangelii wg św. Łukasza (Łk 6, 31-36) oznajmia nam, że jesteśmy powołani, by być dziećmi Bożymi, prawdziwymi synami i córkami Najwyższego. Jezus nauczył nas modlić się: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje!”. Tak jak modlimy się i nazywamy Boga Ojcem, tak samo powinniśmy żyć i postępować zgodnie z naszą naturą dzieci Bożych.

Dlaczego kochamy naszych rodziców i czcimy ich? Ponieważ dali nam dar życia. Kochali nas i wychowali. Choć niedoskonali, trudzili się i poświęcali dla naszego dobra. My z kolei powinniśmy kochać naszych rodziców nie dlatego, że musimy, ale dlatego, że chcemy – z miłości i wdzięczności wobec nich. To samo dotyczy, w o wiele większym stopniu, Boga, Który jest doskonały w miłości i dobroci. Powinniśmy kochać Boga i postępować zgodnie z Jego wolą nie dlatego, że musimy, ale dlatego, że chcemy – z miłości do Niego i z wdzięczności za Jego błogosławieństwa.

W tym fragmencie Ewangelii Jezus przedstawił dwa poziomy etycznego postępowania dla tych, którzy zdecydują się pójść za Nim i postępować jak dzieci Boże. Pierwszy z nich to zasada, która stała się znana jako złota zasada. Zbawiciel nauczał: „Jak chcecie, aby ludzie wam czynili, tak też wy im czyńcie” (Łk 6, 31). Czy chcesz, aby inni traktowali cię sprawiedliwie, szanowali cię i mówili do ciebie szczerze? Postępuj podobnie wobec nich, traktując ich sprawiedliwie, okazując im szacunek i mówiąc do nich szczerze. Złota zasada jest uniwersalną zasadą etyczną. W takim stopniu, w jakim ludzie ją praktykują, dane społeczeństwo może się rozwijać i rozkwitać, ciesząc się jednością, pokojem i dobrobytem w wysokim stopniu.

Jednak rzeczywistość jest taka, że wielu ludzi nie praktykuje złotej zasady. Niektórzy nigdy nie zamierzają tego robić, ponieważ tego nie chcą, nie chcą być pod niczyim autorytetem, nawet autorytetem Boga. Być może byli wychowywani w trudnych warunkach. Być może nigdy nie nauczyli się dzielić z innymi. Być może nauczyli się agresji i dominacji. Co mają robić chrześcijanie? Czy oni również mają porzucić złotą zasadę, aby chronić własne interesy?

Nie, wcale nie! Chrześcijanie nie muszą czekać, aż inni zaczną stosować złotą zasadę. Mogą być pierwszymi, którzy okazują dobrą wolę, pierwszymi, którzy mówią „dzień dobry”, pierwszymi, którzy są cierpliwi w korkach ulicznych, pierwszymi, którzy okazują życzliwość tym, których spotykają. Gdyby każdy z nas, chrześcijan, praktykował złotą zasadę z miłości do Chrystusa, efekt domina dobroci i harmonii w społeczeństwie byłby niesamowity.

Chrystus nie poprzestał na złotej zasadzie. Przeszedł na o wiele wyższą zasadę, na poziom, na którym ludzki egoizm, agresja i konflikty mogą zostać przezwyciężone, a nawet odwrócone. Głosił etykę miłości Bożej, miłości bezinteresownej, miłości ofiarnej, dzięki której samo zło może zostać pokonane. Wzywał nas do wyjścia poza złotą zasadę, do wejścia w sferę bezinteresownej miłości Bożej poprzez miłosierdzie, współczucie, przebaczenie i pojednanie.

Oświadczył: „Jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, to cóż to za łaska? Albowiem i grzesznicy miłują tych, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym, którzy wam dobrze czynią, to cóż to za łaska? I grzesznicy czynią tak samo… Miłujcie wrogów waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, niczego nie oczekując… a będziecie synami Najwyższego, bo On łaskawy jest dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak i Ojciec wasz miłosierny jest”.

Jezus nie chciał negować ludzkiej miłości. Ludzka miłość również jest darem zasianym w naszych sercach przez Boga. Ludzka miłość jest pierwszą szkołą Bożej dobroci, objawiającą się w małżeństwie i rodzinie, gdzie wszyscy po raz pierwszy doświadczamy, co to znaczy kochać i służyć innym. Niestety, ludzka słabość i egoizm mogą pokonać ludzką miłość i przekształcić ją w gniew, konfrontację, a nawet wrogość wobec tych, którzy nie podporządkowują się naszym pragnieniom, planom i sposobom działania. Miłość ludzka jest często trywializowana w filmach i reklamach, oznaczając jedynie wzajemne zaspokajanie egoistycznych pragnień i ziemskich wygód oraz brak siły w chwilach przeciwności.

Pan pokazał nam inną drogę – drogę bezinteresownej miłości Bożej: być życzliwym, wybaczającym i kochającym nawet w trudnych sytuacjach i wobec trudnych ludzi. Być cierpliwym, gdy inni są niecierpliwi i zdenerwowani. Powstrzymywać się, gdy przyjaciel lub współpracownik wygłasza prowokacyjne uwagi. Nie osądzać ani nie plotkować o innych. Nie zawsze możemy darzyć daną osobę ciepłymi uczuciami. Możemy jej nie lubić, ale nadal możemy ją kochać, decydując się praktykować drogę miłości Bożej, będąc cierpliwym, życzliwym i wybaczającym wobec niej, z miłości do Chrystusa.

Święty Paweł zdefiniował bezinteresowną miłość Bożą, nauczaną i praktykowaną przez Chrystusa, tymi nieśmiertelnymi słowami: „Miłość jest wielce cierpliwa i pełna dobroci jest miłość, miłość nie zazdrości, miłość się nie wynosi, się nie nadyma. Nie czyni nic, nieprzystojnego, nie szuka swego, nie wpada w gniew, nie obmyśla nic złego. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, zawsze ma nadzieję, wszystko wytrzymuje. Miłość nigdy nie ustaje” (1 Kor 13, 4-8). Amen.

o. Theodore Stylianopoulos (tłum. Gabriel Szymczak)

za: skepseis.us

fotografia: Kcenia Belova /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →