Wybrane apoftegmaty pochodzą z publikacji „Apoftegmaty Ojców Pustyni, tom 1”.
Opowiadał abba Pojmen, że abba Jan powiedział: „Święci przypominają ogród pełen drzew o różnych owocach, ale podlewanych jedną wodą. Inne są czyny jednego, inne drugiego, ale jeden jest Duch, który działa w nich wszystkich”.
Pewien brat zwrócił się do niego z pytaniem: „Dlaczego demony tak bardzo się ciebie boją?” Starzec odpowiedział: „Dlatego, że odkąd zostałem mnichem, pracuję nad tym, aby gniew nigdy nie przedostał mi się przez gardło”.
Abba Izydor z Peluzjum mawiał, że życie bez słowa więcej daje niż słowo bez życia: bo pierwsze nawet milcząc przynosi korzyść, a drugie nawet krzycząc przynosi stratę. Jeśli zaś słowo i życie idą w parze, tworzą doskonały obraz pełni filozofii.
Abba Izydor z Peluzjum powiedział: „Szanuj cnoty, a nie służ sławie: bo tamte są skarbem nieśmiertelnym, ta zaś prędko gaśnie”.
Abba Izydor z Peluzjum mówił także: „Ta straszna i bezczelna namiętność, jaką jest chciwość, nigdy się nie nasyci i duszę raz złowioną wciągnie w ostateczny upadek; dlatego trzeba koniecznie wypędzić ją na samym początku, bo jeśli się umocni, stanie się nieposkromiona”.
Pewien brat pytał abba Józefa: „Co mam robić, bo nie potrafię ani znosić krzywdy, ani zarabiać tyle, by dawać jałmużny”. Starzec mu odpowiedział: „Jeżeli żadnej z tych rzeczy nie potrafisz, to przynajmniej zachowaj sumienie w czystości wobec bliźnich, nie czyniąc im żadnej krzywdy: a będziesz zbawiony”.
Abba Jakub powiedział: „Nie potrzeba samych słów. Bo w naszych czasach słów mają ludzie dużo: ale potrzeba czynów. Ich to się poszukuje, nie zaś słów, które są bezpłodne”.
Opowiadał abba Jan z Cel: „Była w Egipcie pewna nierządnica, bardzo piękna i bardzo bogata, do której przychodzili dostojnicy. Otóż pewnego dnia szła przypadkiem koło kościoła i przyszła jej ochota wejść do środka, ale subdiakon stojący przy drzwiach nie wpuścił jej, mówiąc: «Nie jesteś godna wejść do domu Bożego, bo jesteś nieczysta». Gdy się tam sprzeczali, biskup usłyszał hałas i wyszedł. Nierządnica zwróciła się do niego, mówiąc: «Ten nie pozwala mi wejść do kościoła!» Odpowiedział jej biskup: «Nie godzi ci się wchodzić, bo jesteś nieczysta». Ona przejęta skruchą odrzekła: «Porzucę nierząd!» Biskup jej odpowiedział: «Jeżeli tu przyniesiesz swój dobytek, uwierzę, że porzucisz nierząd». Gdy więc przyniosła, on to wszystko spalił; a ona weszła do kościoła płacząc i mówiąc: «Jeżeli tutaj coś takiego mnie spotkało, cóż dopiero czeka mnie na tamtym świecie?» I nawróciła się, i stała się naczyniem wybranym”.
Abba Izydor Kapłan powiedział także: „Jeśli pilnie przestrzegacie postów, nie nadymajcie się z tego powodu; a gdybyście się mieli pysznić, to już raczej jedzcie mięso. Bo pożyteczniej człowiekowi jeść mięso niż pysznić się i nadymać”.
Mówiono o małym abba Janie Tebańczyku, uczniu abba Ammoego, że przez dwanaście lat usługiwał starcowi w chorobie i siedział ciągle przy nim na macie; ale starzec nie zwracał na niego uwagi i mimo wszystkich jego trudów ani razu nawet mu nie powiedział „Bóg zapłać”. Kiedy jednak już miał umierać, i starcy się zebrali, abba Ammoe uchwycił go za rękę i powiedział: „Bóg ci zapłać, Bóg ci zapłać, Bóg ci zapłać!” I polecił go starcom, mówiąc: „To anioł, a nie człowiek”.
Kiedyś abba Izaak Tebańczyk odwiedził pewien klasztor i zobaczył tam brata, który właśnie grzeszył; i osądził go. A kiedy wrócił na pustynię, ujrzał anioła Bożego, który stanął przed drzwiami jego celi i powiedział: „Nie wpuszczę cię”. On zaś błagał go i pytał: „Dlaczego?” Odpowiedział mu anioł: „Bóg mnie wysłał i powiedział mi: «Zapytaj go: Gdzie Mi każesz umieścić grzesznego brata, którego osądziłeś?»” Starzec natychmiast upadł na twarz, mówiąc: „Zgrzeszyłem, przebacz mi!” A na to anioł: „Wstań, Bóg ci przebaczył. Ale odtąd strzeż się sądzić kogoś, zanim go Bóg osądzi”.
Powiedział abba Józef Tebańczyk, że trzy są sposoby życia cenne w oczach Boga. Pierwszy, jeżeli ktoś choruje i przychodzą na niego pokusy, a on je przyjmuje z dziękczynieniem; drugi, jeżeli ktoś się stara, żeby wszystkie jego czyny były czyste przed Bogiem i wolne od jakiejkolwiek ludzkiej skazy; trzeci, jeśli ktoś trwa w posłuszeństwie wobec ojca duchownego i we wszystkim wyrzeka się własnej woli. Ten ostatni otrzymuje szczególnie wspaniały wieniec. „Co do mnie – dodawał – upodobałem sobie chorobę”.
Abba Kasjan opowiadał także o innym starcu, mieszkającym na pustyni, który błagał Boga o taką łaskę, żeby go nigdy sen nie zmorzył podczas słuchania duchowej nauki; ale jeśliby kto przy nim opowiadał plotki albo cokolwiek niepotrzebnego, żeby mógł zasnąć natychmiast, tak, żeby jego uszy nie zakosztowały podobnej trucizny. Ten to starzec mawiał, że diabeł jest miłośnikiem próżnej gadaniny, a wrogiem wszelkich duchowych pouczeń. I przytaczał taki przykład: „Mówiłem kiedyś do braci na pożyteczne tematy, a ich taki sen zmorzył, że już ani powieką nie mogli poruszyć; więc chcąc im wykazać, jaką moc ma szatan nad nimi, przeszedłem na plotki, a oni natychmiast rozbudzili się i ucieszyli. Wtedy westchnąłem i powiedziałem im: «Gdy była mowa o sprawach niebieskich, wszystkim wam oczy się zamykały, ale gdy tylko słychać słowa próżne, wszyscy się chętnie budzicie! Błagam więc: bracia, poznajcie moc złego ducha i zatroszczcie się o siebie: strzeżcie się ulec senności, kiedy robicie albo słyszycie coś duchowego»”.
Rzekł brat do abba Kroniosa: „Powiedz mi słowo”. Odpowiedział mu: „Kiedy Elizeusz przyszedł do Szunemitki, dowiedział się, że ona od nikogo nic nie potrzebuje: toteż dzięki przyjęciu Elizeusza poczęła i urodziła syna”. Zapytał brat: „Co znaczy to słowo?” Starzec odrzekł: „Jeżeli dusza czuwa i odrywa się od rozproszeń, i wyrzeka się własnych zachcianek, to wtedy Duch Boży schodzi na nią i odtąd może ona rodzić: bo sama z siebie jest bezpłodna”.
Abba Cyrus Aleksandryjczyk, gdy go pytano o myśli nieczyste, tak odpowiedział: „Jeżeli nie masz tych myśli, nie ma dla ciebie nadziei! Bo jeśli nie masz myśli, to masz czyny. To znaczy: Ten, kto w duchu nie walczy z pokusą i nie sprzeciwia się jej, ciałem w taki grzech wpada; a tego, który ciałem grzeszy, myśli nie dręczą”. I spytał starzec brata: „A może masz zwyczaj rozmawiać z kobietami?” Brat odpowiedział: „Nie, ale moje myśli malują mi obrazy dawne i nowe i dręczą mnie wspomnienia i wizerunki kobiet”. A starzec na to: „Zmarłych się nie obawiaj: ale unikaj żywych i bardziej oddaj się modlitwie”.
Do abba Lucjusza do Enaton przyszli kiedyś mnisi zwani euchitami; a starzec ich zapytał: „Jaką ręczną pracą wy się zajmujecie?” Odrzekli: „My pracy ręcznej nie tykamy, ale według słów apostoła modlimy się nieustannie”. I spytał starzec: „Czy nie jadacie?” Odpowiedzieli: „Owszem”. On rzekł: „Kiedy więc jecie, któż modli się za was?” I pytał dalej: „Czy nie sypiacie?” Odpowiedzieli: „Owszem”. A starzec na to: „Kiedy więc śpicie, któż modli się za was?” I nie mieli na to odpowiedzi. A on powiedział: „Wybaczcie mi, ale nie tak żyjecie, jak mówicie. A ja pokażę wam, że wykonując pracę ręczną, modlę się nieustannie. Bo trwając w obecności Bożej zwilżam sobie włókna palmowe; a siedząc i skręcając linę mówię: Zmiłuj się nade mną, Boże, w miłosierdziu swoim: w ogromie swej litości zgładź nieprawość moją”. I zapytał ich: „Czyż to nie modlitwa?” Odpowiedzieli: „Owszem”. On zaś mówił dalej: „I kiedy tak spędzę cały dzień na pracy i modlitwie, zarabiam mniej więcej szesnaście groszy: z tych dwa składam w bramie kościoła, a za resztę się utrzymuję. Ten zaś, kto weźmie tamte dwa grosze, modli się za mnie czy ja jem, czy śpię: a tak za pomocą Bożą wypełniam nakaz modlitwy nieustannej”.
Abba Longin radził się abba Lucjusza co do trzech myśli. I mówił: „Pragnę odejść na obczyznę”. Starzec mu odpowiedział: „Jeśli nie będziesz panował nad językiem, nigdzie nie będziesz obcy, dokądkolwiek byś poszedł; dlatego zapanuj nad językiem tutaj, a będziesz na obczyźnie”. On rzekł znowu: „Pragnę pościć”. Starzec odpowiedział: „Mówi Izajasz prorok: Jeśli kark zakrzywisz jak obręcz, i to także nie będzie postem miłym Bogu: ale raczej opanuj złe myśli”. I jeszcze trzecią rzecz mu powiedział: „Chcę unikać ludzi”. A starzec mu odrzekł: „Jeśli się najpierw nie nauczysz żyć dobrze wśród ludzi, to i w samotności nie będziesz umiał żyć dobrze”.

Apoftegmat jest króciutkim tekstem, najczęściej zbudowanym na zasadzie: ktoś zapytał – ktoś inny odpowiedział. Uczeń zapytał mistrza – mistrz rzekł to i to. To najstarsza konstrukcja w tym gatunku literackim. Nie jest on właściwy tylko dla chrześcijaństwa, pojawia się też często w tradycji pogańskiej. Nazwa tych opowieści pochodzi od greckiego słowa apophtegma, które tłumaczy się jako „wypowiedź, sentencja” (Szymon Hiżycki OSB, fragment książki „Zrozumieć Ojców Pustyni. Wprowadzenie do lektury apoftegmatów”)
Fotografia: ioan / orthphoto.net /
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.