O kondycji bractwa, współpracy z Syndesmosem, obchodach jubileuszu i ośrodku w Białowieży rozmawiamy z przewodniczącym BMP w Polsce.
O kondycji bractwa, współpracy z Syndesmosem, obchodach jubileuszu i ośrodku w Białowieży rozmawiamy z przewodniczącym BMP w Polsce.
Dlaczego chciałeś zostać przewodniczącym Bractwa Młodzieży Prawosławnej?
Grzegorz Sienkiewicz*: - Nie lubię siedzieć w miejscu, dlatego uważałem, że na tym stanowisku będę czuł się najlepiej. Funkcja przewodniczącego to działanie, lubię też nawiązywać kontakty z innymi ludźmi.
I jak to w rzeczywistości wygląda?
Z zewnątrz nie widać takiego ogromu obowiązków. Liczyłem się z tym, że dojdzie ich wiele, ale nie spodziewałem się, że będę zajęty od rana do wieczora sprawami związanymi z bractwem.
Jak oceniasz kadencję poprzedniego przewodniczącego?
Uważam, że jego praca przyniosła ogromne efekty i bractwo zaczęło się prężnie rozwijać. Chciałbym to kontynuować. Jako przykład mogę podać ilość uczestników na paschalnych pielgrzymkach na Grabarkę. Nie można tego porównać do pierwszych lat pielgrzymowania, gdzie było kilka tysięcy osób. Jednak przez kilka ostatnich lat, z roku na rok coraz więcej osób przyjeżdżało na tę pielgrzymkę. Także w innych przedsięwzięciach bractwa brało udział więcej uczestników – przykładem tego może być Akcja Lato.
Co jest twoim głównym celem?
Szerzenie wiary prawosławnej wśród młodzieży.
Jak chcesz to realizować?
Dobrym sposobem jest organizacja spotkań i pielgrzymek. Także imprezy kulturalne czy festyny są dobrą formą głoszenia wiary prawosławnej. Zależy mi też na tym, aby poprawić stan ośrodka BMP w Białowieży. Niestety, przez kilka ostatnich lat miejsce to zostało bardzo zaniedbane.
Ośrodek w Białowieży
Jaki jest obecny stan tego ośrodka? Z zewnątrz niestety nie wygląda on najlepiej.
Rzeczywiście, tak może wyglądać. Planujemy remonty wewnątrz budynku. Jest to wymiana podłogi, gruntowny remont łazienki. Na razie wszystko czeka do wiosny.
Co zostało zrobione w ubiegłym roku?
W jednym z segmentów podłoga jest przygotowana do wymiany, stara i spróchniała została zerwana.
Co się dzieje ze starym domem na terenie ośrodka? On także nie jest w najlepszym stanie.
Stary dom został uporządkowany. W pokojach można normalnie mieszkać.
Czy można zorganizować obóz lub zimowisko?
Zimowisko niestety nie wchodzi w grę, bo w zeszłym roku pękła rura wodociągowa i została zalana kuchnia, w związku z tym podłoga nadaje się do wymiany. Piec, którym ogrzewaliśmy budynek, jest naruszony i nieszczelny, również wymaga gruntownego remontu.
Co planujecie zrobić w tym roku?
Mamy zamiar zorganizować tam obchody trzydziestolecia bractwa. To wiąże się z dużymi nakładami finansowymi. Jesteśmy na etapie pisania wniosków, termin ich składania upływa w marcu. Staramy się o fundusze europejskie i fundusze z programu rozwoju regionu Puszczy Białowieskiej. Jeden z wniosków dotyczy finansowania obchodów, a drugi prac remontowych w ośrodku. Chcemy za te pieniądze ogrodzić i wyrównać ziemię na terenie ośrodka, zrobić parking i zacząć remont w środku. Niestety, w tym roku nie zdążymy wykonać wszystkich prac, które byśmy chcieli.
Jakie są plany wobec ośrodka w przyszłości?
W planach mamy przeniesienie do ośrodka starej stodoły, postawienie wiaty i zrobienie miejsca na ognisko, a także zainstalowanie centralnego ogrzewania.
Brzmi świetnie. Kiedy będzie tam można zorganizować pierwsze obozy?
Myślę, że już w sierpniu-wrześniu tego roku.
Imprezy BMP
Jakie macie plany, związane z trzydziestoleciem bractwa?
Planujemy obchody w ostatni weekend sierpnia. Obchody będą połączeniem zabawy z przeżyciem duchowym. Bractwo działa przy Cerkwi , więc naszym głównym zadaniem jest nie zapominać o najważniejszym, o naszej prawosławnej wierze. Planujemy zorganizować także koncert zespołów ludowych – białoruskich i ukraińskich.
Jak będzie wyglądać tegoroczna pielgrzymka majowa? Czy planujesz jakieś zmiany?
W poprzednim roku sporną kwestią było ognisko i zawody sportowe – część kulturalna. Ognisko z soboty chcemy przenieść na piątek. Jeśli chodzi o zawody, jest z nimi kłopot - spotykamy się ze sprzecznymi opiniami na ich temat. Ale chcemy, aby stopniowo plan pielgrzymki przeszedł z części kulturalnej w część modlitewną, ale to też nie jest proste.
Czy w planie znajdą się nowe punkty?
Jeszcze się nad tym nie zastawialiśmy. Zebraliśmy głosy od uczestników z poprzednich lat, chcemy je wziąć pod uwagę. Jednak pielgrzymką majową planuję się zająć wraz z początkiem marca.
Co roku przed pielgrzymką w Internecie toczy się dyskusja na jej temat. Czy wyciągnęliście z niej jakieś wnioski?
Pielgrzymka majowa to grząski i ciężki temat. Przed ostatnią „majową” praktycznie co dwa-trzy tygodnie były organizowane spotkania.
Od 30 lat pielgrzymka wygląda tak samo. Nie chcecie zmian?
Zmiana jest podstawą rozwoju . Ale niezmienność też ma swoje plusy. Podam przykład - dwa lata temu zostały wprowadzone zawody sportowe. Efekt był taki, że jedni byli zadowoleni, a inni oburzeni. Jednak ten punkt spotyka się z coraz większą akceptacją uczestników, więc jak na razie się sprawdza.
Może potrzeba rewolucji? To, co 30 lat temu się sprawdzało, teraz wymaga reformy.
Nie uważam, że rewolucja wyjdzie nam na dobre. Na pielgrzymkę nie jedzie się po to, żeby zobaczyć coś nowego, chodzi głównie o modlitwę. Sam jeżdżę na „majową” od 5-6 lat i nie myślę, że obecna formuła się wyczerpała. Patrząc z perspektywy przewodniczącego uważam, że drastyczne zmiany nie będą dobre. Wyznaję zasadę „małymi krokami do celu”. Niewielkie zmiany są najlepsze – np. przesunięcie jakiegoś punktu programu. Jeśli chodzi o pielgrzymkę majową, trudno jest z czegokolwiek zrezygnować. Niektórzy uważają, że „100 pytań do” jest niepotrzebne i oklepane - jednak w ubiegłym roku było bardzo dużo ciekawych pytań. Było one nawet emitowane na antenie Radia Orthodoxia. I dlatego, wg mnie, ten punkt programu się nie wyczerpał.
Jakie wady zauważasz w bractwie?
Hmm… Ciężko jest je dostrzec. Jedną z wad jest brak ciągłości - zmienia się zarząd, a nie zawsze jest tak, że osoby ze starego zarządu chcą pomóc młodszym kolegom. Nowi powtarzają te same błędy, zamiast korzystać z doświadczenia starszych.
Co sądzisz o strukturze i zarządzaniu bractwami diecezjalnymi?
Uważam, że potrzebne są regularne spotkania wszystkich zarządów bractw diecezjalnych. Jeśli to będzie możliwe, wspólne spotkania powinny się odbywać co najmniej raz na 2-3 miesiące.
Współpraca z innymi organizacjami
Jak wygląda współpraca bractwa z Syndesmosem?
Nie ukrywam, przez ostatnie lata została mocno zaniedbana, ciężko jest to teraz naprawić.
Bractwo nadal jest członkiem tej organizacji, jednak nie brało udziału w regulaminowych spotkaniach i teraz nie może podejmować żadnych decyzji w ramach Syndesmosu. Bardzo chciałbym poprawić nasze stosunki. Kontaktami z zagranicą zajmuje się teraz nowa, dynamiczna osoba. Na najbliższą konferencję w Brukseli (19-22 lutego) jedzie nasza pięcioosobowa delegacja. Bractwo otrzymało też propozycję organizacji podobnego spotkania w Polsce. Mam nadzieję, że to pomoże.
Co musicie zrobić, aby być znowu pełnoprawnym członkiem Syndesmosu?
Nie wiem. Trudno mi powiedzieć, jako nowemu przewodniczącemu, gdyż wcześniej nie zajmowałem się tym tematem. Chcę pojechać do Brukseli, spotkać się z ludźmi, a później ewentualnie podejmować jakieś kroki w tym kierunku.
Z jakimi innymi zagranicznymi organizacjami bractwo czynnie współpracuje?
Uczestniczymy w konferencjach organizowanych przez WSCF (Światowy Związek Chrześcijańskich Studentów). W najbliższym czasie odbędzie się konferencja w USA na temat przeciwdziałania rasizmowi, będzie tam nasz przedstawiciel.
Dyskusje w Internecie
Skąd taka niechęć w bractwie do dyskusji na forum internetowym? Użytkownicy przez przedstawicieli bractwa są nazywani „internetowymi napinaczami”, a poruszane sprawy wyglądają, jakby były zamiatane pod dywan. Albo przedstawiciele Bractwa w ogóle nie chcą brać udziału w dyskusjach.
W zarządzie rozmawialiśmy na temat, w jaki sposób ustosunkować się do dyskusji w Internecie. Doszliśmy do wniosku, że najlepiej jest je przemilczeć. Mówię to z własnego doświadczenia, wolę się spotkać i porozmawiać z kimś na żywo. Cenię w ludziach to, że prosto w oczy potrafią wytknąć innym błędy, a nie ukrywać się pod maską anonimowości – Internetem.
Ciężko jest być nastawionym pozytywnie do dyskusji, jeśli bractwo jest w nich cały czas oceniane negatywnie. Każda internetowa dyskusja zaczyna się od jakiegoś problemu, a później zbacza z tematu, albo, co gorsza, pojawiają się w niej niepotwierdzone i nieprawdziwe oskarżenia. Jeśli dyskusja jest na temat pielgrzymki majowej, to przy okazji jest wytkniętych kilkanaście innych błędów bractwa.
Chcemy, żeby obowiązywała zasada – jeśli jest jakiś problem, to zapraszamy na spotkanie. Jestem przeciwny internetowym dyskusjom, gdzie są wytykane tylko błędy, a mało jest konkretów. Dlatego staram się nie brać w nich udziału.
Jednak wskazywanie błędów może prowadzić do naprawy tego, co szwankuje. Jeśli ktoś uważa, że coś działa źle, wie, jak powinno być, to chce się na ten temat wypowiedzieć. Natomiast przedstawiciele bractwa skupiają się na tym, że ktoś nie przedstawił się z imienia i nazwiska.
Nie zgodzę się z tym. Na otwartych spotkaniach organizacyjnych dotyczących przygotowania pielgrzymki majowej każda propozycja z dyskusji internetowych była omawiana. Demokratycznie podejmowaliśmy decyzje, czy wprowadzić dany pomysł w życie, czy nie. Ludzie, którzy przyszli na spotkanie, mogli decydować o formie pielgrzymki paschalnej.
Te uwagi zostały zauważone. Także po zakończeniu majowej pielgrzymki na spotkaniu organizatorów omówiliśmy to, co nam się nie podobało.
A co Wam się nie podobało?
Trudno powiedzieć, w tej chwili nie pamiętam.
*Grzegorz Sienkiewicz – student pierwszego roku Politechniki Białostockiej na wydziale elektrycznym, 28 listopada 2009 roku został wybrany na przewodniczącego BMP na trzyletnią kadencję.
Rozmowa przeprowadzona w styczniu.
— Ewa Siegień
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.